Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Trafo bezpieczeństwa - adaptacja na zasilacz lub zgrzewarkę?

21 Sty 2012 07:50 4796 17
  • Użytkownik usunął konto  
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 26  
    Możesz nawinąć ten drut na uzw. pierwotnym, tylko dobrze je odizoluj.

    Wkrętarkę zasilisz z tego bardzo prosto.

    Możesz też zrobić jakieś wyjście dodatkowe, do testowania np- wzmacniaczy audio, lub czegokolwiek innego.
  • Poziom 35  
    Witam

    Dj Joker napisał:

    Wkrętarkę zasilisz z tego bardzo prosto.


    Podana wkrętarka ma zasilanie 18V napięcia stałego. Na wyjściu transformatora jest 24V napięcia zmiennego. Jak ma to prosto podłączyć?
    Najpierw da mostek prostowniczy, potem kondensator filtrujący i na wyjściu otrzyma napięcie ponad 30v. Trochę to za dużo na wkrętarkę 18V.
    Nie polecam. Tak prosto, to nie będzie.
    Pozdrawiam
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 26  
    Jak to nie będzie prosto? Wystarczy odwinąć trochę zwojów, zastosować ew. stabilizator na 18V.

    Bardzo prosto :)
  • Poziom 38  
    Oj, obawiam się, że wtórne po prostowaniu i filtrowaniu da bliżej 40 V niż 30V.
    Po pierwsze - napięcie sieci zmieniło się w międzyczasie z 220V na 230V. Licząc to wprost (230/220)x24x1,4=35V.
    Po drugie - trafa bezpieczeństwa były projektowane do ciągłej pracy, nawijane bez oszczędności na miedzi (zwłaszcza na pierwotnym, aby prąd jałowy był niski) co powodowało stosunkowo dużą rezystancję wewnętrzna (stosunkowo). Z tego powodu naddatki napięcia na wtórnym (kompensujących spadek tego napięcia pod obciążeniem) były przyjmowane przez konstruktora wyższe niż dla "normalnych" traf.
    To sprawia, że bez obciążenia napięcie może tam sięgnąć (na elektrolitach) nawet do ok. 38V, a z obciążeniem na pewno nie spadnie do 30V - a to wiele za dużo dla tej wkrętarki.
    Trochę szkoda odwijać wtórne, ale można przewinąć tak: odwinąć do tej ilości zwojów, która da (po prostowniku i elektrolitach) napięcie jałowe ok. 20V i dać tam odczep, a ponieważ można ten przewód (zapewne mały płaskownik) z powrotem nawinąć również z odczepami do późniejszego wykorzystania wg potrzeb, gdzie będzie można przepinać prostownik z filtrem (np. 24V stałego), przy czym to napięcie (ok. 14V zmiennego) po dołączeniu odpowiedniego prostownika służyć by mogło za prostownik rozruchowy (wbrew pozorom uzwojenie na prąd 25A można chwilowo przeciążyć nawet kilka razy podobnie jak w zgrzewarce, co dawałoby prąd rozruchu ponad 100A, co znakomicie wspomagałoby akumulator).
    Z powodu tych opisanych wyżej cech traf bezpieczeństwa gorzej ono się nadaje na zgrzewarkę, ale tylko "gorzej".

    Edit: hmm, stabilizator 18V - do wkrętarki? A kolega wie jakie tam są prądy? Też jestem zdania, że tak prosto to nie będzie, oj nie.
  • Poziom 26  
    Dioda zenera, dodatkowo jakiś tranzystor, albo dwa połączone równolegle, dla wzmocnienia prądu. Jednak...ogromne straty...dlatego pomysł z odczepem wydaje się znacznie bardziej trafiony. Sam akurat tak robię. Bez nawijarki o wiele łatwiej jest raz odwinąć i nie nawijać ponownie, dlatego tak zaproponowałem :)

    Pozdrawiam. DJJOKER
  • Poziom 38  
    Dj Joker napisał:
    Dioda zenera, dodatkowo jakiś tranzystor, albo dwa połączone równolegle, dla wzmocnienia prądu. Jednak...ogromne straty...dlatego pomysł z odczepem wydaje się znacznie bardziej trafiony. Sam akurat tak robię. Bez nawijarki o wiele łatwiej jest raz odwinąć i nie nawijać ponownie, dlatego tak zaproponowałem :)

    Pozdrawiam. DJJOKER


    Kolego, wybacz ale muszę to napisać - głupstwa piszesz. Nie, żebym chciał mieć "ostatnie słowo", ale taka porada nie powinna pozostać jako ostatnia, bo przecież ktoś kiedyś będzie szukał podobnego tematu i może się tymi głupstwami zasugerować.
    Wkrętarka (nawet na 18V - dość wysokie napięcie, więc jest nadzieja, że prąd mniejszy, chociaż nie znamy mocy silnika) w czasie normalnej pracy potrafi pobierać prąd rzędu 10A, a nawet 20A.
    Przy starcie bez żadnego obciążenia impuls prądu to kilka amperów.
    Toż to silnik prądu stałego, który po przyhamowaniu (i przy starcie) daje ogromny moment obrotowy pobierając jednocześnie bardzo duży prąd!
    I ty chcesz zasilać toto ze stabilizatora napięcia? - toż przecież to jest źródło sztywnego napięcia, a tu trzeba bardziej miękki zasilacz, który ograniczyłby nieco te udary prądowe, a przede wszystkim odporny na nie.
    Taki stabilizator trzeba by projektować i wykonać na prąd rzędu 30A aby mieć jaką taką pewność, że się nie spali przy byle przyhamowaniu wkrętarki. Sprawa trudna, kosztowna, zawodna, produkcja ogromnych ilości ciepła (nawet po odwinięciu trafa i dopasowaniu napięcia we. do stabilizatora, ze względu na szeroki zakres prądów - dla tych powiedzmy 30A stabilizator musi mieć te 3-4V "zapasu", przy 15A będzie miał tego zapasu pewnie z 10V co oznacza 150W ciepła).
    Odporność na przeciążenie można uzyskać robiąc stabilizator "krzyżowy" (po przeciążeniu przechodzi w tryb ograniczenia/stabilizacji prądu) - tylko po co? - aby wkrętarka słabsza była?
    Więcej "zalet" tego rozwiązania nie chce mi się wymieniać.
    A już pomysł aby to zrobić na diodzie zenera i tranzystorze - to już nawet nie jest śmieszne....
    A pisałem wcześniej o prądach.
  • Poziom 26  
    Dlatego właśnie napisałem, że drugi pomysł jest znacznie bardziej trafiony.

    A o możliwości stabilizacji napięcia stabilizatorem, wspomniałem by kolega autor dowiedział się że istnieje taka możliwość.
    Dla mnie wydaje się pomysł ze stabilizatorem całkowicie nic nie warty, ze względu na ogromny radiator...z którego można w ogóle zrezygnować, tym bardziej mija się się to z celem.

    Co do samej idei stabilizatora...jakoś jestem dziwnie przekonany że tranzystor KD502/3 x2 w tym nawet...najprostszym układzie dałby sobie świetnie radę. Tyle że mija się to z celem jeśli bez trudu odwiniemy zwoje.
    Racja impulsy bywają zabójcze nie tylko dla stabilizatorów, a także dla kondensatorów(Przez co musimy zastosować baterię kondensatorów małej pojemności...). Zatem...jeśli możemy zrezygnować z możliwości przyszłych awarii to trzeba z nich zrezygnować. Ten układ ma wiele wiele więcej wad ale nie musimy się nad nim zagłębiać, wystarczy że wyjaśniliśmy najważniejsze.


    Jednak...skoro taki mój pomysł beznadziejny, co przyznaję, pragnę podkreślić że ta informacja jest czysto teoretyczna, w praktyce o wiele lepszym rozwiązaniem będzie odwinięcie kilku zwojów z uzw. wtórnego transformatora.
    Przepraszam że nie dodałem tego od razu. Podałem dlatego, że lubię na forum podawać różne rozwiązania i pozostawiać je do wyboru użytkownikom. Potem ew. skorygować i naprowadzić na właściwy trop. Z powodu jak mniemam oczywistego.
    Jak ja zaczynałem udzielać się na forum, i prosiłem o radę, nikt nie chciał mi jej dać na tacy. Z czasem zacząłem to stosować i szanować tych którzy kazali mi myśleć.

    Można także odwinąć jeszcze więcej i zrobić odczep wcześniej, w ów czas przy odpowiednio mniejszym napięciu (trzeba dobrać empirycznie) będziemy mieć mniejsze obroty silnika, co uważam przydało by się przy np.: wierceniu otworów w płytkach PCB. I może jakiś stycznik lub przekaźnik przełączający odczep 14V(Wartości czysto przykładowe) na oczep 12V, albo coś w tym stylu.

    Pozdrawiam. DJ JOKER

    P.S. Sam mam wkrętarkę w której skończyły się akumulatory z odrębnym zasilaczem z transformatora bezpieczeństwa. Używam tego jako wygodnej wiertarki w warsztacie lub wkrętarki.

    Tak więc zbadałem te wszystkie możliwości. :)

    Dodatkowo zaznaczyć pragnę że kolega autor w zasilaczu tej wkrętarki powinien zastosować mniejsze kondensatory.

    Np.: 5x 1 000uF, zamiast 4700uF, gdyż kondensatory mniejszej pojemności są bardziej odporne na impulsy przez co nie będzie dochodziło do przebić izolacji, i nie będą się grzać. Tak będzie znacznie lepiej. I pewne że nie wybuchną :)
    Tak samo w przypadku prostownika rozruchowego, czy spawarki.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    17,8V x √2 = Wartość skuteczna napięcia za prostownikiem i filtracją.

    Napięcie jest nieco za duże dla tej wkrętarki. Choć nie wiem czy ten zapas jej zaszkodzi czy nie i nie wiem jak spadnie pod obciążeniem.

    Niech się wypowiedzą koledzy :)

    Ja bym odwinął więcej. Tak do 14-15V. Bacząc na wielką moc traf-a, myślę że nie spadnie...lub spadnie nieznacznie...nawet przy 20A.
  • Poziom 38  
    Jestem tego samego zdania, z tym, że odwinąć, zrobić odczep na 14V i nawinąć z powrotem.
    Napięcie 14V prostować, elektrolit i zasilać wkrętarkę (trafo duże i sztywne - napięcie spadnie niewiele).
    W przyszłości można do tych 14V podłączyć mostek na diodach 100A i jest prostownik rozruchowy jak się patrzy.
    Napięcie 17,8V też w przyszłości się przyda - po prostowaniu i elektrolicie będzie ok.24V stałego.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    √2 ≈1,41

    14V x 1,41=19,74V


    Pozdrawiam...DJ JOKER...
  • Poziom 38  
    Pomysł z uniwersalnym zasilaczem do wkrętarek 14V i 18V nie jest dobry.
    Robiąc pod 18V powinieneś mieć na trafie ok. 14-14,5VAC, co po diodach (spadek napięcia) i kondensatorze da ci ok. 20V napięcia biegu jałowego, ale to napięcie spadnie do ok. 18V pod obciążeniem (spadki napięć na rezystancji wewn. trafa, spadki napięcia na diodach wzrosną do ok. 1,5V)
    Takie napięcie 18V będzie za duże dla wkrętarki 14V - będzie działać, kręcić się jak "szalona" ale jej żywotność znacznie spadnie.
    Z kolei zastosowanie wartości średniej pomiędzy 14,4 a 18V to kompromis niedobry dla obu wkrętarek - 14,4V będzie mieć zwiększone obroty i zmniejszona trwałość, wkrętarka 18V - odwrotnie.
    Zrób na tym napięciu 14,5V prostownik na diodach 100A (mostek) - będzie to rozruch, a do wkrętarki zamontuj tam elektrolit (10000-20000 mikroF/25V), ale jedna elektrodę połącz do mostka zworą która można odłączać gdy pracuje jako rozruch, a podłączać gdy pracuje jako zasilacz wkrętarki (płyta tekstolitowa, na niej elektrolity zamocować obejmami, z ich "+" wyprowadzić kawałek grubej linki z oczkiem do przykręcania na śrubie podłączonej do "+" mostka).
    Co do izolacji - płaskownik jest "wdzięcznym" przewodem do izolacji - preszpan, nawet karton (na przekładki). Najlepsza jest ceratka olejowa (cienka tkanina zalana jakimś tworzywem, żółto-brązowa) - nie wiem gdzie to kupić, ale kosztuje pewnie grosze. Tym można owijać płaskownik na okrętkę w trakcie nawijania. Weź pod uwagę to, że nawet uszkodzona stara izolacja też pełni swoją rolę (jeśli płaskownik jest prosty-płaski), bo daje dystans miedzy przewodami, taka ceratka to tylko na wszelki wypadek.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    Bezpiecznik możesz dać, ale raczej 5A zwłoczny, o ile nie będzie go palić przy włączeniu do sieci.
    Masa? - wydaje mi się że chodzi Ci o pastę.
    W każdym sklepie z częściami elektronicznymi. Zwykła silikonowa.
    Na zdjęciu widzę "normalny" radiator. Składak ze złomu nie będzie dobrym pomysłem.
    Pastę stosuje się przede wszystkim na styku prostownik-radiator.
    Radiator żebrowany ustaw tak, aby żebra były pionowo- to ważne, prostownik na jego środku (np. pionowo).
    Kondensator - np. 10-20mF/40V.
    Ciekaw jestem opinii n/t tego prostownika MDQ200 - czy ktoś miał z nim styczność?
    A to dlatego, że po obejrzeniu datasheet mam wątpliwości czy nie jest to typowy chiński "wyrób" z rodzaju kilkuset odpowiednio połączonych diod 1A, z rzeczywistą wydajnością rzędu 50A.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Bardziej możesz wierzyć miernikowi analogowemu, ale też nie do końca - to nie jest napięcie przemienne 50Hz.
    Pisząc o skutkach podpięcia wkrętarki 12V pod 18V miałem na myśli przede wszystkim jej trwałość. Ale jeśli za 65 zł...?