Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego krótkofalowcy są pyszałkowaci i niesympatyczni dla innych radiowców?

Encanto 12 Lut 2012 23:10 7573 39
  • #31
    robokop
    Moderator Samochody
    A teraz..... Do tych "starej daty" to wypadało by chyba się zwracać "Wasza Eminencjo". A jeszcze zapytać o coś.... A już o coś stricte technicznego z budowy sprzętu??! Profanacja majestatu! Chyba odpalę radio któregoś dnia, jeśli antena jeszcze stoi.
  • #32
    radioamateur
    Poziom 9  
    Witam

    Temat śledzę od początku i postanowiłem również zabrać głos, a to dlatego bo widzę że wszystko zostało uogólnione i mocno przesadzone.

    Nie należę do nestorów krótkofalarstwa ale też nie jestem nowicjuszem więc temat jest mi znany, ale też nie czuję się jakoś elitarnie z tego powodu :)

    Nie powiem że kolega nie ma racji, bo znam wielu ludzi, wielu krótkofalowców, spotkałem się z różnymi formami zachowania, ale nie należy uogólniać że tacy są wszyscy, powiem tak - nie każdy człowiek jest krótkofalowcem, ale każdy krótkofalowiec jest tylko człowiekiem, i jak wszędzie wśród ludzi można spotkać różne charaktery i różne zachowania, i to nie ważne czy jest krótkofalowcem czy filatelistą :)
    A zachowania te złe tutaj opisywane to raczej pojedyncze bardzo sporadyczne przypadki i ludzie którzy się w ten sposób zachowują, wywyższają się itp. na pewno nie mają zbyt wielu zwolenników.

    Licencję a poprawnie to świadectwa operatora urządzeń radiowych a na podstawie tego pozwolenie radiowe, robi kolega tylko dla siebie, więc takie obrażanie się na cały świat krótkofalarski to tak jakby się kolega obraził na internet, bo przecież też można na tym gruncie spotkać się z wieloma niezbyt przyjaznymi zachowaniami.

    Towarzystwo, te nazwijmy radiowe też, kolega dobierze sobie według siebie.

    sp5wcx napisał:
    Bo ludzie pracujący bez licencji są przestępcami, w myśl ustawy ...


    Mimo wszystko nie skazywał bym zaraz na dożywocie za to przestępstwo :)

    sp5wcx napisał:
    A jak byś potraktowął przestępcę który na przykład ukradł by Tobie telefon komórkowy ...


    A już takie porównywanie to moim zdaniem całkowita przesada.

    Oczywiście mam tu na myśli jakiś pojedynczy przypadek, nie kogoś kto sobie bez pozwolenia i zastosowania do jakichś ostrzeżeń czy pouczeń pracuje nic z tego nie robiąc na paśmie.

    KaW napisał:
    Cała armia krótkofalowców ówczesnych była potrzebna na wypadek wojny dwóch ówczesnych światów .Z tych czasów pozostały te prawa i zapisy nic już nie znaczące.


    Prawo a właściwie to obowiązek posiadania stosownego pozwolenia które uprawnia prace na pasmach amatorskich był zawsze i pozostał nadal, jak również tak zwany Ham Spirit, więc co do tego nie należy mieć chyba żadnych wątpliwości.

    KaW napisał:
    Jak dzisiaj się posłucha fal krótkich to -od jakiegoś czasu -już nie ma tego MORSEA .Nie da się posłuchać ani podsłuchac .Może na skanerze.


    Tu nie bardzo wiem o co chodzi, telegrafia jest nadal, mimo ze nie ma wymogu znajomości telegrafii to na pasmach ludzie którzy lubią ten rodzaj emisji pracują.

    KaW napisał:
    Zostali nabywcy drogiego sprzetu japońskiego -obslugujacy te swoje cacka .


    Nie prawda, faktem jest że dzisiaj dostęp do sprzętu fabrycznego renomowanych firm jest łatwiejszy niż kiedyś, w zasadzie wystarczy tylko mieć pieniądze, to jednak jest jeszcze spora grupa kolegów krótkofalowców którzy pracują na własnoręcznie zbudowanym czy przystosowanym do pracy na pasmach amatorskich sprzęcie, do których ja również się zaliczam, jedynym moim fabrycznym japońskim urządzeniem radiowym które obecnie posiadam jest 25 letni odbiornik komunikacyjny, który już dzisiaj takim wielkim cackiem nie jest.
    A nawet wielu kolegów posiadających te cacka fabryczne pasjonuje się budową własnych urządzeń i pracują na tych urządzeniach.

    KaW napisał:
    Fakt ,że można ich posłuchać i podsłuchać używajac innego sprzętu specjalizowanego jest im nieznany.


    Nie no bez przesady, żaden krótkofalowiec nie jest aż takim ... żeby tego nie wiedzieć.

    robokop napisał:
    Jest to stuprocentową prawdą. Licytacje na to kto ma dłuższy staż i lepszy sprzęt - snobizm w typowej postaci, traktowanie jak kmiotów mniej sprawnych operatorów czy mających gorszy sprzęt, mało kulturalne korzystanie z przemienników UKF, wręcz monopolizowanie ich jako darmowego kanału łączności, wyganianie słabszych stacji z nich, przykrywanie korespondencji mocniejszą nośną - wręcz wzorcowe stosunki "koleżeńskie". Tak samo na różnych forach - a co wy "kmioty bez licencji wiecie", "a co was to obchodzi" czy "nie dla psa kiełbasa" w przypadku pytań o jakiś lepszy sprzęt. Ruch praktycznie umarł, rozrywka dla bogatych snobów których stać na trx-y i osprzęt do nich za kilkadziesiąt tys. zł.


    Naprawdę jestem zdziwiony tym co kolega pisze, bo pracowałem na pasmach od wielu lat, dziś raczej więcej słucham ale to z powodu braku możliwości instalacji porządnych anten, nie mniej dziennie słucham na wszystkich pasmach KF i jakoś nie spotykam się z aż tak drakońskim zachowaniem.

    Ruch na pasmach też jest, może rzeczywiście mniejszy niż kiedyś, ale to raczej z całkiem innych powodów niż kolega podaje.

    Szybki Elektron napisał:
    Ale z pasm znam ludzi bardzo miłych, życzliwych, pomocnych i skromnych. Najczęściej starszych, ale nie tylko. Toteż duchem nie upadam i wybieram sobie do kontaktów ludzi, przy których czuję sie dobrze. Wszystkim tego życzę! Pozdrawiam.


    Ano właśnie o to chodzi co napisał kolega - "wybieram sobie do kontaktów ludzi, przy których czuję się dobrze"

    I na koniec jeszcze napiszę że wcale "stary" mam tu na myśli krótkofalowców starszych stażem, nie jest zły, to zależy indywidualnie od człowieka.

    To tyle ode mnie tytułem wstępu :)
    Pozdrawiam z amatorskim 73!!
  • #34
    radioamateur
    Poziom 9  
    robokop napisał:
    radioamateur napisał:

    Pozdrawiam z amatorskim 73!!

    Na "Citizen Band" było jeszcze "88!" Tylko jakoś brzydko mi się kojarzy...


    A się kolega przyczepił :), nie tylko 88 i nie tylko na CB, bo to wszystko należy do tzw. slangu krótkofalarskiego, który używany jest na całym świecie i który nie wymyślili użytkownicy CB.

    Jest i było jeszcze 99, chociaż nie kieruje tego w kierunku żadnego z kolegów, ani tu na forum, ani na paśmie.

    To jeszcze sobie dopiszę, jak pisałem wcześniej nie mam dzisiaj możliwości na instalację porządnych anten, ale też nie upadam na duchu, ratuję się jakimiś prowizorkami typu anteny mobile, portable i inne wynalazki, i pewnie gdybym na forum opisał dokładniej jakie to też spotkałbym się z wielkim larum że na 80m to nie itd. itp.
    A ja sobie pracuje, może nie zbyt często, i się cieszę, mimo ze kiedyś u mnie nie było to do pomyślenia, tzn. miałem całkowitą swobodę w instalacji jakichkolwiek anten.

    Oczywiście nie są to łączności DX-owe, zwykłe pogaduszki z kolegami, z kolegami z którymi mam ciągły kontakt np. na GG, ale to nie to samo co na paśmie, i to pewnie wyda się niektórym dziwne, ale to trzeba czuć, po prostu trzeba kochać to hobby, i robić swoje.
  • #35
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #36
    Interesant
    Poziom 32  
    ...
    Rzadko się na pasmach odzywam, a w ostatnim czasie często byłem na pasmach w trybie Offline. Dziś po długiej nieobecności poprosiłem na SR5WA o raport (sprawdzenie jeszcze gorącego zakupu - KG-UV3D). Nawet strzeliłem dwie gafy. Kończąc łączność podałem najpierw swój znak literując go, potem znak naszego moderatora i też z błędem - Przeliterowałem prefiks, a sufiks poszedł skrótem trzyliterowym.
    Nikt mnie nie opieprzył ze coś nie tak, chociaż mógł.
    Po fakcie dalej mi głupio, a kto słuchał i się odzywał na SR5WA dziś około 12:20 - 12:35 ten wie.

    Pozdrawiam.
  • #37
    ZAZ-y
    Poziom 16  
    Witam.
    "...licencjonowany nadawca spoza regionu mazowieckiego. Zadał pytanie dotyczące jego słyszalności czyli tzw. ogólne wywołanie w paśmie..."
    Wywołanie ogólne służy do zaproszenia słuchających stacji do łączności ze stacja podającą je, nie do sprawdzenia słyszalności. Jeśli chcę sprawdzić słyszalność to proszę o podanie raportu wymieniając obowiązkowo swój znak. Wielokrotnie będąc w stolicy pytałem o raport, rozmawiałem, prosiłem o raport z odległości 100km (dla stacji bazowej) i nigdy nie miałem żadnych przykrości z tego tytułu. Albo miałem szczęście, że trafiłem na "starych", albo wyczuli, że jestem "stary", HI!
    Przepisy są po to, aby się do nich stosować, nie łamać je (to tak w/g mnie).

    VY 73!
  • #38
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #39
    ZAZ-y
    Poziom 16  
    Witam.
    Szanowny Kolego BestRanger, ja już zaczynam się plątać w informacjach przez Kolegę podawanych. Raz pisze Kolega o pytaniu o raport na przemienniku i nazywa to wywołaniem ogólnym: "...Zadał pytanie dotyczące jego słyszalności czyli tzw. ogólne wywołanie...", następnie jakoby o wywołaniu imiennym czy tzw. kierunkowym: "...mówiąc iż nie można zabierać głosu w eterze bez podawania znaku osoby z jaką chce się rozmawiać. A skąd osoba nieprzyjezdna ma znać znaki jeśli często są one nie dostępne?" I jeszcze ta osoba nieprzyjezdna (czyli miejscowa? i nie zna znaków lokalnych?). Innym razem Kolega pisze: "....a czy za niewłaściwe określenie komendy trzeba wyzywać.." Jakiej komendy?
    NIE! NIE! NIE!
    Nie wolno wyzywać! Obowiązkiem jest zwrócić uwagę i naprowadzić, wyjaśnić w trosce o czystość operatorki. I tak robi wiele osób, szczególnie tych "starych wyg". A że z podniesieniem głosu... no cóż, są ludzie i... ludzie, jak mawia jeden z moich kolegów, też nadawca. Nie można uogólniać, nie z samych ortodoksów składa się krótkofalarstwo w SP.
    Dalej Kolega pisze: "takie sytuacje na tym warszawskim przemienniku słychać bardzo często." Tak, często... ale nie tylko takie, ale zawsze znajdzie się jakiś bekacz, lucek, czy inny unlis chcący wywołać zamęt. To tak jak z ruchem ulicznym; zawsze znajdzie się ktoś lepiej jeżdżący, myślący, że lepiej jeździ, trąbiący na innych, jeżdżący bez uprawnień, po spożyciu alkoholu. Ale są też i ludzie, którzy pomogą, wpuszczą, poczekają, pokierują. Większość braci krótkofalarskiej jest przyjacielsko nastawiona do innych, szczególnie do młodych Kolegów. Uwierz mi Kolego!
    Dalej Kolega pisze: "Niestety w naszym kraju jest niewiele ośrodków gdzie ta młodzież mogła by się szkolić a obecni krótkofalowcy nie przekazują wiedzy młodym jak starsi krótkofalowcy."
    Cóż, takie czasy. Kiedyś należało się jako nasłuchowiec do jednego z Klubów PZK, LOK lub ZHP, tam szkoliło w operatorce, konstrukcjach, przepisach; Klub rekomendował po szkoleniu podstawowym młodego adepta krótkofalarstwa do zdawania egzaminu; Klub udzielał Mu pomocy w uruchomieniu się. Obecnie sporo Klubów rozwiązało się nie wytrzymując obciążeń finansowych, nie mając już "starych wyg" (SK), nie podejmując działań po zakończeniu stanu wojennego. Ponadto i młodzież nie garnie się już do tego hobby, mają GG, Skype, GSM; taniej i bez egzaminów. Prawdą jest, że zamiera życie w Klubach. Żeby posiadać świadectwo radiooperatora w służbie amatorskiej i pozwolenie radiowe, nie potrzeba należeć do jakiegoś Klubu; to też nie służy życiu klubowemu.
    A kim są ci "obecni krótkofalowcy"? Czy przeszli jakieś szkolenia podstawowe, czy uczestniczyli w życiu jakiegoś Klubu przez kilka lat? Czy może posiedli wiedzę o operatorce, konstrukcjach, przepisach z Internetu, zdali egzamin (za co im chwała), kupili sprzęt i CQ, CQ, CQ... Może Kolega miał doświadczenia z ludźmi, którzy jeszcze nie posiedli w pełni umiejętności operatorskich, może z ludźmi w stylu "strażnik kanału"?
    Wśród krótkofalowców, tak jak i w innych grupach społecznych, można znaleźć różne typy osobowości i zachowań. Nie uogólniajmy, nie jest tu jeszcze tak źle.
    Przepraszam za ten zbyt długi wywód. To nie jest nic osobistego do kogokolwiek z piszących w tym temacie lub czytających. Takie moje przemyślenia.

    VY 73!
  • #40
    Kaszpir77
    Poziom 20  
    Najważniejsze, wg mnie, to pisali Koledzy powyżej - nie uogólniać.
    Ja licencję mam od niedawna, czyli listopada ubiegłego roku. Namówił mnie kolega, zapalony krótkofalowiec, a przy tym młody i sympatyczny człowiek.
    W pracy spotkałem kolejnego operatora, tu znów nie widziałem osoby tak pomocnej w początkach tej sztuki.
    Sytuacja z wczoraj. Najpierw "ustawka" na przemienniku, później próby bezpośrednie na 2 m. Udało się połączyć z kolegą (znam tylko znak i imię) przy mocy ok. 2W z ręczniaka na 25 km w linii prostej. Dawno nie miałem takiej frajdy i kopa adrenaliny.
    I też zdarzyło mi się pomylić znak czy literowanie. Nikt nie reagował agresywnie, byłem korygowany i proszony o powtórkę - tyle.
    A może po prostu dobrze trafiłem i w okolicy Poznania tym starszym stażem nie zależy żeby takich jak ja od początku nie zniechęcić.