Witam,mam mały problem z silnikiem. Kiedy odpalam rano samochód,przejade kawałek silnik od razu mi gasnie. Odpale go i moge dalej jechac i wszystko chodzi normalnie. Czasami miałem przypadki ze na zimnym silniku jak go odpaliłem obroty zaczynają szalec i gasnie.Pomyslałem ze problemem jest przepustnica,wyczyściłem i problem nadal wystepował.
Długie trasy mogę pokonac spokojnie, wszystko działa prawidłowo.
Filtry zostały wymienione i również olej w silniku. Miałem kilka przypadków ze samochód gasł aż trzy razy z rzędu, za czwartym razem odpaliłem go i wszystko chodziło prawidłowo kiedy wskazówka temperatury minimalnie sie podniosła.
Czy są jakies czujniki które powodują że na wolnych obrotach mi gasnie.Czasami jak go odpalę obroty skaczą i za kilka sekund gasnie.Odpale go spowrotem i chodzi idealnie. Na dzień dzisiejszy przy silnych mrozach samochodu nie da się juz odpalić.
Komputer pokazuje błąd "Czujnika położenia wałka rozrządu"-czujnik wymieniony auto nadal nie odpala.
Kolejna teorią mechanika jest ZMIENIACZ(wariator) FAZ ROZRZĄDU.
Wspomne,że auto we wrześniu 2011r zostało sprowadzone z Niemiec i ma przejechane 100000km.
Długie trasy mogę pokonac spokojnie, wszystko działa prawidłowo.
Filtry zostały wymienione i również olej w silniku. Miałem kilka przypadków ze samochód gasł aż trzy razy z rzędu, za czwartym razem odpaliłem go i wszystko chodziło prawidłowo kiedy wskazówka temperatury minimalnie sie podniosła.
Czy są jakies czujniki które powodują że na wolnych obrotach mi gasnie.Czasami jak go odpalę obroty skaczą i za kilka sekund gasnie.Odpale go spowrotem i chodzi idealnie. Na dzień dzisiejszy przy silnych mrozach samochodu nie da się juz odpalić.
Komputer pokazuje błąd "Czujnika położenia wałka rozrządu"-czujnik wymieniony auto nadal nie odpala.
Kolejna teorią mechanika jest ZMIENIACZ(wariator) FAZ ROZRZĄDU.
Wspomne,że auto we wrześniu 2011r zostało sprowadzone z Niemiec i ma przejechane 100000km.