Witam,
podczas ostatnich mrozów (-15°C) w moim aucie (Skoda Fabia benzyna, 1.4 16v) miałem problem z odpaleniem: rozrusznik kręcił powoli, sądziłem że to akumulator, dlatego wymieniłem na nowy. Na nowym rozrusznik kręcił OK, ale samochodu nie dało się uruchomić. Po 4-5 próbach dałem spokój żeby nie katować silnika. Wczoraj zrobiło się trochę cieplej (-5°C) pomyślałem, że poprzednio problemem był gęsty olej i teraz powinien odpalić. Tymczasem okazało się że rozrusznik w ogóle nie daje rady obrócić wałem (słyszę że rozrusznik działa, tylko tak jakby coś trzymało go w miejscu). Tak jakby coś zastygło w silniku:/ Odkręciłem korek oleju - jest masło, wydaje mi się, że od wody (samochód jeździ ostatnio w krótkich trasach, jest niedogrzany na pewno), poziom płynu chłodzącego jest OK. Olej 10w40 Mobil1, wymieniany 3 miesiące temu, poziom oleju OK.
Moje pytania:
1. Czy ktoś miał podobny problem?
2. Jakie mogą być przyczyny? Najbardziej dla mnie prawdopodobne jest zatarcie tłoku w cylindrze tym masłem. Czy jest szansa, że po ustąpieniu mrozów konsystencja oleju wróci na tyle do normy, że auto uda się odpalić?
3. Czy warto czekać z tym do ustania mrozów czy od razy jechać do mechanika?
Dzięki za pomoc.
podczas ostatnich mrozów (-15°C) w moim aucie (Skoda Fabia benzyna, 1.4 16v) miałem problem z odpaleniem: rozrusznik kręcił powoli, sądziłem że to akumulator, dlatego wymieniłem na nowy. Na nowym rozrusznik kręcił OK, ale samochodu nie dało się uruchomić. Po 4-5 próbach dałem spokój żeby nie katować silnika. Wczoraj zrobiło się trochę cieplej (-5°C) pomyślałem, że poprzednio problemem był gęsty olej i teraz powinien odpalić. Tymczasem okazało się że rozrusznik w ogóle nie daje rady obrócić wałem (słyszę że rozrusznik działa, tylko tak jakby coś trzymało go w miejscu). Tak jakby coś zastygło w silniku:/ Odkręciłem korek oleju - jest masło, wydaje mi się, że od wody (samochód jeździ ostatnio w krótkich trasach, jest niedogrzany na pewno), poziom płynu chłodzącego jest OK. Olej 10w40 Mobil1, wymieniany 3 miesiące temu, poziom oleju OK.
Moje pytania:
1. Czy ktoś miał podobny problem?
2. Jakie mogą być przyczyny? Najbardziej dla mnie prawdopodobne jest zatarcie tłoku w cylindrze tym masłem. Czy jest szansa, że po ustąpieniu mrozów konsystencja oleju wróci na tyle do normy, że auto uda się odpalić?
3. Czy warto czekać z tym do ustania mrozów czy od razy jechać do mechanika?
Dzięki za pomoc.
