Cześć, przepraszam za banalne, dla wielu, pytanie.
Przyszyły teraz mrozy i moja corsinka 1.2 1994r. dzisiaj poległa. Stała 2 dni pod blokiem, rano wsiadam a tu tylko lekko zakręciło i cisza. pomyślałem, akumulator. podłączyłem się do innego samochodu, poładowałem z minutę - dwie i ruszył. No i teraz się zastnawiam czy to możliwe żeby aku padło przez te 2 dni?
światła nie były włączone, radio też nie. wymiana akumulatora? czy może brać go do domu na noc?
Przyszyły teraz mrozy i moja corsinka 1.2 1994r. dzisiaj poległa. Stała 2 dni pod blokiem, rano wsiadam a tu tylko lekko zakręciło i cisza. pomyślałem, akumulator. podłączyłem się do innego samochodu, poładowałem z minutę - dwie i ruszył. No i teraz się zastnawiam czy to możliwe żeby aku padło przez te 2 dni?
światła nie były włączone, radio też nie. wymiana akumulatora? czy może brać go do domu na noc?