Mam problem z akumulatorami w moim aucie.
W ciągu 3 lat załatwiłem 2 nowe Centry Futury, po jakimś czasie znikało oczko i akumulator powoli padał. Efekt odczuwalny był dopiero w zimie, ale wtedy było już za późno na ratunek. Okazało się że regulator napięcia miał już dość, bo maksymalnie dochodził do 13.8V ładowania, ale przy dodawaniu gazu napięcie siadało. Wymieniłem go na nowy (zintegrowane szczotki) i teraz ładuje równe 14V, tak jak wybite ma na tabliczce znamionowej (14.0V).
Przyszły teraz mrozy, pochowałem drugą Centrę i zakupiłem TOPLĘ najwyższy model (nie pamiętam nazwy), bo czytałem że te akumulatory to na prawdę dobra rzecz.
Efekt jest taki że po 3, 4 dniach krótkich tras znika mi oczko kontrolne. Średnio silnik odpalany jest dwa razy dziennie (benzyniak, odpala na dotyk) i pracuje za każdym razem max pół godziny (z 10min grzania na postoju, 20min jazdy). Auto nie pobiera praktycznie żadnego prądu (kilkanaście mili), więc nic go nie rozładowuje.
Obecnie pomimo zaniku oczka akumulator trzyma 12.5V i ładnie kręci, ale boje się że uśmiercę kolejny aku. Czy 12.5V to wystarczające napięcie? I czy wierzyć tak na 100% temu wskaźnikowi?
W ciągu 3 lat załatwiłem 2 nowe Centry Futury, po jakimś czasie znikało oczko i akumulator powoli padał. Efekt odczuwalny był dopiero w zimie, ale wtedy było już za późno na ratunek. Okazało się że regulator napięcia miał już dość, bo maksymalnie dochodził do 13.8V ładowania, ale przy dodawaniu gazu napięcie siadało. Wymieniłem go na nowy (zintegrowane szczotki) i teraz ładuje równe 14V, tak jak wybite ma na tabliczce znamionowej (14.0V).
Przyszły teraz mrozy, pochowałem drugą Centrę i zakupiłem TOPLĘ najwyższy model (nie pamiętam nazwy), bo czytałem że te akumulatory to na prawdę dobra rzecz.
Efekt jest taki że po 3, 4 dniach krótkich tras znika mi oczko kontrolne. Średnio silnik odpalany jest dwa razy dziennie (benzyniak, odpala na dotyk) i pracuje za każdym razem max pół godziny (z 10min grzania na postoju, 20min jazdy). Auto nie pobiera praktycznie żadnego prądu (kilkanaście mili), więc nic go nie rozładowuje.
Obecnie pomimo zaniku oczka akumulator trzyma 12.5V i ładnie kręci, ale boje się że uśmiercę kolejny aku. Czy 12.5V to wystarczające napięcie? I czy wierzyć tak na 100% temu wskaźnikowi?