Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zwiększenie basu w słuchawkach (modyfikacja konstrukcji?)

zgroza 09 Lut 2012 21:12 8218 8
  • #1 09 Lut 2012 21:12
    zgroza
    Poziom 9  

    Witam serdecznie!

    (mam nadzieję, że piszę tam, gdzie trzeba - jeśli nie, proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu)

    Stałem się ostatnio szczęśliwym posiadaczem słuchawek Tonsil Sd-524 (wcześniej przez 10 lat użytkowałem Sd-426 - do ich naturalnej śmierci). I teraz mam małą zagwozdkę...

    Słuchawki, faktycznie, zgodnie z relacjami użytkowników, brzmią ślicznie, ale... brakuje im basu. I to bardzo wyraźnie (do reszty pasma nie mam zarzutów, brzmi wręcz krystalicznie czysto). Rozumiem, że konstrukcja tych przetworników jest inna, ale... czy na pewno nic się z tym nie da zrobić? Czy jedyne, co mi zostaje, to przyzwyczaić się do tego brzmienia? (na razie to właśnie robię)

    Czego już próbowałem:
    - wymieniłem kabel na 4-żyłowy drut bez ekranu - efekt zerowy (spodziewałem się tego, ale i tak bym wymienił: teraz mam 5m kabla),
    - sprawdziłem fazowość (wizualnie - wychylenia membrany obu przetworników i niezależnie testem audio) - jest w porządku,
    - próbowałem podbić bas equalizerem: na kompie (SB Audigy 2) efekt jest żałosny (przesterowanie basu, a i tak go prawie nie słychać), ale to też było do przewidzenia (impedancja wyjścia karty to 32 omy). Próbowałem też tego samego na zintegrowanej karcie Realteka i na wyjściu HDMI Audio - w obu przypadkach efekt był jeszcze gorszy,
    - próbowałem to samo na wzmacniaczu (Technics SU-500) - zgodnie ze specyfikacją, wyjście słuchawkowe jest "obliczone" na słuchawki 330 omów (już lepiej), ale podstawiając parametry wyjściowe wzmacniacza i wejściowe słuchawek pod wzór na impedancję wyszło mi, że bez problemu wysteruje on te słuchawki bezpośrednio na wyjściu głośnikowym - co też zrobiłem. Efekt to jedynie wzrost głośności, basu jak nie było, tak i nie ma (może inaczej: jest bardzo słaby kiedy na wzmacniaczu podbiję bas na maksimum i dodatkowo włączę "loudness", ale to nie jest nawet 1/4 tego, co było na Sd-426 bez podbicia).

    Pozostaje mi (chyba) do wyboru tylko zakup wzmacniacza słuchawkowego (jakiego?) lub przeróbka konstrukcyjna słuchawek. Pierwsze rozwiązanie na razie odpada - nie zamierzam kupować "w ciemno", za same tylko "dobre opinie", bo nie mam na wyrzucenie kilkuset (kilku tysięcy?) zł w razie, gdyby to nie pomogło - tym bardziej, że wydaie mi się, że wzmacniacz Technics na wyjściu głośnikowym wyrabia się prądowo (tak sądzę).

    Pozostaje przeróbka...

    Konstrukcja puszki rezonansowej jest niemal identyczna jak w Sd-426, różnią się przetwornikiem i dodatkowym "kapturkiem" plastikowym wokół przetwornika (Sd-524 są typu zamkniętego). Pady mam oryginalne, więc nie mogę na nie "zwalić", że mi bas gdzieś ucieka. Próbowałem dodatkowo uszczelniać konstrukcję, ale nie przyniosło to praktycznie żadnych efektów. Przeczesałem już pod tym kątem Internet i - jak na razie - żadnych konkretnych "zasad konstrukcyjnych" nie znalazłem (może źle szukam?).

    Poradźcie mi, co mam zrobić?
    Czy coś jeszcze powinienem w środku uszczelnić? A może usztywnić? Albo wytłumić? Nie chcę eksperymentować na ślepo, ale może są jakieś "uniwersalne" zasady, których należy się trzymać, aby przetwornik nie wpadał w rezonans sam ze sobą, tylko przenosił to dolne pasmo w kierunku ucha / kości czaszki? Albo przynajmniej - jeśli ktoś z Was ma te słuchawki - wybijcie mi z głowy podobne pomysły (może faktycznie "ten typ tak ma" i nic z tym się nie da zrobić).

    Dzięki z góry :)

    0 8
  • Sklep HeluKabel
  • #2 09 Lut 2012 21:45
    Rysio4001
    Specjalista - systemy grzewcze

    Witam.
    Z twojego opisu, to przetworniki słuchawek nie przenoszą niskich częstotliwości, i zakup wzmacniacza słuchawkowego, ani kombinacje przy źródle sygnału dla słuchawek nic nie da.
    Nie znam konstrukcji przetwornika w tych słuchawkach, ale na przenoszoną częstotliwość ma wpływ średnica membrany, elastyczność jej zawieszenia, oraz jej ciężar. Aby dobrze przenosiła niskie częstotliwości, zawieszenie musi być miękkie (bardzo elastyczne), membrana musi być lekka i w miarę dużej średnicy.
    Pozdrawiam.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #3 10 Lut 2012 14:07
    zgroza
    Poziom 9  

    Fakt, nie pomyślałem o tym.
    Na elastyczność zawieszenia membrany nie mam wpływu - cewka jest z tak cienkiego drutu, że nie podejmę się demontażu membrany (drut jest tak cienki, że jest ledwie widoczny w ostrym świetle). A przyklejona jest "na sztywno", jakimś dziwnym, pół-elastycznym klejem. Ale, zaciekawiony, obejrzałem sobie przetworniki od obu słuchawek nieco dokładniej...

    Zacznę może od danych technicznych (sorry, zapomniałem napisać o tym od razu):

    Sd-426 (poprzednie):
    - impedancja: 600 omów
    - znamionowa moc max.: 100mW
    - znamionowe maksymalne napięcie sinusoidalne: 7,75V
    - dynamika: 96dB

    Sd-524 (obecne):
    - impedancja: 500 omów
    - - znamionowa moc max.: 250mW
    - znamionowe maksymalne napięcie sinusoidalne: 11V
    - dynamika: 85dB

    Jak widać, różnice są. Ale dla mnie (nie jestem elektronikiem) niewiele one mówią, tzn. nie wskazują jednoznacznie na "ograniczenia" przetwornika (nie będę ukrywał, mimo tej "rzekomo" mniejszej dynamiki, tony średnie i wysokie w Sd-524 przyprawiają o zawrót głowy - więc nie jest to chyba "problem" z samą dynamiką). Nie będę też powtarzał (z kart informacyjnych Tonsila) pseudo-marketingowych haseł o zastosowanych "nowoczesnych technologiach" - dla mnie sprawa jest prosta: albo słuchawki grają dobrze, albo nie.

    Przy okazji muszę jednak Was przeprosić: zagalopowałem się i nie sprawdziłem dokładnie - "dekle", na których są mocowane przetworniki jednak NIE są takie same (są bardzo podobne). I same przetworniki też.

    Podaję to, co pomierzyłem sam:

    Sd-426
    - średnica przetwornika: 46mm
    - głębokość przetwornika: 9mm
    - średnica cewki membrany: 20mm
    - średnica magnesu: 24,5mm

    Sd-524
    - średnica przetwornika: 43mm
    - głębokość przetwornika: 9mm
    - średnica cewki membrany: 16mm
    - średnica magnesu: 17mm


    Dodatkowo: membrana od Sd-426 ma dodatkowe "wgniecenia" (między cewką a mocowaniem membrany), skośnie (mniej więcej pod kątem 45 stopni pomiędzy poprzecznym a podłużnym), natomiast w Sd-524 nie ma tego: membrana jest idealnie półkoliście wybrzuszona między cewką a mocowaniem. Z pewnością ma to "jakieś" znaczenie (ale jakie?). Ponadto w Sd-524 są tylko 2 otwory wentylacyjne po wewnętrznej stronie membrany, natomiast w Sd-426 jest ich 7 + otwór centralnie w środku przetwornika - w obu słuchawkach są one zabezpieczone siatką.

    Nadal mam cichą nadzieję, że ten bas gdzieś jest, tylko "ucieka" - że jeśli np. usztywnie pewne elementy konstrukcji puszki rezonansowej, to bas nagle sie pojawi (choćby to miała być wymiana padów na mniej wygodne - ale przenoszące bas bezpośrednio na kości czaszki wokół ucha).

    Szkoda mi, bo przyzwyczaiłem się do basu (wyraźnego, soczystego i kontrolowanego, a nie: zagłuszającego wszystko) i ciężko mi teraz z tego zrezygnować... Jeżeli będzie taka konieczność, jestem w stanie zrezygnować z "wygody" i totalnie przerobić konstrukcję słuchawek - byle by ten bas uzyskać, ale nie mam pomysłu, jak się do tego zabrać...

    Nadal szukam w sieci. I nadal nic konkretnego...
    Jak macie jakieś ciekawe / sensowne pomysły - dajcie znać... Mi już ręce opadają.

    1
  • #4 10 Lut 2012 20:26
    Rysio4001
    Specjalista - systemy grzewcze

    Witam.
    Te przetłoczenia w membranie są w celu jej usztywnienia. Aby przetwornik jak najlepiej przenosił szerokie pasmo, sama membrana musi być jak najbardziej sztywna, a jednocześnie lekka.
    Aby dobrze przenosił niskie częstotliwości, membrana musi mieć bardzo elastyczne i miękkie zawieszenie, które będzie dawało możliwość ruchu membrany w dużym zakresie.
    Te otwory , oraz otwór w środku , też nie są bez znaczenia. Jeśli nie ma otworu w środku, to wewnątrz cewki pod membraną tworzy się sprężysta poduszka powietrzna, która ułatwia drgania membrany z wysoką częstotliwością, a utrudnia drgania membrany z dużym zakresem (duży ruch membrany) i z małą częstotliwością - poduszka powietrzna w małej komorze nie spręża się i rozpręża aż tak, aby pozwolić na duży ruch membrany, i w efekcie utrudnia (tłumi) przenoszenie małych częstotliwości. Dlatego głośniki nisko-tonowe mają otwory przez środek magnesu do wnętrza cewki, oraz nie pełny kosz pod membraną, aby nie było tam uwięzionego powietrza, i nie tłumiło drgań membrany. W głośnikach wysoko-tonowych kosz jest pełny, oraz nie ma otworu w magnesie, przez co uwięzione tam powietrze nadaje dużą sprężystość ruchowi membrany, zwiększając jej częstotliwość rezonansową, i w efekcie ułatwia przenoszenie wysokich częstotliwości.
    Średnica magnesu też robi swoje. Większy magnes daje silniejszy strumień magnetyczny w szczelinie cewki, a to poprawia parametry przetwornika, oraz sprzyja przenoszeniu niskich częstotliwości.

    Tak więc obawiam się, że nie zdołasz przerobić tych słuchawek, ponieważ problem tkwi raczej w samych przetwornikach.

    A co się zepsuło w starych słuchawkach? Przetworniki mają sprawne?
    Pozdrawiam.

    0
  • #5 11 Lut 2012 01:03
    zgroza
    Poziom 9  

    Dzięki za informacje :)
    Trochę mi się rozjaśniło (nie pocieszyło wprawdzie, ale trudno). Dziwi mnie tylko jakim cudem inni użytkownicy "chwalący się" w sieci tym modelem słuchawek zachwycają się ich brzmieniem w PEŁNYM paśmie, chociażby tutaj:
    http://www.audiostereo.pl/tonsile-sd426-sd524-pioneer-se-a1000_30682.html

    ---

    Ciąg dalszy dopisuję po "naprawie" - nie do końca skutecznej, ale o tym za chwilę.

    Przez czysty przypadek trafiłem w sieci na zdjęcia różnych wkładek do słuchawek Tonsila - i zgroza mnie ogarnęła: wkładki od modelu Sd-409 (600-omowe) wyglądają IDENTYCZNIE jak od Sd-524 (500-omowe)... Więc od razu, miernik w garść i zacząłem sprawdzać. Oczywiście, rezystancja to nie to samo co impedancja, ale przynajmniej można zmierzyć różnicę. W stosunku do czego? Ano, do Sd-426 (które też mają 600 omów). A skąd je wziąć?

    I tu, niestety, muszę się przyznać (bardzo niechętnie zresztą) do mało chlubnych moich eksperymentów z przeszłości ze słuchawkami. Nie owijając w bawełnę: sam "załatwiłem" dwie pary słuchawek: Sd-426 po 10 latach użytkowania (w trakcie demontażu (charczały od brudu) musiałem - mechanicznie - zruszyć gdzieś membranę, bo wyprowadzenie od cewki ułamało się przy samym zakończeniu cewki) i drugą parę Sd-524, którymi nawet nie zdążyłem się nacieszyć (przelutowując przewód przegrzałem - zakończenie cewki "odlutowało się" i nie byłem w stanie tego naprawić). Po obu parach słuchawek zostało mi po jednej sprawnej wkładce. Wiem, tu nie ma się czym chwalić, tu trzeba z politowaniem kiwać głową (nie będę dodawał ile wściekłości kosztowały mnie te "porażki").

    Tak czy inaczej, porównując rezystancję z pozostałą sprawną wkładką od Sd-426 wyszło, że jeden kanał w Sd-524 ma faktycznie 500 omów, ale drugi... Drugi miał 1300!!! Po otwarciu puszki, na samych wyprowadzeniach z membrany było tyle samo...

    Nie zastanawiając się długo, wymieniłem wkładkę na pozostałą sprawną od Sd-524. Efekt JEST: bas "jakby trochę" się poprawił (a za to zdecydowanie poprawiła się przestrzeń i efekt stereo, który do tej pory był "jakiś taki nie do końca", ale zwalałem to na przeziębienie i zatkane uszy). Na razie tyle.

    Jest lepiej, ale - moim zdaniem - to nadal "nie jest to". Odkryłem także inną ciekawą rzecz: bas się poprawia (kosztem tonów wysokich) po silnym dociśnięciu słuchawek do uszu. Niby oczywiste, od razu się narzuca: "zmienić pałąk", ale... ile czasu będę w stanie słuchać muzyki w takim imadle? 15 minut? W Sd-426 bas był nawet po odsunięciu słuchawek na centymetr od uszu (tak tak, ja wiem, że "tamto to były słuchawki otwarte, a te są zamknięte"). Poza tym, Sd-426 były praktycznie niewrażliwe na impedancję wyjścia - dźwięk z karty SB w kompie niewiele się różnił od dźwięku ze wzmacniacza stacjonarnego - a te skurczybyki są wyjątkowo wrażliwe...

    Tak więc, nadal jestem w punkcie wyjścia. Sam już nie wiem co robić: szukać "dedykowanego" wzmaka słuchawkowego, czy "idealnie dopasowanego" pałąka? A może - jednak (powracam uparcie) - da się coś zrobić z samą puszką rezonansową tych przetworników? Jakoś szkoda mi "zarzynać" je equalizerem, kiedy (być może) połowa (?) ich możliwości idzie w kosmos...

    Sorry, że zawracam Wam głowę takimi "głupotami", ale szukałem tych słuchawek ponad pół roku i - nie będę ukrywał - trochę się rozczarowałem. Nie spodziewałem się, że Tonsile Sd-426 potrafią tak silnie przyzwyczaić człowieka do oczekiwania wysokiej jakości (mała dygresja: na ostatnim Audio Show znalazłem JEDNE słuchawki, których dźwięk był zbliżony jakościowo do tych Tonsili - nie pamiętam nazwy firmy, były to jakieś ortodynamiki za - bagatela - ponad 2,5 tys. zł).

    ---

    Pytałeś Rysio4001, co się zepsuło w poprzednich: jeden z przetworników jest martwy (totalnie), został tylko jeden sprawny. Nie będę ukrywał, szukam intensywnie kogokolwiek, od kogo mógłbym odkupić uszkodzone Sd-426 z JEDNYM tylko sprawnym przetwornikiem - aż taka jest siła przyzwyczajenia. I jak tylko znajdę, kupię bez pytania i bez zastanowienia. Ale jeśli pytasz, bo jesteś zainteresowany odkupieniem, to - niezależnie od mojej niechęci, szczerze: nie polecam. Te słuchawki były INTENSYWNIE używane (i kilkakrotnie łatane) i przynajmniej dwukrotnie wylądowały na ziemi (z wysokości pół metra co prawda, ale nie jestem pewien, czy na pewno nic się im nie stało). Grać, grają (przynajmniej ten jeden przetwornik), ale nie mam z czym porównać, czy nadal grają równie dobrze jak na początku (jestem ich 1 właścicielem).

    Pozdrawiam :)

    0
  • #6 12 Lut 2012 19:40
    Rysio4001
    Specjalista - systemy grzewcze

    Witam.
    Pytałem czy przetworniki są sprawne, ze względu na propozycję przełożenia przetworników, lub jeśli usterka jest możliwa do naprawienia, to próby naprawy. Zakupem nie jestem zainteresowany, ponieważ rzadko używam słuchawek. Wolę słuchać z zestawów głośnikowych. Mam poprawione ALTUSY.
    Co do opini innych, to się nie dziwię. Opinie wystawiają głównie młodzi ludzie, którzy wychowali się na "pierdziawkach" głośniczkach komputerowych za 30 zł, wieżach 500W z małymi plastikowymi kolumnami w których siedzą tanie głośniki 3W, zestawach kina domowego z głośnikami wielkości dziesiątka zapałek i subuferem z głośnikiem średnicy 10cm. Oni jak usłyszą dźwięk trochę lepszej jakości, to są nim zauroczeni nie mając pojęcia że może być jeszcze dużo lepszy. Pracuje ze mną młody chłopaczek, który czasem puszcza coś tam z telefonu komórkowego. Jakość tego jest poniżej wszelkiej krytyki. Jednak on kiedyś puszczając jakieś nagranie z większą ilością niskich tonów powiedział (cytuję) "ale za......y bas". Gdzie on w tym usłyszał jakikolwiek bas - nie wiem. Stąd się biorą takie opinie.
    Pozdrawiam.

    0
  • #7 13 Lut 2012 21:30
    zgroza
    Poziom 9  

    Co do przełożenia przetworników - pomyślę. Ze względu na różnice w ich średnicy, nie będzie to takie różowe, jak by z pozoru wyglądało (oba modele słuchawek mają taką obudowę samego przetwornika, że w grę wchodzi tylko wpasowanie ich w otwór o konkretnej średnicy "na ścisk" - i tak właśnie są zamocowane. Nie widzę możliwości aby je przykręcić czy przykleić do jakiejś płaskiej powierzchni - nie bardzo jest za co "złapać"). A więc będę musiał dorobić pierścień (coś w rodzaju "redukcji"). Zastanawiam się tylko, co mógłbym w ten sposób osiągnąć: konstrukcja obudowy słuchawek jest bardzo podobna, nawet "litrażem" wydają się identyczne. Sposób wytłumienia jest nieco inny, ale też są to różne typy. Mówiąc krótko: po przełożeniu przetworników zaprojektowanych pod słuchawki zamknięte do obudowy słuchawek otwartych spodziewałbym się raczej UTRATY jeszcze większej ilości niskich tonów (dobrze myślę?). Tak czy inaczej, zastanowię się - niezależnie od "trudności" konstrukcyjnych trochę zniechęcają mnie dotychczasowe porażki (jeśli jakieś rozwiązanie nie rokuje zbyt wiele, a raczej jest w rodzaju "zobaczymy co się stanie", to trochę boję się w wyniku "przenosin" ryzyka ich uszkodzenia - mam zdecydowanie więcej cierpliwości niż precyzji w palcach).

    A co do "opinii innych użytkowników"... Gdyby rzeczywiście przyjąć bezkrytycznie to, co Rysio4001 napisałeś, to wyszłoby, że inni słyszą bas, którego ja już nie słyszę, bo "katowałem" uszy zbyt dużą jego ilością. Śmiem twierdzić, że tak nie jest... Staram się nie "chwalić", tylko pisać możliwie obiektywnie: do mojego Technicsa podpięte są kolumny DIY na głośnikach Tonsila i Tesli (zwrotnica strojona pod ten wzmacniacz) w obudowie tak wzmocnionej, że wytrzymałaby chyba wybuch atomowy :) (dzięki temu mam pełne pasmo nawet przy stosunkowo dużej głośności, a nie zdarzyło mi się przekroczyć 1/3 skali). Natomiast poprzednie słuchawki miały tak "niezwykłą" charakterystykę, że podpinając je do wzmacniacza mogłem słuchać z przyjemnością JEDYNIE po ustawieniu wbudowanego we wzmacniacz equalizera na pozycje neutralne (loudness, oczywiście, wyłączone) - czyli zasadniczo to samo, co z "gołego" wyjścia słuchawkowego z CD-playera... Tamte słuchawki nie potrzebowały korekcji aby brzmieć.

    Tak czy inaczej, zgadzam się, że istnieje całkiem spora rzesza ludzi, którzy mówiąc o "brzmieniu" nie bardzo wiedzą, o czym mówią - dla których "idealne" brzmienie to otumaniający bas na dyskotekach lub wewnątrz podskakującego samochodu. Tych najchętniej odesłałbym na Audio Show (nie licząc na spektakularne rezultaty). Ale to osobny temat...

    Postaram sie poprawić swój poziom wiedzy o przetwornikach elektroakustycznych (być może wtedy przestanę oczekiwać "cudów"), chyba nie będę Wam zawracał głowy, dopóki mi się to jakoś w głowie nie poukłada.

    0
  • #8 19 Lut 2012 21:14
    bogo11
    Poziom 14  

    Skoro kombinujesz z rozbiórką słuchawek i to wypróbuj poprawę części akustycznej za membraną. Wygłuszenie (wata) lub uszczelnienie - stworzenie coś w rodzaju obudowy zamkniętej. Stosowałem te zabiegi w słuchawkach gorszej jakości jak i swoich SD-409. Wszystko zależy od indywidualnych własności przetwornika.
    Jak zauważyłeś duży wpływ na ilość basu ma uszczelnienie pomiędzy słuchawką a uchem. Jest to szczególnie istotne w słuchawkach nausznych obejmujących całe ucho. Jeżeli gąbki są stare to może nie przylegają najlepiej.

    Zakładam, że zasilasz te słuchwaki tym samym sprzętem co poprzednie.

    0
  • #9 19 Maj 2012 15:55
    mjr Bień
    Poziom 9  

    bogo11 napisał:
    ............Wygłuszenie (wata) lub uszczelnienie - stworzenie coś w rodzaju obudowy zamkniętej. Stosowałem te zabiegi w słuchawkach gorszej jakości jak i swoich SD-409. .............


    bogo11 a mógłbyś wrzucić co nieco nt uzyskanych w ten sposób efektów?
    Nazbierałem trochę różnych zwłok i będę się niebawem zabierał za ich reanimację (m.in. SD409, 102). Chcę też pokombinować właśnie z wytłumianiem i uszczelnianiem.

    0