witam, ja mam podobny problem. Jestem nieszczęśliwym posiadaczem Peugeot 307 HDI 1.4 z 2005 r. Kombi. Problem pojawił się w momencie ostrych mrozów w nocy do -20 st. Samochód stał 2 tygodnie nie śmigany pod chmurką. Przez dwa tygodnie różnica temperatur wyniosła od +5 st do -20 st w nocy. Kiedy próbowałem odpalić auto nawet nie zakręciło rozrusznikiem. Słychać było tylko "cyknięcie" w stacyjce. Reszta jest ok czyli wszystkie wskaźniki działaja poprawnie itd. Akumulator był na diagnostyce i jest ok parametry w porządku (Bosch S3 70Ah 640A S3007). Aku ma duży prąd rozruchowy i dużą pojemność. Niedawno wymieniany był rozrusznik na nowy więc raczej nie ma możliwości żeby on był winny. Pojechałem do warsztatu, postał chwilkę w cieple i odpalał "na dotyk". W warsztacie powiedzieli że "poruszali kablami" od rozrusznika i podładowali aku na maxa i ponoć pomierzyli że przy rozruchu potrzebny jest duży prąd. Ale przecież ten aku jest chyba i tak wygórowany jeżeli chodzi o parametry do mojego auta ? Samochód znowu postał w nocy na 20 stopniowym mrozie i rano to samo. Nie pali. Potem odpaliłem na popych i zapala teraz - nie wiem jak długo chyba znowu jak przyjdzie noc to rano nie podpali. Co to może być ??? Jak były temperatury powyżej 0 to nie miałem takich problemów. Proszę pomóżcie.