Witam!!!
Wczorajj mnie wzięła holera.Rano odpaliłem autko pojechałem do szkoły ,wróciłem, zgasiłem.Za ok 2 godinki chciałem ponownie odpalić-wsiadam kręce, kręce i nic.Tak jakby załapywał ale to się dławi to muli i gaśnie.W końcu po jakimś czasie odpalił.Mysle sobie chwilowa słabość.Mam gaźnik Aisan więc ssanie automat .No i jade i jade na tym ssaniu a ono wcale się nie chce wyłączyć.Wciskam ręką dźwignie ssania,a on nadal warczy na wysokich obrotach.No więc zabieram się do regulacji biegu jałowego i przysp.biegu jałowegfo.Wyreguloaqłem autko jeździ git.Dziś rano odpalam i sytuacja sie powtarza./Cały czas gazuje.Jak się rozgrzeje(~90st)to raz jest dobrze i są wolne obroty, drugim razem gazuje, a czasami (np. jak stane na światłach) ppo kilku sekundach obroty spadają i pracuje równiutko na wolnych obrotach.Zauważyłem również że po lekkim wcisnięciu gazu tak jakby się dusił i jesli nie przycisne mocniej to zgaśnie.Jak depne ostro autko jedzie ostro do przodu.Najgorzej jest w korkach kiedy jadę za kimś i lekko naciskając gaz dusze swojąbrykę.Musze więc ostro operować gazem i sprzęgłem.
Objawy te zaobserwowałem po założeniu dolotu gorcego powietrza.
Poza tym z tą rurą bardziej się muli.Jak ją zdejmę dostaje werwy i śmielej gna przed siebie.
Mam w związku z tym pytanka:
1.Oczywiście czego się czepić(może czujnik biegu jałowego, ale tezgo sprawdzałem i chyba jest dobry)
2.Czy jest możliwośc podłączyć się np. kompem do centralki i ingerować w dawke paliwa.
3.I jak najlepiej wyregulować samemu tego japończyka.( może pozatykać jakieś podciśnienia,jak go kupiłem części z nich nie było i auttko też śmigało)
Regulacje przeprowadzałem na podst. manuali z elektrody.
Prosze o pomoc bo jazda takim autem jest koszmarem.
Pozdro!!!
Wczorajj mnie wzięła holera.Rano odpaliłem autko pojechałem do szkoły ,wróciłem, zgasiłem.Za ok 2 godinki chciałem ponownie odpalić-wsiadam kręce, kręce i nic.Tak jakby załapywał ale to się dławi to muli i gaśnie.W końcu po jakimś czasie odpalił.Mysle sobie chwilowa słabość.Mam gaźnik Aisan więc ssanie automat .No i jade i jade na tym ssaniu a ono wcale się nie chce wyłączyć.Wciskam ręką dźwignie ssania,a on nadal warczy na wysokich obrotach.No więc zabieram się do regulacji biegu jałowego i przysp.biegu jałowegfo.Wyreguloaqłem autko jeździ git.Dziś rano odpalam i sytuacja sie powtarza./Cały czas gazuje.Jak się rozgrzeje(~90st)to raz jest dobrze i są wolne obroty, drugim razem gazuje, a czasami (np. jak stane na światłach) ppo kilku sekundach obroty spadają i pracuje równiutko na wolnych obrotach.Zauważyłem również że po lekkim wcisnięciu gazu tak jakby się dusił i jesli nie przycisne mocniej to zgaśnie.Jak depne ostro autko jedzie ostro do przodu.Najgorzej jest w korkach kiedy jadę za kimś i lekko naciskając gaz dusze swojąbrykę.Musze więc ostro operować gazem i sprzęgłem.
Objawy te zaobserwowałem po założeniu dolotu gorcego powietrza.
Poza tym z tą rurą bardziej się muli.Jak ją zdejmę dostaje werwy i śmielej gna przed siebie.
Mam w związku z tym pytanka:
1.Oczywiście czego się czepić(może czujnik biegu jałowego, ale tezgo sprawdzałem i chyba jest dobry)
2.Czy jest możliwośc podłączyć się np. kompem do centralki i ingerować w dawke paliwa.
3.I jak najlepiej wyregulować samemu tego japończyka.( może pozatykać jakieś podciśnienia,jak go kupiłem części z nich nie było i auttko też śmigało)
Regulacje przeprowadzałem na podst. manuali z elektrody.
Prosze o pomoc bo jazda takim autem jest koszmarem.
Pozdro!!!