Witam serdecznie,
przez pośpiech i prowadzoną rozmowe telefoniczną p[rzy próbie uruchomienia auta na kable pomylilłem bieguny. Tylko dotknąłem i zaiskrzyło, trwało to ułamek sekundy ale po poprawnym podłączeniu i odpaleniu auta zauważyłem, że kontrolka ładowania się świeci. Napewno alternator nie ładuje bo sprawdzałem napięcie. Po odłączeniu kabli rozruchowych, przy już odpalonym Vaneo napięcie powoli spadało od 13,8V do 11V aż zaświecił sie ABS i chyba poduszki, wspomaganie kierownicy przestało chodzić.
Jutro autem wjezdzam na kanał i będę demontował alternator ( wyczytałem na formum, że zadanie niezbyt łatwe).
Moje pytanie brzmi: czy według was upaliłem jakąs diode czy cos i nnego mogło się stać? jeżeli cos innego to czy jest to naprawialne?
Bezpieczniki przystkie sprawdzone, ten byczy, co odpowiada za alternator przy akumulatorze również.
Mercedes Vaneo 2005r. 1,7 cdi Automat
Z góry dziekuję za odpowiedź.
przez pośpiech i prowadzoną rozmowe telefoniczną p[rzy próbie uruchomienia auta na kable pomylilłem bieguny. Tylko dotknąłem i zaiskrzyło, trwało to ułamek sekundy ale po poprawnym podłączeniu i odpaleniu auta zauważyłem, że kontrolka ładowania się świeci. Napewno alternator nie ładuje bo sprawdzałem napięcie. Po odłączeniu kabli rozruchowych, przy już odpalonym Vaneo napięcie powoli spadało od 13,8V do 11V aż zaświecił sie ABS i chyba poduszki, wspomaganie kierownicy przestało chodzić.
Jutro autem wjezdzam na kanał i będę demontował alternator ( wyczytałem na formum, że zadanie niezbyt łatwe).
Moje pytanie brzmi: czy według was upaliłem jakąs diode czy cos i nnego mogło się stać? jeżeli cos innego to czy jest to naprawialne?
Bezpieczniki przystkie sprawdzone, ten byczy, co odpowiada za alternator przy akumulatorze również.
Mercedes Vaneo 2005r. 1,7 cdi Automat
Z góry dziekuję za odpowiedź.