Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samsung F3 1TB - HD103UJ - bad sektory, metody odzysku danych

rampage 30 Sty 2012 08:03 3562 11
  • #1 30 Sty 2012 08:03
    rampage
    Poziom 9  

    Witam

    Wstęp niemerytoryczny: (można pominąć ;) )
    Samsung F3 1TB, którego posiadam od dwóch lat, zakończył swój żywot zabierając ze sobą kilkadziesiąt GB cennych zdjęć. Pewnie zastanawiacie się, jak można nie mieć backupu - sam się nad tym teraz zastanawiam ;)
    Przed szaleństwem cenowym HDD wyposażyłem się w Synology Diskstation skonfigurowane w RAID1, jednak czekałem z kopiowaniem na trochę wolnego czasu, który mógłbym poświecić na porządki w zdjęciach i kopiowanie na DS. Teraz niestety wiele wskazuje na to, że porządki dokonały się za mnie...

    Objawy:
    Pierwszym objawem było drastyczne spowolnienie Gentoo Linuxa, którego używam do codziennej pracy. Szybko okazało się, że są problemy z dyskiem. Na początku myślałem, że to tylko kwestia jednej linuksowej partycji, szybko jednak okazało się, że problem dotyczy całego dysku.

    Próba zdiagnozowania problemu:
    - mnóstwo bad sektorów - jednakże część plików daje się odczytać, tylko czas kopiowania wiadomo jaki. System zgłasza I/O error,
    - brak odzwierciedlenia w/w problemów w raporcie S.M.A.R.T (mogę wrzucić screen, gdy wrócę z pracy),
    - brak dziwnych dźwięków (tylko zaraz po starcie talerzy kilka odgłosów przypominających krótką serię z pistoletu maszynowego, jednakże dźwięk ten jest cichy i mieści się w normie normalnego dźwięku jaki wydają głowice). Brak pisków i trzasków.

    Możliwe przyczyny:
    Dysk całe życie wpakowany był do kieszeni izolującej dźwiękowo firmy Scythe. Kieszeń całkiem dobrze odprowadza ciepło, jednak ostatnio doznałem pomroczności i położyłem ją na płasko na gąbce na dnie obudowy, co zapewne nie ułatwiło oddawania ciepła.

    Test programem MHDD:
    Screen z programu zamieszczam poniżej. Co ciekawe, pola oznaczone jako "!S007* pojawiły się tylko raz, a skanowałem ten obszar co najmniej kilka razy.
    Co ciekawe kilka sektorów dalej, MHDD zaczyna wyświetlać same wykrzykniki, a dysk się zawiesza na amen - po resecie komputera dysk nie jest wykrywany przez BIOS. Dopiero ponowne włączenie zasilania odnosi skutek. Przeskakując ręcznie z 4,3% dysku w dalsze obszary, zauważyłem że dalej są obszary bez badsektorów.
    Zostawiłem na noc skanowanie, jednakże MHDD wywrócił się, informując mnie o tym, że zabrakło miejsca na plik log.

    Samsung F3 1TB - HD103UJ - bad sektory, metody odzysku danych

    Możliwe sposoby odzysku danych: (tutaj już głównie pytająco ;) )
    - zastanawiam się, czy z racji temperatury nie padło coś w elektronice dysku. Czy można podmienić elektronikę bezkarnie z tego samego modelu, czy muszę polować na dysk z podobnej serii i z tego samego miesiąca co mój egzemplarz? Jest w ogóle sens takiej podmiany? Czy operacja musi być wykonywana "na gorąco"?
    - czy jest program, który potrafi kopiować z takich dysków w następujący sposób: kopiuje tylko pliki nietknięte, po natrafieniu na błędy nie czeka pół dnia, ale 2-3 sekundy i leci dalej?
    - czy informacja o bad sektorze zawarta jest w samym sektorze czy w elektronice dysku? Można jakoś spróbować wyciągnąć informacje z badów?

    Zdjęcia są cenne, jednakże zastanawiam się, czy są one dla mnie warte 1,5k zł, które zapłace za odzysk w profesjonalnej firmie. Być może częściowy odzysk mógłby być wystarczający.

    Będę wdzięczny za wszelką pomoc.

    0 11
  • #2 30 Sty 2012 08:14
    michal_aniol
    Poziom 32  

    - wymiana elektroniki nie jest panaceum na każdą usterkę z dyskiem
    - nie skanuj dysku bez sensu, bo tylko go doprowadzasz do agonii
    - w pierwszej kolejności kopia posektorowa dysku (możesz to wykonać np. DMDE pod dos)
    - jeśli nie będziesz w stanie wykonać kopii, nie męcz dysku

    0
  • #3 30 Sty 2012 08:48
    rampage
    Poziom 9  

    Kopię posektorową zrobię dziś, tylko to rodzi kolejne pytania:
    - jak DMDE zachowa się na badsektorach?
    - pod DOS-em zobaczę tylko partycję FAT (z ograniczeniem wielkości pliku do 4GB). Dysk ma 1TB. Taką pojemność mam na dysku sieciowym.

    0
  • #4 30 Sty 2012 09:06
    michal_aniol
    Poziom 32  

    - DMDE ma możliwośc pewnej konfiguracji. Poczytaj o tym programie na forum i w dokumentacji.
    - masz wykonać kopię posektorową, więc program nie analizuje danych tylko kopiuje sektor po sektorze.

    0
  • #5 30 Sty 2012 10:06
    helmud7543
    Poziom 42  

    1. Radzi sobie całkiem nieźle (w każdym razie program sobie i się nie zawiesi czy coś w tym stylu tylko jak sobie skonfigurujesz tak jedzie). Reszta zelży od dysku i kontrolera - czasami dysk potrafi się zawiesić albo wypaść z systemu - wtedy komputer trzeba wyłączyć, włączyć (nie reset!) i wznowić kopię w miejscu gdzie zaobserwowaliśmy zawieszenie.
    2. DOS posłuży jedynie do odpalenia programu. Sam program będzie miał taką samą funkcjonalność jak jego wersja pod Windows - obsługa FAT i NTFS, kopiowanie sektora, który jest wielokrotnością 512 bajtów.

    0
  • #6 30 Sty 2012 18:42
    rampage
    Poziom 9  

    Czy DMDE pod Windows ma jakieś znaczące ograniczenia w stosunku do wersji DOS-owej? Pewnie jakieś ograniczenia niesie za sobą korzystanie ze sterownika systemowego.
    Pytam, ponieważ jestem zmuszony zgrać obraz uszkodzonego dysku na dysk sieciowy.

    edit1:
    Dobra - jedzie pod Windowsem. Zobaczymy co się stanie w okolicach 40-go gigabajta...

    edit2:
    Ok. 40GB zwiecha na amen całego systemu.

    Jako, że przez pierwsze 100GB ciągną się partycje linuksowe i systemowe windows, na którch nie mam ważnych danych, postanowiłem skopiować tylko sektory na których leży 800GB partycja NTFS.

    Dodano po 2 [godziny] 6 [minuty]:

    Co w praktyce oznacza odmowa dostępu? Czy jeśli dostajemy odmowę dostępu dla jakiegoś sektora, to można się spodziewać, że w dalszych obszarach dostęp będzie?

    Pytam, ponieważ zaznaczyłem ignorowanie błędów dostępu i DMDE sobie leci w najlepsze w kółko na tym samym błędzie, nie odczytując danych.

    Może jednak DOS albo Linux?

    0
  • #7 30 Sty 2012 20:23
    helmud7543
    Poziom 42  

    "Czy DMDE pod Windows ma jakieś znaczące ograniczenia w stosunku do wersji DOS-owej? Pewnie jakieś ograniczenia niesie za sobą korzystanie ze sterownika systemowego."

    Ano ma, nie tyle program z resztą tylko system - czym to grozi sam sobie odpowiedziałeś (zwiecha systemu).

    Wersja DOS jest odporniejsza (bo DOS jest odporniejszy).

    Co do kolejnego pytania - kwestia wyczucia - jeśli przez dłuższy czas sypie błędami to możliwe, że dysk zawisł.

    I trzecia sprawa - najlepiej pracować na dyskach podłączonych bezpośrednio do płyty głównej.

    0
  • #8 30 Sty 2012 21:06
    rampage
    Poziom 9  

    No więc tak - użyłem w końcu Livecd Ubuntu.
    Windows łapał zwiechę praktycznie po kilku, maks kilkunastu minutach pracy. Nie dość, że prędkość odczytu zdrowych obszarów dysku była o wiele mniejsza, to jeszcze stabilności praktycznie brak.
    Wersja pod Linux DMDE jest praktycznie konsolową kalką 1:1 wersji gui windows. Kopiowanie trwa już od ponad 2 godzin, zero zwiechy czy błędów typu "odmowa dostępu". Chyba będzie dobrze.

    Dodano po 6 [minuty]:

    I jeszcze pytanie nie związane z obecnym postępem prac.

    Oczywiście takim zrzutem zawartości dysku załatwię odzysk danych które ocalały i nie zostały pochłonięte przez bad sektory.
    Pozostaje jednak pytanie, czy aby na pewno muszę pogodzić się z utratą części danych.
    Czy istnieje możliwość odzysku danych z bad sektorów? Nie sądzę by głowice miały "przeorać" pół dysku, uszkadzając powierzchnię. Generalnie, może warto zwrócić się do kogoś, kto ma doświadczenie w przekładaniu głowic lub elektroniki (płytkę to akurat można przełożyć samemu). Czy taka wymiana sprzętowa to jedyna droga do sukcesu?

    Dodano po 11 [minuty]:

    Jest jeszcze jeden problem

    Obecne tempo tworzenia kopii posektorowej wynosi ok. 1GB / godzinę (optymistycznie szacując). Partycja ma "tylko" 800GB a dzień ma "aż" 24 godziny. Jeśli dalej w las jest tyle błędów, to kopia będzie za miesiąc...

    Trzeba skanować każdy sektor? Może warto omijać po kilkaset? Jak należy ustawić odczyt by osiagnąć efekty w realnym czasie kilkudziesięciu godzin?

    0
  • Pomocny post
    #9 30 Sty 2012 23:25
    helmud7543
    Poziom 42  

    Do wyboru - te ustawienia to też na wyczucie. Można ustawiać skok w ilości sektorów pomijanych po błędzie odczytu na przykład.
    Co do kopiowania uszkodzonych sektorów:
    1. Zgraj co się da z pominięciem uszkodzonych sektorów, stosując kopię dysku na dysk (nie do pliku). Tam gdzie na dysku źródłowym był błąd odczytu na docelowym pewnie nie będzie nic albo zapisze zera (nie wiem jak zrobi akurat DMDE).
    2. Po procedurze zrób skanowanie i zanotuj zakresy uszkodzonych obszarów.
    3. Zrób kopie ustawiając ręcznie zakres kopiowanych sektorów na obszar uszkodzony. Możesz zwiększyć ilość prób odczytu. Oczywiście na dysku docelowym ustawiasz zakres odpowiedni do zakresu ustawionego na źródłowym - np: sektor 2456 ma być wgrany w 2456 na docelowym - chyba wiesz o co chodzi? W ten sposób może uda się odczytać część danych pominiętych przy pierwszym podejściu do kopii.
    Przekładka elektroniki (ta w ogóle nie ma nic wspólnego z lepszą skutecznością odczytu z uszkodzonego obszaru) i głowic (chyba, że zostaną uszkodzone przez uszkodzony talerz) nie pomoże w odzyskaniu danych na uszkodzonym obszarze talerza.
    Co do czasu - ja kopiowałem kiedyś dysk przez 3 tygodnie ponad, a są tutaj jeszcze lepsi... Dobre jest to, że kopię posektorową dysku na dysk można robić na raty w razie konieczności.

    0
  • #10 30 Sty 2012 23:36
    rampage
    Poziom 9  

    A nie prościej zaryzykować i od razu kopiować pliki? Dysk i tak musi pracować, i tak ryzykujemy danymi.

    Czy oddanie dysku w ręce profesjonalnej firmy, da choćby cień szany na odzysk danych w całości?

    Przed chwilą przekopiowałem kilka zdjęć - niektóre całe, niektóre w paski, ale generalnie można coś z tego wybrać....

    Dodano po 2 [minuty]:

    No i jeszcze jedno pytanie rodzi się w mojej głowie - jak w ciągu ułamków sekund mogło się sypnąć pół dysku? IMHO te dane tam są, tylko ich odczyt przestał być możliwy (uszkodzenie jakiegoś elementu głowicy lub elektroniki przez ciepło) - no bo chyba przy 60 stopniach celsiusza domeny magnetycznie nie ulegają uszkodzenu.

    0
  • Pomocny post
    #11 31 Sty 2012 00:07
    michal_aniol
    Poziom 32  

    - kopiując pliki jak leci głowica skacze w różne obszary dysku, przez co mocno jest nadwyrężona i się degraduje coraz mocniej, wysokie ryzyko uszkodzenia zupełnego
    - w twoim przypadku tylko i wyłącznie kopia posektorowa i dopiero odzysk z niej
    - dysk jest już tak mocno uszkodzony że lepiej jakyś go już nie katował
    - jesli dane ważne, to póki głowice jeszcze czytają skorzystaj z pomocy firmy DR, po uszkodzeniu głowic koszta będą znacznie wyższe

    0
  • #12 06 Mar 2013 17:37
    rampage
    Poziom 9  

    Ostatecznie skopiowałem dane poprzez DMDE ale bez robienia kopii posektorowej.
    Ocalało ok. 85-90% ważnych danych - o ile dobrze pamietam dałem opcję by pomijał uszkodzone pliki, a kopiował tylko te dobre. Byłem bardzo zadowolony z efektów.

    Ważne - warto kupić DMDE pod Linuxa - pisałem już o tym wyżej - system nie zawiesza się, czego o wersji dla windows powiedzieć nie można. No chyba, że ktoś lubi DOS ;)

    Dzięki za pomoc!

    0
  Szukaj w 5mln produktów