Witam, niedawno kupilem Peugeota 407 1.8 116 km 2005 rok sedan 60 tys prawdziwego przebiegu.
Auto od paczatku bardzo duzo palilo (16 l Pb miasto).
Po podlaczeniu do planet zero bledow, odpala od reki.
Ale zauwazylem dziwna sprawe- po wejsciu Planet w dzial wtrysk benzyny wyswietlal "temperatura plunu chlodzacego 30stC". W tym momencie auto na zegarach mialo 85stC, ogrzewanie dziala bardzo dobrze, termostat wydaje sie ok.
Tak wiec pomyslalem, eureka ! Znalazlem przyczyne- czujnik temp zielony wkrecony w blok silnikam myslalem ze jest walniety i auto chodzi na ssaniu.
Pojechalem do sklepu, kupilem drugi firmy eps, pojezdzilem dwa dni, ale spalanie wg mnie jeszcze wzroslo(komputer tez to pokazywal).
Podlaczylem drugi raz planet, silnik nagrzany do 90stC wg zegarow, a tu zonk
planet pokazuje "temperatura cieczy chlodzacej 36stC"
O co tu chodzi ?? Przeciez jest tu tylko jeden czujnik temperatury, ale komputer widzi ze samochod jest zimny
Auto od paczatku bardzo duzo palilo (16 l Pb miasto).
Po podlaczeniu do planet zero bledow, odpala od reki.
Ale zauwazylem dziwna sprawe- po wejsciu Planet w dzial wtrysk benzyny wyswietlal "temperatura plunu chlodzacego 30stC". W tym momencie auto na zegarach mialo 85stC, ogrzewanie dziala bardzo dobrze, termostat wydaje sie ok.
Tak wiec pomyslalem, eureka ! Znalazlem przyczyne- czujnik temp zielony wkrecony w blok silnikam myslalem ze jest walniety i auto chodzi na ssaniu.
Pojechalem do sklepu, kupilem drugi firmy eps, pojezdzilem dwa dni, ale spalanie wg mnie jeszcze wzroslo(komputer tez to pokazywal).
Podlaczylem drugi raz planet, silnik nagrzany do 90stC wg zegarow, a tu zonk
planet pokazuje "temperatura cieczy chlodzacej 36stC"
O co tu chodzi ?? Przeciez jest tu tylko jeden czujnik temperatury, ale komputer widzi ze samochod jest zimny