Witam,
Niewiele ponad rok temu wymieniłem akumulator (fabryczny jeszcze pracował ale zdecydowałem się go przed zimą wymienić). Kupiłem akumulator firmy Westa (sprzedawca zachwalał).
Gdy ostatnio zaczęły się mrozy zauważyłem, że im niższa temperatura tym mniej żwawo kręci rozrusznik. Przy -15 stopniach jest to już niepokojąco słabo ale i tak odpala za dotknięciem. Po odpaleniu na mrozie zaczyna być słychać alternator i intensywność dźwięku jest proporcjonalna do obciążenia (włączenie ogrzewania przedniej szyby najbardziej go męczy) więc wywnioskowałem, że po prostu nie doładowuje akumulatora i to jest przyczyna.
Samochód postał kilka dni i dzisiaj rano (-19 stopni C) sprawdziłem napięcie (punkt pomiarowy bardzo dobry, mam poprowadzony przewód fi 4mm od akumulatora do kabiny) i przed uruchomieniem silnika napięcie wynosiło 11,9V (spodziewałem się dużo niższego). Niestety w momencie odpalania chwilowo spadło do 9V, samochód odpalił ale mam wrażenie, że przy -25 już by było ciężko. Od razu po odpaleniu alternator zaczął być dość mocno słyszalny i napięcie w ciągu ok. 30 sekund dobiło do 14,7V i wzrastało aż do ok. 14,9V. Włączanie obciążeń w samochodzie obniżało trochę napięcie ale ciągle oscylowało w granicach 14,65V - 14,9V. Dopiero po ok. 30 minutach napięcie zaczęło spadać i po ok. 40 minutach wynosiło ok. 14,6V a pod dużym obciążeniem 14,5V. Co ważne, przy jednostajnych obrotach silnika (przy zimnym ok. 1400-1500rpm) napięcie skakało o ok. 0,1V przez cały czas i dopiero gdy silnik się rozgrzał zaczęło się stabilizować. Zmiana obrotów silnika nie miała większego wpływu na napięcie, 14,7V na ciepłym silniku trzymał na jałowych obrotach (a nawet niżej, ok. 750).
Moja hipoteza o kiepskim ładowaniu lekko legła w gruzach, ale zrodziła się inna: Wiem, że przy zimnym silniku napięcie może być nieco wyższe niż 14,7V ale może "kończy się" regulator i akumulator regularnie jest przeładowywany co negatywnie odbiło się na jego pojemności? Hałas z alternatora może być pochodzenia mechanicznego ale również może być spowodowany bardzo dużym obciążeniem. W końcu akumulator, który przy rozruchu miał napięcie 9V to rozładowany akumulator i trzeba w niego wcisnąć spory prąd aby w ciągu 30 sekund dobić do 14,8V.
Czy wyżej opisane objawy mogą być spowodowane uszkodzonym regulatorem?
Niewiele ponad rok temu wymieniłem akumulator (fabryczny jeszcze pracował ale zdecydowałem się go przed zimą wymienić). Kupiłem akumulator firmy Westa (sprzedawca zachwalał).
Gdy ostatnio zaczęły się mrozy zauważyłem, że im niższa temperatura tym mniej żwawo kręci rozrusznik. Przy -15 stopniach jest to już niepokojąco słabo ale i tak odpala za dotknięciem. Po odpaleniu na mrozie zaczyna być słychać alternator i intensywność dźwięku jest proporcjonalna do obciążenia (włączenie ogrzewania przedniej szyby najbardziej go męczy) więc wywnioskowałem, że po prostu nie doładowuje akumulatora i to jest przyczyna.
Samochód postał kilka dni i dzisiaj rano (-19 stopni C) sprawdziłem napięcie (punkt pomiarowy bardzo dobry, mam poprowadzony przewód fi 4mm od akumulatora do kabiny) i przed uruchomieniem silnika napięcie wynosiło 11,9V (spodziewałem się dużo niższego). Niestety w momencie odpalania chwilowo spadło do 9V, samochód odpalił ale mam wrażenie, że przy -25 już by było ciężko. Od razu po odpaleniu alternator zaczął być dość mocno słyszalny i napięcie w ciągu ok. 30 sekund dobiło do 14,7V i wzrastało aż do ok. 14,9V. Włączanie obciążeń w samochodzie obniżało trochę napięcie ale ciągle oscylowało w granicach 14,65V - 14,9V. Dopiero po ok. 30 minutach napięcie zaczęło spadać i po ok. 40 minutach wynosiło ok. 14,6V a pod dużym obciążeniem 14,5V. Co ważne, przy jednostajnych obrotach silnika (przy zimnym ok. 1400-1500rpm) napięcie skakało o ok. 0,1V przez cały czas i dopiero gdy silnik się rozgrzał zaczęło się stabilizować. Zmiana obrotów silnika nie miała większego wpływu na napięcie, 14,7V na ciepłym silniku trzymał na jałowych obrotach (a nawet niżej, ok. 750).
Moja hipoteza o kiepskim ładowaniu lekko legła w gruzach, ale zrodziła się inna: Wiem, że przy zimnym silniku napięcie może być nieco wyższe niż 14,7V ale może "kończy się" regulator i akumulator regularnie jest przeładowywany co negatywnie odbiło się na jego pojemności? Hałas z alternatora może być pochodzenia mechanicznego ale również może być spowodowany bardzo dużym obciążeniem. W końcu akumulator, który przy rozruchu miał napięcie 9V to rozładowany akumulator i trzeba w niego wcisnąć spory prąd aby w ciągu 30 sekund dobić do 14,8V.
Czy wyżej opisane objawy mogą być spowodowane uszkodzonym regulatorem?