Postaram się po kolei opisać całą historię z moim wzmacniaczem samochodowym.A więc tak,zakupiłem Hifonics TXI-1500D parę miesięcy temu za okazyjną cenę 1099zł nowy!i po podłączeniu go do 2 głośników 12 calowych firmy "Kicker CVR" doznałem szoku!a mianowicie,jakość i moc powaliła mnie na kolana!konfiguracja podłączenia to 2omy 1000W RMS,tzn. oba głośniki miały cewki 2 po 2ohm,także najkorzystniej było spięcie ich razem na 2omy.Po nie całych 3 miesiącach grania zaczęły dziać się dziwne rzeczy w odsłuchu głośników...przy cichym słuchaniu i dodaniu basu głośniki nie grały czysto tylko jakby "chrupały" jakby to ich przyłapało!i przy pełnej mocy miałem odczucie,że nie grają tak mocno jak po zakupie wzmacniacza!zmierzyłem omomierzem cewki i okazało się,że impedancja jest w porządku!podłączyłem głośniki pod zastępczy wzmacniacz Magnat RX Mono i grały prawidłowo!mocno i czysto bez względu na moc!po ponownym podłączeniu głośników pod Hifonics TXI-1500D grałem dalej ale nie długo!na drugi dzień po podaniu pełnej mocy muzyka z głośników ucichła!a bezpiecznik główny 80A spalił się!więc wzmacniacz padł!bez strachu,bo wzmacniacz był na gwarancji wysłałem go do jedynego serwisu koło Warszawy do naprawy.Co się okazało...po tygodniu wzmacniacz wrócił rzekomo naprawiony, a tyle musiałem czekać,gdyż Pan z serwisu powiedział,że części sprowadzają z Niemiec!:)ok.Wzmacniacz przyszedł!po podłączeniu okazało się,że wzmacniacz od razu pali mi znowu główny bezpiecznik!zdenerwowany (pokryłem koszt wysyłki 40zł) poszedłem z tym sprzętem do mojego ojca,który z zawodu jest elektronikiem i wytłumaczyłem mu wszystko!Zadzwonił tam do tego serwisu i tłumaczy co się stało!a Pan (strasznie ordynarnie!wulgarnie!)potraktował mojego starszego,że nie ma pojęcia co to prąd!masa!przekrój kabli!na to mój tato użył swojej wiedzy elektronicznej!a wtedy Pan serwisant pow. cytuję : jak jesteś Pan taki dobry to sobie sam go napraw!"na to starszy : "ja bez problemu go naprawię ale sprzęt jest na gwarancji i kto mi pokryje koszty za uszkodzone części!?"a serwisant : "sam se Pan pokryj!"więc starszy rzucił słuchawkę i wziął się za rozkręcanie Hifonics TXI-1500D.I teraz będzie najciekawsze!...serwisanci urwali mi przewodzik od podświetlanego loga Hifonics, i po śladach pasty wymienili jeden tranzystor końcowy (sprowadzany z Niemiec!gdzie można zamówić je bez problemu!koszt szt.4.5zł!!!taki sam!)z doświadczenia mojego taty powiedział mi,że mogli oni źle dobrać (betę?wzmocnienie?)coś takiego,ja się za bardzo na tym nie znam!i dlatego od razu palnął ten tranzystor!we wzmacniaczu końcówka składa się z 12 takich tranzystorów.Tato zamówił 12 sztuk bo chodziło mu,żeby mieć z czego dobrać do pozostałych tranzystorów!po wylutowaniu każdego tranzystora z osobna w celu sprawdzenia okazało się,że oprócz tego jednego uszkodzonego co dostał zwarcia jest jeszcze jeden uszkodzony,który nie miał zwarcia ale całkowicie odbiegał od pozostałych!i to prawdopodobnie on był przyczyną,że moje głośniki ostatnimi dniami grały tak słabo i nie czysto!oczywiście po wymianie obu tranzystorów wzmacniacz się uruchomił i zagrał tak,jak po zakupie!!!moje koszty 74zł z przesyłką,gdzie tylko zostały wymienione 2 sztuki (odpowiednio dobrane)zostało mi 10,Więc koszt naprawy 9zł i trochę czasu mojego taty!
