Witam. Tak jak w temacie. VW Polo 6n1 1,9D (AEF) z 1996. Autko żony.
Z powodu wieku i przebiegu(280kkm) z większymi perturbacjami zapaliło przy -13'C (nowa bateria), ale nie działają:
- światła mijania (pozycyjne jest)
- dmuchawa
- ogrzewanie tylnej szyby
Wczoraj wieczorem było wszystko.
Centralny przestał już działać jakiś czas temu (ze 2tyg.), ale nie przeszkadzało mi to używać kluczyka. Może być też słaba bateria pilota i nie mieć nic wspólnego.
Ponieważ nie wierze w przypadki i nie jest to wina "kilku" bezpieczników, poczytałem w google i wyszły dwie możliwości.
1. Przekaźnik 17 (niekiedy 18)
2. Kostka stacyjki (poruszanie kluczem nie pomaga itd.)
Bezpieczniki na szybko sprawdziłem i jest ok.
Może mieć powiązanie to, że wziąłem na noc aku do domu i je ładowałem.
Pewnie nie jestem osamotniony z tym problemem i nie jeden już się z nim uporał...
Będę wdzięczny za pomoc.
Z powodu wieku i przebiegu(280kkm) z większymi perturbacjami zapaliło przy -13'C (nowa bateria), ale nie działają:
- światła mijania (pozycyjne jest)
- dmuchawa
- ogrzewanie tylnej szyby
Wczoraj wieczorem było wszystko.
Centralny przestał już działać jakiś czas temu (ze 2tyg.), ale nie przeszkadzało mi to używać kluczyka. Może być też słaba bateria pilota i nie mieć nic wspólnego.
Ponieważ nie wierze w przypadki i nie jest to wina "kilku" bezpieczników, poczytałem w google i wyszły dwie możliwości.
1. Przekaźnik 17 (niekiedy 18)
2. Kostka stacyjki (poruszanie kluczem nie pomaga itd.)
Bezpieczniki na szybko sprawdziłem i jest ok.
Może mieć powiązanie to, że wziąłem na noc aku do domu i je ładowałem.
Pewnie nie jestem osamotniony z tym problemem i nie jeden już się z nim uporał...
Będę wdzięczny za pomoc.