Witam.
Od dwóch dni mam taki właśnie mały mankament, że w mojej Skodzie gdy przekręcam stacyjkę na rozruch nic się nie dzieje. Zdarzyło mi się to dokładnie cztery razy w ciągu dwóch ostatnich dni tak jakby nie dochodził prąd do rozrusznika. Potem zawsze za którymś przekręceniem stacyjki stop start zaskoczy. Raz trwało to dosyć długo, ale wreszcie zaskoczył.
Myślałem, że jest jakiś problem z odcięciem zapłonu które mam zamontowane, ale gdy to miałem wyłączone problem się powtórzył.
Myślałem też, że rozrusznik się zawiesił, ale to by chyba już nie kręcił tylko po postukaniu w obudowę może by zaskoczył.
Słyszałem też o jakimś przekaźniku który jest odpowiedzialny za rozrusznik i on niby nawala, ale nie wiem gdzie on się znajduję.
Macie jakieś pomysły?
W sobotę mam wyjazd którego nie mogę przełożyć i tu jest największy problem.
Proszę o Pomoc!!!
Od dwóch dni mam taki właśnie mały mankament, że w mojej Skodzie gdy przekręcam stacyjkę na rozruch nic się nie dzieje. Zdarzyło mi się to dokładnie cztery razy w ciągu dwóch ostatnich dni tak jakby nie dochodził prąd do rozrusznika. Potem zawsze za którymś przekręceniem stacyjki stop start zaskoczy. Raz trwało to dosyć długo, ale wreszcie zaskoczył.
Myślałem, że jest jakiś problem z odcięciem zapłonu które mam zamontowane, ale gdy to miałem wyłączone problem się powtórzył.
Myślałem też, że rozrusznik się zawiesił, ale to by chyba już nie kręcił tylko po postukaniu w obudowę może by zaskoczył.
Słyszałem też o jakimś przekaźniku który jest odpowiedzialny za rozrusznik i on niby nawala, ale nie wiem gdzie on się znajduję.
Macie jakieś pomysły?
W sobotę mam wyjazd którego nie mogę przełożyć i tu jest największy problem.
Proszę o Pomoc!!!