Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Serwis hostingowy Megaupload.com zamknięty przez FBI

phrozen 23 Jan 2012 16:51 18067 157
Altium Designer Computer Controls
  • #121
    bonanza
    Power inverters specialist
    Ciekawe, czy już znaleźli jakąś babę rzekomo zgwałconą albo molestowaną przez tych kolesi z megaupload? To bardzo skuteczne, bo nie muszą się głowić prawnicy, jak tu gościa zagnać do narożnika, wystarczy, że taka siksa się rozpłacze i pokaże na niego - znaczy winien gwałtu...
  • Altium Designer Computer Controls
  • #122
    Tommy82
    Level 41  
    bonanza wrote:
    Ciekawe, czy już znaleźli jakąś babę rzekomo zgwałconą albo molestowaną przez tych kolesi z megaupload? To bardzo skuteczne, bo nie muszą się głowić prawnicy, jak tu gościa zagnać do narożnika, wystarczy, że taka siksa się rozpłacze i pokaże na niego - znaczy winien gwałtu...


    Właśnie ją gwałcą ;)
  • #123
    iagre
    Level 35  
    Nie pamiętam jak dokładnie brzmiała ta wypowiedź ale jej sens jest mniej więcej taki: Musi zginąć każdy niesprawiedliwy nawet jeśli by to oznaczało że przy okazji na każdego jednego niesprawiedliwego miało by zginąć 1000 sprawiedliwych.

    Kto wypowiedział słowa w takim sensie? Józef Stalin!
    Obecne zamykanie różnych serwisów w necie ma takie właśnie stalinowskie cechy - pod pozorem walki z piractwem razi się wszystkich wokół, ...i piratów i nie piratów. Jeden rażony pirat ale razem z nim tysiąc innych użytkowników nie mających z piractwem nic wspólnego.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #124
    mikstu2
    Level 27  
    Po co to wszystko?
    Jest przecież w Polsce Ustawa o prawach autorskich (w opinii wielu, także prawników, i tak już zbyt restrykcyjna!), po cóż więc wprowadzać dalsze obostrzenia?
    Wg znanego powiedzenia "gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze", wychodzi na to, że wielkie koncerny mają ich wciąż za mało,
    i najprościej jest łupić tych na dole, oczywiście przy aktywnym poparciu państwa.
  • #125
    Tommy82
    Level 41  
    Znajomy to dziś podsumował tak:
    Jak mniejszość narzuca większości swoje "widzi mi się" w postaci przepisów prawa to coś z prawem jest nie tak.
  • #126
    wlw_wl
    Level 38  
    mikstu2 wrote:
    Po co to wszystko?
    Lobby.

    Jakby Ci smarowali po kieszeni tysiąckrotnością pensji to też byś był skłonny się podpisać pod czymkolwiek. Prawdopodobnie.
  • #127
    bonanza
    Power inverters specialist
    A ci artyści, których dzieła są tak zagrożone, to są jakimiś bogami, doskonałymi, których dzieła są bez skazy? Sami są obiektem praw autorskich: Nos od chirurga, cycki od innego chirurga, fryzura, tapeta na gębie... Wychodząc na scenę powinni bulić swoim stwórcom. Wybrani z tłumu na castingach i wypromowani przez sponsora, który traktuje ich jak złotonośną kurę.
    Klepiesz w fabryce samochody i choć projektował je Bertone czy Giugiaro, to każdy może takie auto kupić i pomalować na pomarańczowo-zielono, dorobić jakieś szpetne orurowanie albo nawet przerobić na kabrio, może z dwóch rozbitków sklecić jeden i sprzedać - jakoś nie narusza to praw twórcy. Budujesz jakieś urządzenie, sprzedajesz - i również tracisz nad nim kontrolę, ktoś może je przebudować czy skopiować - takie życie. Ale zostań artystą - jeden album powinien urządzić cię do końca życia i należą ci się tantiemy od każdego odtworzenia.
  • #128
    Flaman11
    Level 17  
    bonanza wrote:
    A ci artyści, których dzieła są tak zagrożone, to są jakimiś bogami, doskonałymi, których dzieła są bez skazy? Sami są obiektem praw autorskich: Nos od chirurga, cycki od innego chirurga, fryzura, tapeta na gębie... Wychodząc na scenę powinni bulić swoim stwórcom. Wybrani z tłumu na castingach i wypromowani przez sponsora, który traktuje ich jak złotonośną kurę.
    Klepiesz w fabryce samochody i choć projektował je Bertone czy Giugiaro, to każdy może takie auto kupić i pomalować na pomarańczowo-zielono, dorobić jakieś szpetne orurowanie albo nawet przerobić na kabrio, może z dwóch rozbitków sklecić jeden i sprzedać - jakoś nie narusza to praw twórcy. Budujesz jakieś urządzenie, sprzedajesz - i również tracisz nad nim kontrolę, ktoś może je przebudować czy skopiować - takie życie. Ale zostań artystą - jeden album powinien urządzić cię do końca życia i należą ci się tantiemy od każdego odtworzenia.


    Myślę, że kolega pomylił tematy. Zgadzam się z kolegą, ale to bardziej jeśli chodzi o ACTA. Ten temat dotyczy zamknięcia mega upload, czyli pobierania plików, które nie posiadają praw licencyjnych do ich rozpowszechniania takich ja filmy, gry, muzyka... Według mojej oceny jest to jak najbardziej uzasadnione i słuszne. Nie może być tak, że film który jeszcze leci w kinach jest już dostępny online za darmo, bo ktoś nagrał kamerą podczas seansu.
    P.S. Tak kolega ma 100% słuszność, bo chore by było chociażby szukanie autora i proszenie go o zgodę umieszczenia na swojej stronie www, np. ikonki pobranej z sieci, gdy sam autor jest nieznany.
  • #131
    michalko12
    MCUs specialist
    Hmmmm...

    Nie zauważyliście, że internet przyspieszył?












    ;) Żarcik
  • #132
    Dan21
    Level 10  
    Flaman11 wrote:

    Nie może być tak, że film który jeszcze leci w kinach jest już dostępny online za darmo, bo ktoś nagrał kamerą podczas seansu.

    Ale tak jest i chociaż teraz są to gówniane CAMy i R5 pomijane przez większość userów, to kiedyś zanim film pojawił się w polskim kinie, wcześniej można było już obejrzeć dvdrip z polskimi napisami i tak ubetonowane w Polsce zostało piracenie filmów. Nie wspomnę już o tym, że jest masa rzeczy, których za cholerę nigdzie nie można dostać. Nie chce mi się tydzień latać po miastach naokoło / nabijać rachunek dzwoniąc i pytając czy mają, a potem gdzie i jak mogę to kupić, bo towar zszedł z rynku bo budził za mało zainteresowania/już swoje czasy miał, a teraz już tylko pokazują go na polsacie co 3 lata w przypadku filmów i wala się w niektórych bibliotekach w stanie godnym rozpałki do pieca. W te miejsce odpalam wujka google/którekolwiek torrenty, wstukuję nazwę i tracę na to max godzinę gdy rzecz jest wręcz niedostępna i w dodatku bez moknięcia na deszczu, spalania paliwa, ruszania dupy z domu i wielkiego kombinowania. Autor autorem, wytwórnia wytwórnią, ale w naszych czasach większość tych ludzi wartość intelektualną danego materiału dla społeczeństwa ma to głębo w d. Śmieć ma się sprzedawać, a jak przestanie to idzie do kosza i sprzedaje się co innego. A jak za 10 lat zajeździsz już dvd swojego ulubionego (starego już wtedy filmu), dysk Ci padnie więc kopia bezpieczeństwa też pójdzie do kosza, a z neta nie ściągniesz bo nie ma piratów (ale przecież kupiłeś oryginał, no nie?), to wtedy Ty jesteś z rączką w nocniku, a wytwórnie mają to i Ciebie głęboko w d.
    Flaman11 wrote:

    P.S. Tak kolega ma 100% słuszność, bo chore by było chociażby szukanie autora i proszenie go o zgodę umieszczenia na swojej stronie www, np. ikonki pobranej z sieci, gdy sam autor jest nieznany.

    A teraz wyobraź sobie, że jeśli ACTA wejdzie w życie, to ustawy przygotowane by chronić wielkie koncerny przed plagiatem ich wytworów mogą być wykorzystane także przez takiego malutkiego człowieczka, który zmajstrował tą głupią ikonkę w, np. 32x32pixela. Ustawy wprowadzane przez ACTA dają mu prawo wymagać od usługodawcy hostingu Twojej strony wydanie Twoich danych osobistych, a jeśli nimi nie dysponują, to czegoś, co może pomóc Cię namierzyć (w tym przypadku, np. IP), bo przecież złamałeś prawo autorskie jeśłi je sobie zastrzegł, a Ty nawet o tym nie wiesz i użyłeś jego własności bez pozwolenia, więc teraz nasz kolega ma prawo stukać się do Twojego dostawcy internetu, żeby ten podał Twoje dane osobiste, a wtedy nasz kolega użyje tych danych do złożenia pozwu i w zależności od tego jak dobrego będzie miał prawnika, może się to skończyć nawet tym, że władze jego państwa wymuszą na władzach Twojego państwa, by zgodzili się na Twoją deportacje do kraju pozywającego na proces, w którym ten w zależności od umalowanej szkody jaką przez Ciebie odniósł autor wyżej wymienionej ikonki (to już bez różnicy, czy to film, program, gra, fragment książki czy schemat urządzenia jego pomysłu, wyhodowane przez niego nowe gatunki zwierząt/roślin lub formuły leków, które pomogłyby milionom) i wtedy poza tym, że Twoja strona została tymczasowo zamknięta do wyjaśnienia, Tobie przyjdzie zapłacić, a w najgorszym przypadku możesz nawet posiedzieć, to jeszcze gdy przegrasz proces, Twoja strona zostanie usunięta i wtedy stracisz nie tylko stronę, ale i to, co zyskujesz dzięki jej posiadaniu, jak również czas poświęcony na jej budowanie. Ludzie korzystający codziennie z Twojej strony stracą dotychczasowe źródło usługi/informacji jak i czas/pieniądze, które w nią włożyli i będą musieli włożyć ten czas i pieniądz w zamiennik. A to wszystko dlatego, że jedna pijawka coś stworzyła, wrzuciła to na publikę, a potem stwierdziła, że nie wolno tego dotykać bez płacenia jemu (bo on ma takie samo prawo być milionerem, jak i Ty masz prawo być biedakiem i mu bulić) bo inaczej pociągną Cię pod sąd i wyciągną konsekwencję Twoich, jakże szkodliwych czynów.

    Podsumowując:
    Pożytek reguł spisanych w ACTA/PIPA/SOPA dla społeczeństwa - znikomy, w wielu przypadkach jakie zobaczymy niedługo będzie nawet ujemny. Pożytek dla ich autorów, mocodawców, itp. - jakby im złoto z nieba spadało.

    I nie żebym uczepił się do Twojej gadki, przeczytałem wszystkie strony, ale nie chce mi się wracać do tyłu, żeby łapać quoty.

    A teraz coś na temat MU, żeby nie było, że sam offtop. Poza wyżej opisanego źródła hostowania "staroci, które giną w świecie, a świetnie archiwizują się w sieci" zostaje też wartość użytkowa nawet dla nas wszystkich tutaj, jak np. pohostowane paczki sterowników do sprzętu, których szukanie w sieci często zajmuje długie godziny (jak np sterowniki do mojej karty dźwiękowej, 2 lata temu laptop był dopiero w sklepach i tylko pod vistę, sterów pod xp nigdzie nie było, dopiero po 2 dniach znalazły się na ruskiej stronie). I teraz załóżmy, że miałem je na MU na swoim koncie i w każdym poście w odpowiedzi o stery do tego lapka podawałem link do tego pliku na serwerze MU. Zamknęli MU, bo twórcy zarabiali miliony na nielegalnym wykorzystywaniu serwisu przez użytkowników (temat bezpośredniej konkurencji jako szefów firm dystrybujących mp3 przez sieć i możliwość oglądania filmów w sieci pomijając dystrybutorów i producentów płyt jak i sprzętu do ich używania pomińmy). I teraz przez bezmyślne zamknięcie MU po całości użytkownicy, którzy przy każdym formacie ściągają stery z linku przy następnym formacie mocno się zdziwią, bo sterowników znów nie ma, bo teraz poszedł spać MU, niedługo znajdą haka na dalsze serwery i w efekcie będziemy do siebie pisać, czy ktoś jeszcze ma system z tymi sterami/instalkę, bo tłuki z rządu po prostu rozpiżdżają co popadnie w internecie bez myślenia o konsekwencji i szkodach, jakie oni tym wyrządzają.
    To tak jakby walnęli atomówkę na Irak/Iran itp, bo tam są terroryści i budują sobie bombki. Nie zrobiłoby to ani niczego dobrego, bo wytłukliby cały naród tam mieszkający, nie tylko terrorystów, a w innych krajach jest ich jeszcze masa i są gotowi do akcji. Jedno prawo dla rzeczywistości i dla internetu? To i jedna myśl o konsekwencjach działań.
    P.S. Nie miałem konta na MU i nic mi złego nie zrobiło zamknięcie go. Po prostu stawiam się w sytuacji tych, którzy mieli tam ważne dane myśląc, że będą tam bezpieczniejsze niż na ich sprzęcie, który może ulec kradzieży lub uszkodzeniu powodując stratę tych danych, a teraz je stracili. Także innymi słowy, mrówka umie postawić się w sytuacji innej mrówki. Z kolei prawodawcy, osoby cieszące się teraz z zamknięcia MU jak i rząd najwidoczniej nie. Teraz mamy patenty, monopol informacji i ich ukrywanie, zastrzeganie własności nad treścią, a tym biegiem za 10-30 lat będziemy mieli chipy, które automatycznie będą kasować nam z mózgów coś, czego nie mamy prawa wiedzieć lub pamiętać. Ba, nawet o tym wiedzieć nie będziemy. I tak właśnie kroczymy ścieżką do świata prowadzonego za łeb przez system...
  • #133
    elektryku5
    Level 38  
    Quote:
    Teraz mamy patenty, monopol informacji i ich ukrywanie, zastrzeganie własności nad treścią, a tym biegiem za 10-30 lat będziemy mieli chipy, które automatycznie będą kasować nam z mózgów coś, czego nie mamy prawa wiedzieć lub pamiętać. Ba, nawet o tym wiedzieć nie będziemy. I tak właśnie kroczymy ścieżką do świata prowadzonego za łeb przez system...




    A kiedyś to nawet pełne schematy dawali do zakupionych urządzeń.
    No ale przecież teraz użytkownik, który słono zapłacił nie ma już prawa naprawić uszkodzonego urządzenia, bo autorem jest firma "#####" i musi je grzecznie oddać kompletne do punktu elektrośmieci. Nawet mowy nie ma o wymontowaniu czegokolwiek.



    Jak widzimy cały ten świat idzie w takim kierunku, że za niedługo będziemy chodzić z czipami i diabli wiedzą z czym jeszcze...
    I to nie jest problem tylko tej ustawy, władze myślą, że społeczeństwo to tylko bydło z którym mogą robić czego dusza zapragnie.



    Nie zapominajcie też o tym, że kolejne opłaty już się szykują...
  • #135
    Flaman11
    Level 17  
    Dan21 wrote:
    Flaman11 wrote:

    Nie może być tak, że film który jeszcze leci w kinach jest już dostępny online za darmo, bo ktoś nagrał kamerą podczas seansu.

    Ale tak jest i chociaż teraz są to gówniane CAMy i R5 pomijane przez większość userów, to kiedyś zanim film pojawił się w polskim kinie, wcześniej można było już obejrzeć dvdrip z polskimi napisami i tak ubetonowane w Polsce zostało piracenie filmów...


    Zgadzam się( z całą wypowiedzią, ale nie chciałem jej duplikować), dlatego może powinno być tak jak to mówił jeden z polityków, że prawa autorskie do muzyki, czy filmów powinny wynosić max 5 lat, a później właściciel zakupionego dobra materialnego może z nim zrobić co chce( Mam na myśli udostępnić. Sam miałem problem z obejrzeniem kilku starych filmów i tylko w internecie udało się obejrzeć.) Jednak co z prawami autorskimi na software, gdzie i po 5 latach ludzie wciąż potrzebują tego oprogramowania do pracy?

    Powiem tak, nie wiem jak powinno być, ale nie zgadzam się na to jako użytkownik, że gry, filmy, muzyka, oprogramowanie jest dostępne nielegalnie(gdyż piractwo dotyczy jedynie rzeczy wirtualnych/nienamacalnych, nikt nie duplikuje rzeczy materialnych, bo to już się wiąże z kosztami i pracą ). Nie może również być tak, że pokrzywdzony bez procesu może zostać skazany za piractwo i można było jedynie pod pretekstem ochrony praw intelektualnych naruszyć prywatność drugiego człowieka. Jestem w tych sprawach po środku w obronie użytkowników przed pozbawieniem wolności i od strony osób wytwarzających wartości intelektualnych, które są codziennie okradane( tyle, że na pewno tą drogą nie jest ACTA,PIPA,SOPA). Piractwo nie dotyka jedynie wielkich wytwórni, ale również małe firmy, nawet w Polsce, a tu już każda strata jest odczuwalna.

    Bardzo ładnie to opisałeś pozdrawiam Flaman11
  • #136
    stopi
    Level 28  
    Megaupload jak i inne tego typu serwisy to po prostu usługi transportowe dla nielegalnych kopii czyichś dóbr intelektualnych (oprogramowanie, filmy, muzyka itd...). Chyba wszyscy się z tym zgodzą. Owszem, serwis taki chce umyć ręce, że nie ponosi odpowiedzialności za to, kto jakie pliki tam udostępnia. W sumie racja. To jest jakiś duża mega-serwerownia, w której zarejestrowani użytkownicy przechowują pliki. To, że są one nielegalnymi kopiami, to już ich sprawa, a nie megaupload.
    Ok, niech sobie wprowadzają ACTA, tylko niech płyta kosztuje w sklepie 3zł, a nie 50zł. Autorzy i wykonawcy się burzą, że internauci pobierają ich plik za darmo, ale nie wszyscy się zastanowią, że nie każdego stać, żeby kupić płytę za 49.99zł w jakimś za...ym empiku.

    Przyznam, że gdybym był artystą typu Sting, U2, Rihanna, czy ogólnie jakimś innym dajmy na to "topowym", to nieco wkurzałbym się, że moją własność intelektualną typu płyta, nad którą napracowałem się powiedzmy pół roku, jacyś internauci ze wsząd i z owąd pobierają sobie ot tak za darmo. Z drugiej strony... chciałbym, aby ta płyta promowana była w internecie. Tu wchodzi w grę owa wolność internetu.
  • #138
    Dan21
    Level 10  
    "Ok, niech sobie wprowadzają ACTA, tylko niech płyta kosztuje w sklepie 3zł, a nie 50zł. Autorzy i wykonawcy się burzą, że internauci pobierają ich plik za darmo, ale nie wszyscy się zastanowią, że nie każdego stać, żeby kupić płytę za 49.99zł w jakimś za...ym empiku."
    Technicznie niemożliwe ;) Spójrz na cenę pojedynczej płyty, pudełka, wydrukowanej okładki, człowieka który zmontuje to do kupy, wielce inwestycji w sprzęt, żeby wypalić to na płyty, rachunków za prąd, rozprowadzenia tego po całym świecie, marży sklepikarza (bo przecież jego firma też musi się u3mać) itp itd. I stąd z początkowych 2zł masz na koniec 60. A ja na to odpowiem bardzo prosto: nie kupuję płyt z muzyką i filmami, muzykę tą i tak musiałbym zgrywać na kompa, żeby cokolwiek z tym zrobić (nie wyobrażam sobie słuchać jednej płyty cały czas, moja lista dobrych kawałków ma 1300nrów...). A co do filmów. Po kiego mam zapalać światło i szukać po płytach co to ja bym sobie teraz obejrzał, skoro mogę odpalić subedita, wrzucić kilkuset gb folder na listę, shuffle i ewentualnie kliknąć next, jak nie mam ochoty na dany film... Poza tym moim zdaniem walka z piractwem to bezsens. Po co komu net 50mbitów i kompy z dyskami po 500GB i więcej jak to wgl nie będzie używane? W takim wypadku na miejscu seagate'a nawet nie kwapiłbym się do odbudowywania fabryk w chinach, tylko wziąłbym odszkodowanie i zapadł się pod ziemię ^^
  • #139
    Flaman11
    Level 17  
    Dan21 wrote:
    "
    Technicznie niemożliwe ;) Spójrz na cenę pojedynczej płyty, pudełka, wydrukowanej okładki, człowieka który zmontuje to do kupy, wielce inwestycji w sprzęt, żeby wypalić to na płyty, rachunków za prąd, rozprowadzenia tego po całym świecie, marży sklepikarza (bo przecież jego firma też musi się u3mać) itp itd. I stąd z początkowych 2zł masz na koniec 60.


    Co Ty gadasz. Przy takiej produkcji to cena jest jak najbardziej realna. Spójrz, chociażby na urządzenia chińskie, które są za pojedyncze złotówki, których się nie dałoby zbudować w domu za takie pieniądze. Prosty przykład: kiedyś na rynku było można kupić chyba za 5zł radyjko na słuchawki z automatycznym szukaniem stacji radiowej. To gdzie to urządzenie do wytworzenia samej płyty.

    Dan21 wrote:
    "
    A ja na to odpowiem bardzo prosto: nie kupuję płyt z muzyką i filmami, muzykę tą i tak musiałbym zgrywać na kompa, żeby cokolwiek z tym zrobić (nie wyobrażam sobie słuchać jednej płyty cały czas, moja lista dobrych kawałków ma 1300nrów...). A co do filmów. Po kiego mam zapalać światło i szukać po płytach co to ja bym sobie teraz obejrzał, skoro mogę odpalić subedita, wrzucić kilkuset gb folder na listę, shuffle i ewentualnie kliknąć next, jak nie mam ochoty na dany film... Poza tym moim zdaniem walka z piractwem to bezsens. Po co komu net 50mbitów i kompy z dyskami po 500GB i więcej jak to wgl nie będzie używane? W takim wypadku na miejscu seagate'a nawet nie kwapiłbym się do odbudowywania fabryk w chinach, tylko wziąłbym odszkodowanie i zapadł się pod ziemię ^^


    Również jestem za tym, by płyty odeszły do lamusa są nie wygodne, duże i delikatne. Póki ceny pamięci półprzewodnikowych nie będą mniejsze to jesteśmy na nie skazani( tak przynajmniej mi się wydaje, że tak jest). Co do ściągania filmów, to już przecież wielu dostawców mediów ma w swoich ofertach wypożyczanie filmów. Muzykę również można kupić przez internet i to pojedyncze piosenki, nie trzeba zaraz całych albumów. No, chyba, że kolega chce mieć dostęp do wszystkich dobrodziejstw Świata za darmo, to się nie dziwię, o co ten "protest". Pozdrawiam
  • #140
    Dan21
    Level 10  
    Flaman11 wrote:

    Co Ty gadasz. Przy takiej produkcji to cena jest jak najbardziej realna. Spójrz, chociażby na urządzenia chińskie, które są za pojedyncze złotówki, których się nie dałoby zbudować w domu za takie pieniądze. Prosty przykład: kiedyś na rynku było można kupić chyba za 5zł radyjko na słuchawki z automatycznym szukaniem stacji radiowej. To gdzie to urządzenie do wytworzenia samej płyty.

    No ale dalej nic z tego. Od kilkudziesięciu lat trzepią na tym giga kasę i nikt z zarabiających stron nie wyobraża sobie tego inaczej. Chińczycy walą wszystko hurtem. Wystarczy w necie poszukać, idzie kupić różne rzeczy hurtem, za grosze od sztuki. A co do tego radyjka ^^ Przerobię delikatnie zdanie kolegi wyżej. Niech wchodzi ACTA, ale niech przynajmniej te radyjka sony czy innych wielkich koncernów z wbudowanymi akumulatorami (chcesz posłuchać dłużej? kup se k dwa) i po kilka razy lecącymi na gwarancję będą chociaż podobnej ceny jak te dobrze trzymające się chińczyki...

    Flaman11 wrote:

    Również jestem za tym, by płyty odeszły do lamusa są nie wygodne, duże i delikatne.

    Ale te też prędko nie odejdą. Póki masz płytkę z oryginałem, masz potwierdzenie, że kopia na Twoim dysku jest tylko kopią zapasową. Gdy odejdą płyty, technicznie nie będzie możliwe rozpoznanie oryginałów od fake'ów, no bo jak?(plik plikowi równy i nawet crc na p2p sprawdzany...). Prędzej musieliby ubić wszelkie drogi transferu takich danych i dopiero mogliby przenieść cały handel do sieci.

    Flaman11 wrote:

    Póki ceny pamięci półprzewodnikowych nie będą mniejsze to jesteśmy na nie skazani (tak przynajmniej mi się wydaje, że tak jest).

    Nie wiem jak to wygląda w tej chwili w polsce w sklepach i alledrogo, ale np. na angielskim ebayu w tej chwili widzę wd caviar greeny 2TB za 80funtów łącznie z wysyłką, a 3TBtówki bez wyższych osiągów za 130-150 funtów, czyli ogólnie mówiąc nowy dysk takiej pojemności = 2-4dni pracy przy najniższej krajowej. Co do polski to i ja pamiętam dylematy typu kupić sprzęt, czy coś innego...
    Flaman11 wrote:

    Co do ściągania filmów, to już przecież wielu dostawców mediów ma w swoich ofertach wypożyczanie filmów.

    Póki filmy, które oferują są filmami, na które oni wykupili już licencję na nadawanie (tzn ładne kilka miechów po premierze w polsce z lektorem), to ja dziękuję za taką usługę, wolę w necie sam wybrać co mam dostępne do obejrzenia ;) A co do telewizji samej w sobie.. Przez ostatnie 3 lata nie używam i co u kogoś usiądę, to nigdy nie ma nic do obejrzenia w polskim tv. Wiadomości są ciekawsze niż cały ten gniot i filmy sprzed 20 lat, które cały czas kręcą się w kółko i w kółko...
    Flaman11 wrote:

    Muzykę również można kupić przez internet i to pojedyncze piosenki, nie trzeba zaraz całych albumów. No, chyba, że kolega chce mieć dostęp do wszystkich dobrodziejstw Świata za darmo, to się nie dziwię, o co ten "protest". Pozdrawiam

    Wiem, że się da ;) Ale szybciej wychodzi ściągnąć całą dyskografię, wrzucić na listę na aimpa i krótkim alt + del przebrać czego się nie chce niż godzinami okupować stronę słuchając 30sekundowych próbek i klikając dodaj do koszyka jeśli się spodobała lub nie jeśli nie (nie wspominając o tym, że część kawałków rozkręca się dłużej niż 30sekund..) I w sumie to nie jest protest, bo tu nie ma o co protestować. Spalą serwery hostingowe, to zostają torrenty, spalą publiczne torrenty to jest p2m, zjarają to, to są prywatne stronki z torrentami. A jak pójdzie to, to ludzie i tak będą dalej kombinować, choćby mieli na zmianę kupować i wysyłać wszystkim "znajomym" pocięte kawałki na skrzynki mailowe własnoręcznie albo przegrane dvd lub pendrivy pocztą. Zawsze to i tak wyjdzie taniej niż iść do sklepu i kupić oryginał.
  • #141
    Siles
    Level 17  
    Chciał bym napomknąć do wcześniejszych zwolenników wprowadzenia ACTA.
    Drodzy koledzy i koleżanki, to do czego wy nawołujecie w zasadzie i z matematycznego punktu widzenia jest absurdem ! jak niby cena produktu ma być tańsze skoro szereg pionków lub kontrol przez które ma przechodzić zarobek na dany produkt się zwiększa po raz N-ty i niby w tym przypadku cena ma spaść w dół ? Problemem jest ACTA ale źródłem problemu pomijanym jest system w którym owe prawo istnieje. Problem piractwa pod tytułem ACTA zginie, ale warunki jakie system stwarza w rzeczywistości dalej będą powodować iż problem odnowa powstanie, może w innej formie lub innym miejscu ale jednak będzie widoczny i odczuwalny. W odróżnieniu szeroko głoszenej w polsce ideii wolnego rynku w naszym kraju (w rzeczywistości anty wolny rynek), chiny potrafią produkować tanio, dobrze i szybko ! bo u nich jest widoczny kapitalizm i wolny rynek, gdzie niedługo prześcigną USA. Natomiast u nas przez ten system SOCJALISTYCZNEGO przepychu wspomaga się bandytyzm, cwaniactwo i przekręty oraz układy. Czy można zabronić człowiekowi rozwoju ? nie ważne czy to materialnego czy umysłowego. Chętnie zapłacę wynalazcy czy autorowi jakiegoś projektu i 1000zł za jego pomysłowość ale jak widzę iż hamuje on mój rozwój twierdząc iż produkt x który chce wydać konkurencja po x2 niższej cenie i o takim samym lub wyższym poziomie efektywności jest zaduszany/powstrzymywany lub zabroniona jest jego sprzedaż w moim kraju to aż mnie szlak trafia. To ja jestem konsumentem i to ja opłacam podatki, które zostały narzucone producentowi, a nie on i to ja decyduje o być lub nie być dla wszelakich firm. Dlatego acta uważam jako zbrodnię rozwoju, bo zabrania przedewszystkim konkurencji rynkowej, która jest wrogiem nr. 1 wielkich korporacji międzynarodowych i krajowych.
  • #142
    Flaman11
    Level 17  
    Dan21 wrote:

    Flaman11 wrote:

    Póki ceny pamięci półprzewodnikowych nie będą mniejsze to jesteśmy na nie skazani (tak przynajmniej mi się wydaje, że tak jest).

    Nie wiem jak to wygląda w tej chwili w polsce w sklepach i alledrogo, ale np. na angielskim ebayu w tej chwili widzę wd caviar greeny 2TB za 80funtów łącznie z wysyłką, a 3TBtówki bez wyższych osiągów za 130-150 funtów, czyli ogólnie mówiąc nowy dysk takiej pojemności = 2-4dni pracy przy najniższej krajowej. Co do polski to i ja pamiętam dylematy typu kupić sprzęt, czy coś innego...


    Bardziej miałem na myśli, żeby zastąpić płyty pamięciami półprzewodnikowymi. Gdzie zamiast kupować płytę z filmem kupujesz pena, bądź kartę pamięci. Dla mnie to bez różnicy. Wygoda o wiele większa.
  • #143
    Dan21
    Level 10  
    Tylko wtedy siada kompatybilność wstecz. Ktoś, kto chce odpalić to na radiu/dvd a nie ma czytnika/usb, musi kupić nowy sprzęt. Czyli pewnie nie kupi, kupi dvd rw albo cd rw i będzie piraty wrzucać. I wtedy też zagadka. Jeśłi na każdą kupioną płytę audio dostajesz w te miejsce pena (jeszcze ciekawe, czy mp3 128bit, 192bit, 320bit czy flac? :D) i tu też rodzi się cwaniaczkowanie polaka - po co mam sprzedawać to na tych penach 1gb od hurtowni jak mogę to pchać na tych starych śmieciach 128mb z alledrogo? I potem też zagadka, co z takimi penami robić? Jak kupie 100albumów, to mam 100 penów i nie wiem co jest na którym. Weź to odpal w samochodzie w radiu, prędzej się na prostej skasujesz niż znajdziesz coś, czego akurat masz ochotę posłuchać :D I tutaj właśnie koncerny boli. Najlepiej żeby było jak 10 lat temu, wtedy było dobrze, kasa się sypała, ludzie kupowali i wszystko było git. A tu nagle konkurencja, wymagania ludzi itp itd. Także zamykamy filmy w necie, czas wziąć piratów za dupska i dalej wszystko będzie na cd i dvd i cieszcie się qrwy, że teraz macie też blueraya. I jeśli to nie zwiększy zysków, to zwróci się im chociaż trochę przy wygranych sprawach. Tak czy siak koncerny 1 : konsument wciąż 0.
  • #144
    iagre
    Level 35  
    Niewielu o tym wie ale ceny nośników danych (HD, Cd-r, Dvd-r, pendrive) są zawyżone przez 'podatek/daninę' jaką płacą producenci nośników organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi za pliki objęte prawami autorskimi jakie później użytkownicy umieszczą na tych nośnikach. Z tego wynika że MegaUpload gdy kupował dyski do swoich serwerowni to płacąc za te dyski płacił również opłatę za prawa autorskie do plików które zostały na tych dyskach umieszczone. To samo dotyczy wszelkich użytkowników - jeśli ktoś kupuje dysk to w cenie dysku nabywa również prawa do umieszczania na dysku plików objętych prawami autorskimi. Jeżeli zarządzający prawami autorskimi rząda od użytkownika opłaty za plik to nie powinien żądać daniny z ceny dysku a jeśli takiej daniny rząda to jest to złodziejstwo/piractwo i to na bardzo wielką skalę!
  • #145
    Dan21
    Level 10  
    Podatek od piractwa tak samo jak podatek od emisji CO2? :D To ja nie rozumiem o co chodzi z tym wielkim łapaniem piratów, pewnie pozywający nie wiedzą, że te GB piratów już zostały opłacone :D
  • #146
    Flaman11
    Level 17  
    Dan21 wrote:
    Tylko wtedy siada kompatybilność wstecz. Ktoś, kto chce odpalić to na radiu/dvd a nie ma czytnika/usb, musi kupić nowy sprzęt. Czyli pewnie nie kupi, kupi dvd rw albo cd rw i będzie piraty wrzucać.


    Jak weszły płyty zamiast kaset i VHS to również trzeba było zmienić sprzęt.

    Dan21 wrote:

    I wtedy też zagadka. Jeśłi na każdą kupioną płytę audio dostajesz w te miejsce pena (jeszcze ciekawe, czy mp3 128bit, 192bit, 320bit czy flac? :D) i tu też rodzi się cwaniaczkowanie polaka - po co mam sprzedawać to na tych penach 1gb od hurtowni jak mogę to pchać na tych starych śmieciach 128mb z alledrogo?


    Tego to w ogóle nie rozumiem. Przecież we właściwościach pliku znajdują się informacje na ten temat. Zresztą na CD/DVD można zrobić to samo "cwaniaczkowanie". Co zależy wytwórni umieścić plik w jakości 128bit, czy 320bit, skoro i tak tych plików na nośniku jest zaledwie 10-15, a większa jakość nic nie kosztuję. Płyt nie kupuję na rynku, więc nie wiem o co chodzi z tym aledrogo, że niby dostawcy mają sami sobie peny ?.

    Dan21 wrote:

    I potem też zagadka, co z takimi penami robić? Jak kupie 100albumów, to mam 100 penów i nie wiem co jest na którym. Weź to odpal w samochodzie w radiu, prędzej się na prostej skasujesz niż znajdziesz coś, czego akurat masz ochotę posłuchać :D


    A kto powiedział, że te peny mają wyglądać jak peny. Przecież mogą być w obudowie jakieś chociażby przypominające kasety lub coś takiego. To jest tylko szczegół, dla mnie nie istotny.
  • #147
    Siles
    Level 17  
    iagre wrote:
    Niewielu o tym wie ale ceny nośników danych (HD, Cd-r, Dvd-r, pendrive) są zawyżone przez 'podatek/daninę' jaką płacą producenci nośników organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi za pliki objęte prawami autorskimi jakie później użytkownicy umieszczą na tych nośnikach. Z tego wynika że MegaUpload gdy kupował dyski do swoich serwerowni to płacąc za te dyski płacił również opłatę za prawa autorskie do plików które zostały na tych dyskach umieszczone. To samo dotyczy wszelkich użytkowników - jeśli ktoś kupuje dysk to w cenie dysku nabywa również prawa do umieszczania na dysku plików objętych prawami autorskimi. Jeżeli zarządzający prawami autorskimi rząda od użytkownika opłaty za plik to nie powinien żądać daniny z ceny dysku a jeśli takiej daniny rząda to jest to złodziejstwo/piractwo i to na bardzo wielką skalę!


    Niestety ale masz rację, prawo nie jest stałe jeżeli chodzi o jego interpretację.
    A że interpretacja się zmienia, to i prawo w rzeczywistości też się zmienia choć "Forma jest ta sama".

    Dobrym zwiastunem tego co nas będzie czekać dla przykładu jest film "Raport Mniejszości".
    Niby Sc-Fi ?? lub dobry dowcip ale może i rzeczywista prawda jaka powoli następuje.
    Jednak, czy niedługo nowego użytkownika komputera lub sieci będzie się uważać jak przyszłego przestępcę śledząc bacznie jego każdy krok w sieci ? a może też i w życiu publicznym ?
    Może i paranoicznie to zabrzmij z mojej strony, jednak monitoring w wielkich miastach np. londyn lub w innych świadczy o tym iż w imię bezpieczeństwa wszystkich jak i naszego własnego bezpieczeństwa przed samym sobą będziemy jak szczur w labiryncie obserwowanym całodobowo.
    Coraz częściej pokazuje się filmy, gdzie stałym elementem jest Obserwacja "Raport Miejszości", "Matrix", "Szósty zmysł", "Władca Pierścieni", "Truman Show" itd....
    Tak aby każdy się przyzwyczaił i wręcz zaakceptował ten fakt, jak by Obserwacja/Monitoring/Śledzenie był już od dawna na porządku dziennym.
    Nie zbaczając dalej. Serwis może i prowadził nielegalne z prawem działania, jednak zastanawiające de facto jest, iż FBI czekała tak długo i pozwoliła się rozrosnąć Pojedynczej Firmie w wielkiego jak nie największego darmowego serwisu Filmów Online.
    Bo chciała zebrać lepsze plony ?
    Czy może małymi rybkami się nie zajmują, bo nie naprzykrzają się i nie wywołują tak wielkich strat w rynku filmowym jak te większe potentaty ?
    Natomiast wyliczenia wielkich milionowych strat branży filmowej w moim przekonaniu, jest jednym wielkim absurdem służącym do wyzysku i sztucznego podnoszenia wartości swoich produktów na rynku.
    Amerykanie nigdy nie dokładali by do interesu, gdyby nie widzieli w tym zysku. Dlatego też dalej wydawali filmy i siedzieli cichutko aby w końcu powiedzieć, że czas zabrać złodziejowi pieniądze bo wystarczająco dużo je pomnożył.
  • #149
    Tommy82
    Level 41  
    No ale przecież wszyscy o tym wiedzą (powinni). Teraz to już podobno przedsiębiorczości uczą w szkołach.
    Problem jest prosty. Nie da się przeliczać każdej skradzionej kopi czegokolwiek na efektywny popyt ponieważ piractwo reprezentuje popyt przy zerowej cenie dobra.
    Nie jest to nijak popyt efektywny ponieważ ponieważ przy zerowej cenie dobra taki popyt moze być nawet teoretycznie nieskończony. Ale stoją za tym względy obiektywne po prostu nie można twierdzić ze ktoś ponosi stratę bo nie odniósł zysku którego by nijak nie uzyskał bo konsumenci na ten zysk i tak nie mają pokrycia w pieniądzu a jeszcze szerzej w wytworzonych dobrach. To jest kolejny przykład hamerykanskiej ekonomi która finansuje reszta świata.
  • #150
    Dan21
    Level 10  
    Ale mimo wszystko zawsze miło walnąć "okrągłą sumkę" w straty w księgach i podpisać pod piractwo, żeby mniej podatku od zysku zapłacić...