Witam, zacznę od tego że sporo poczytałem na forum nim postanowiłem napisać.
Mam problemy z Transitem 2,5D 96 rok pompa wtryskowa Lucas. Autko nie chce się wkręcać na wolne obroty i gaśnie. Zaślepiłem zawór EGR to nic nie pomogło, wymieniałem czujnik wału dalej nic.
Auto ma dziwne zaskoki, czasami odpali i wszystko jest ok, ale wystarczy trochę sie przejechać i nagle "gaśnie" najczęściej dziej sie to przy zmianie biegów na dojeździe do skrzyżowania, czasami szybka redukcja mu pomaga i jedzie dalej, ale czasami to nic nie daje w tym czasie żadna kontrolka sie na desce nie zapala, jak by nagle tracił prąd. Po zatrzymaniu staram sie go odpalić kręcę i nic nie chce zaskoczyć lub zaskoczy, ale tylko gdy trzymam pedał gazu na wysokie obroty wtedy chodzi, ale po zdjęciu nogi z gazu gaśnie. Dzisiaj postanowiłem przejechać się nim bardzo spokojnie do max 1,5K odwrotów i o dziwo wszystko chodziło nie zgasł ani razu i wszystko było ok, ale tylko go trochę popiłowałem wszystko ponownie padło strącił wolne obroty i zgasł, odłączyłem któryś już raz czujnik położenia wału i ponownie podłączyłem i zaczął chodzić choć pewno to tylko chwilowe bo tak jest za każdym razem.
Brak mi już pomysłów.
Proszę o jakie kolejne.
Mam problemy z Transitem 2,5D 96 rok pompa wtryskowa Lucas. Autko nie chce się wkręcać na wolne obroty i gaśnie. Zaślepiłem zawór EGR to nic nie pomogło, wymieniałem czujnik wału dalej nic.
Auto ma dziwne zaskoki, czasami odpali i wszystko jest ok, ale wystarczy trochę sie przejechać i nagle "gaśnie" najczęściej dziej sie to przy zmianie biegów na dojeździe do skrzyżowania, czasami szybka redukcja mu pomaga i jedzie dalej, ale czasami to nic nie daje w tym czasie żadna kontrolka sie na desce nie zapala, jak by nagle tracił prąd. Po zatrzymaniu staram sie go odpalić kręcę i nic nie chce zaskoczyć lub zaskoczy, ale tylko gdy trzymam pedał gazu na wysokie obroty wtedy chodzi, ale po zdjęciu nogi z gazu gaśnie. Dzisiaj postanowiłem przejechać się nim bardzo spokojnie do max 1,5K odwrotów i o dziwo wszystko chodziło nie zgasł ani razu i wszystko było ok, ale tylko go trochę popiłowałem wszystko ponownie padło strącił wolne obroty i zgasł, odłączyłem któryś już raz czujnik położenia wału i ponownie podłączyłem i zaczął chodzić choć pewno to tylko chwilowe bo tak jest za każdym razem.
Brak mi już pomysłów.
Proszę o jakie kolejne.