Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat 126p - Ładowanie akumulatora

02 Lut 2012 18:46 5389 6
  • Poziom 9  
    Na wstępie witam wszystkich zainteresowanych forumowiczów.

    Zdaje sobie sprawę że na forum jest mnóstwo tematów dotyczących ładowania w malcu, wierzcie mi że się z nimi zapoznałem i nie znalazłem rozwiązania mojego problemu. Wygląda to tak:
    Po uruchomieniu silnika kontrolka gaśnie, wszystko jest normalnie.
    Problem pojawia się kiedy włączam jakieś odbiorniki, najbardziej widać to przy wycieraczkach i dmuchawie - kontrolka ładowania zaczyna się żarzyć, dodawanie gazu nie pomaga, kontrolka świeci się wtedy jeszcze mocniej. Bywało i tak że na rozgrzanym silniku po dłuższej jeździe kontrolka żarzyła się przy włączonych tylko samych światłach. Mam go od niedawna, kupiłem nie na chodzie (blaszka z przerywacza była zwarta na stałe z masą i zerwany kabel między cewką a przerywaczem). Rok 91r, taka jakaś dziwna składanka, fotele wyglądają na przedwojenne, licznik z bis'a, przekładnia listwowa. Od znajomego słyszałem że robili wtedy takie dziwne składaki z zapasów magazynowych, nie wiem ile w tym prawdy.
    Jeszcze przed pierwszym uruchomieniem wymontowałem alarm, nie do końca wiem jak to działało. Poprzedni właściciel mówił że przy uruchamianiu trzeba trzymać jakiś kabel i jednocześnie drugą ręką dotykać stacyjki. Wydawało mi się to śmieszne. Alarm sterował chyba napięciem na cewkę WN (zielony przewód)

    Tonący brzytwy się chwyta, ja podobnie - robiłem już wszystko co przyszło mi do głowy, opiszę to pokrótce:
    - na pierwszy ogień poszedł akumulator, wymieniłem niestety nie na nowy lecz na używkę, która też już miała porządne rozładowanie za sobą.
    - wymieniłem regulator napięcia na inny, z zapasów znajomego. Nie miałem pewności czy sprawny także sprawdzałem na dwóch - bez efektu.
    - wsadziłem inny licznik, zgodnie z teoriami znajomych, że może inna kontrolka przebija.
    - wymieniłem alternator na zupełnie inny. Sprawdzałem go przed wsadzeniem na prowizorycznej instalacji. Po rozkręceniu wiertarką, na podłączonym do niego aku było 14,3 V także uznałem, że jest sprawny na 100%.
    - sprawdzałem połączenie plusa na rozruszniku, przewód z alternatora był lekko nadłamany, przylutowałem tam oczko na nowo. Plus główny z akumulatora nie jest perfekcyjny ale do niego nie miałem zastrzeżeń, zwłaszcza że próbowałem też alternator podpiąć na krótko, bezpośrednio do aku, dalej bez efektu.
    -wymieniałem też cewkę WN na inną, efekt zerowy (zaczął mi jeszcze przerywać)

    Parę dni temu dałem za wygraną kiedy maldon nie odpalił po mrozach, ładowałem aku z dobre 20h, trzymał dwa dni. Pojechałem do serwisu z akumulatorami gdzie stwierdzili że aku się już do niczego nie nadaje, napięcie przy rozruchu spada do 7V. Wsadzili mi na chwilę sprawny, sprawdzili ładowanie - jest OK, upływność prądu na postoju zerowa, mój miernik jak sprawdzałem pokazał jakieś 2mA. Pobór przy włączonym zapłonie sprawdzałem sam - 540mA.

    Nie jestem pewny, ale to chyba wszystko - bawię się z tym już 2 miesiące, mogłem o czymś zapomnieć :D

    Liczę że znajdzie się dla niego jakiś ratunek, pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 33  
    Sprawdź jeszcze masę z akumulatora na karoserię i z karoserii na silnik.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 34  
    Skoro stwierdzili Ci że alternator ładuje na innym akumulatorze to wymień ten stary akumulator, być może ma jakieś zwarcie. Jak masz miernik to sprawdź jakie napięcie daje akumulator oraz czy masz dobre masy.
  • Poziom 17  
    Stawiałbym na masę przy silniku.
  • Poziom 19  
    Kolego podepnij osobną kontrolkę 5W prosto pod alternator,gruby przewód i szczotki.Następnie akumulator i szczotki,jeśli dalej to samo to alternator.W alternatorze płyta diodowa lub słabo przylutowane uzwojenie,naprawa bez wyjmowania.
  • Poziom 27  
    Problem żarzącej się lampki ładowania nie wynika z tego, że alternator nie ładuje. Ładuje i to dobrze...
    Lampka ładowania jednym biegunem połączona jest z instalacją elektryczną w tablicy zegarów włączaną włącznikiem stacyjki, drugim biegunem z regulatorem alternatora. Kiedy napięcie ładowania alternatora wyrówna się z napięciem na tablicy zegarów - lampka gaśnie. To oczywiste i wszyscy o tym wiedzą.
    Jednak w starych autach, zwłaszcza w tych gdzie jest ubogo w przekaźniki, na stykach włączników, bezpieczników i innych złączy pojawiają się spore spadki napięć. W efekcie - za stacyjką na desce po włączeniu silniejszych odbiorników (np świateł, dmuchawy itp) - napięcie spada nawet o 1,5 - 2V. I w efekcie na biegunach lampki pojawia się napięcie, tyle że odwrotnie spolaryzowane. Bo na alternatorze jest ok 14V, a na tablicy zegarów ok 12V. I lampka się żarzy...

    Z resztą to nie jest problem tylko Malucha...

    Rozwiązaniem problemu jest włączenie w obwód żarówki odpowiednio spolaryzowanej diody. Albo wymiana połowy instalacji na nową.
  • Poziom 39  
    wojciechjanusz napisał:
    I lampka się żarzy...

    Z resztą to nie jest problem tylko Malucha...

    Zamiast wymieniać pół instalacji wystarczy wymienić wkładkę w stacyjce.