Witajcie
Jestem posiadaczem Swifta z 98 roku, 1.0 pojemność i mam następujący problem.
Wczoraj, podczas wysokiej wilgotności auto nie chciało mi odpalić, rano, po południu jak i wieczorem. Akumulator naładowany, kręci dobrze, pompka podaje paliwo, iskra jest, reakcji silnika zero. Brzmiało to tak jakby podawanie paliwa do komory spalania było odcięte. Nie wiadomo jakbym długo kręcił to auto nie odpali.
Sprawdziłem już wiele możliwości, świece są dobre, kopułka z palcem wymienione itd.
Dodam że dzisiaj przy mrozie auto odpaliło bez problemów.
Auto posiada immobilizer w kluczyku jeśli to ma jakieś znaczenie.
Ktoś może mi coś poradzić?
Jestem posiadaczem Swifta z 98 roku, 1.0 pojemność i mam następujący problem.
Wczoraj, podczas wysokiej wilgotności auto nie chciało mi odpalić, rano, po południu jak i wieczorem. Akumulator naładowany, kręci dobrze, pompka podaje paliwo, iskra jest, reakcji silnika zero. Brzmiało to tak jakby podawanie paliwa do komory spalania było odcięte. Nie wiadomo jakbym długo kręcił to auto nie odpali.
Sprawdziłem już wiele możliwości, świece są dobre, kopułka z palcem wymienione itd.
Dodam że dzisiaj przy mrozie auto odpaliło bez problemów.
Auto posiada immobilizer w kluczyku jeśli to ma jakieś znaczenie.
Ktoś może mi coś poradzić?