Witam.
Czy ktokolwiek jest w stanie mi pomóc?
W aucie wszystko działało bez zarzutu do momentu nadejścia mrozów...
Mój problem polega na tym, że po zgaszeniu silnika, wyłączenia zapłonu, zamknięcia auta, po jakimś czasie zaświecają się światła pozycyjne (czasem przednie i tylne lewe, czasem prawe).
Dodaję, iż manetka od kierunkowskazów jest w pozycji neutralnej.
Staje się to o tyle uporczywe, że do północy wychodzę 2-3 razy gasić światła. Wstaję rano o 6,30 a światła znów świecą.
Problem tymczasowo znika (godzina, może dwie) po manipulacji włącznikiem. Jedynym rozwiązaniem jest codzienne wyciąganie dwóch bezpieczników od świateł pozycyjnych (!).
Miał ktoś może podobny problem?
A może ktoś wie jak to naprawić?
Czy ktokolwiek jest w stanie mi pomóc?
W aucie wszystko działało bez zarzutu do momentu nadejścia mrozów...
Mój problem polega na tym, że po zgaszeniu silnika, wyłączenia zapłonu, zamknięcia auta, po jakimś czasie zaświecają się światła pozycyjne (czasem przednie i tylne lewe, czasem prawe).
Dodaję, iż manetka od kierunkowskazów jest w pozycji neutralnej.
Staje się to o tyle uporczywe, że do północy wychodzę 2-3 razy gasić światła. Wstaję rano o 6,30 a światła znów świecą.
Problem tymczasowo znika (godzina, może dwie) po manipulacji włącznikiem. Jedynym rozwiązaniem jest codzienne wyciąganie dwóch bezpieczników od świateł pozycyjnych (!).
Miał ktoś może podobny problem?
A może ktoś wie jak to naprawić?