Witam,
Nie wiedziałem gdzie się zwrócić więc piszę do Was drodzy użytkownicy elektrody. Niedawno sprzedałem klawisze (model w tytule). Wysłałem je kurierem, niestety przyznam, że mogłem zabezpieczyć je lepiej, ale tragedii nie było. U mnie wszystko działało, ale kupujący poinformował mnie (drogą mailową), że po dostarczeniu klawisze nie włączają się, a co najciekawsze podstawa klawiszy jest pęknięta (na środku podstawy znajdowała się gruba płyta paździerzowa - ostatecznie nie wiem dokładnie w którym miejscu klawisze uległy uszkodzeniu) i w środku płytka drukowana była pęknięta na pół (wydaje mi się że pudełko musiałoby być przebite żeby uszkodzić taki plastik albo podstawę). Co ciekawe ów kupujący powiedział że oddał klawisze do znajomego elektronika i ten uwaga: wytrawi gdzieś płytkę i przelutuje podzespoły, a wynieść to ma ok 300zł (sprzedałem klawisze za 550zł+koszty przesyłki). Cała sprawa mi śmierdzi, podejrzewam, że są to zbyt małe elementy, a czynność zbyt pracochłonna by to było opłacalne a w ogóle możliwe. Nie wiem jak wygląda dokładnie wnętrze klawiszy. Kontakt z kupującym był utrudniony (podobno miał operacje w szpitalu). Dziś napisałem do niego smsa bo prawie dwa tygodnie temu kiedy dzwoniłem nie odebrał, odpisał jedynie że jeszcze jest w szpitalu i zadzwoni. Kiedy udało mi się z nim dziś połączyć powiedział że dopiero wraca ze szpitala. Już kiedyś zostałem oszukany. Nie wiem co o tym myśleć. Domagam się zdjęcia uszkodzonej podstawy i płytki a kupujący tłumaczy się że nie ma do tego dostępu teraz, a tamten nie ma aparatu, ale powiedział że zobaczy co się da zrobić. Sprawa jest delikatna, bo nie wiem może mówi prawdę. Co poradzicie?
Nie wiedziałem gdzie się zwrócić więc piszę do Was drodzy użytkownicy elektrody. Niedawno sprzedałem klawisze (model w tytule). Wysłałem je kurierem, niestety przyznam, że mogłem zabezpieczyć je lepiej, ale tragedii nie było. U mnie wszystko działało, ale kupujący poinformował mnie (drogą mailową), że po dostarczeniu klawisze nie włączają się, a co najciekawsze podstawa klawiszy jest pęknięta (na środku podstawy znajdowała się gruba płyta paździerzowa - ostatecznie nie wiem dokładnie w którym miejscu klawisze uległy uszkodzeniu) i w środku płytka drukowana była pęknięta na pół (wydaje mi się że pudełko musiałoby być przebite żeby uszkodzić taki plastik albo podstawę). Co ciekawe ów kupujący powiedział że oddał klawisze do znajomego elektronika i ten uwaga: wytrawi gdzieś płytkę i przelutuje podzespoły, a wynieść to ma ok 300zł (sprzedałem klawisze za 550zł+koszty przesyłki). Cała sprawa mi śmierdzi, podejrzewam, że są to zbyt małe elementy, a czynność zbyt pracochłonna by to było opłacalne a w ogóle możliwe. Nie wiem jak wygląda dokładnie wnętrze klawiszy. Kontakt z kupującym był utrudniony (podobno miał operacje w szpitalu). Dziś napisałem do niego smsa bo prawie dwa tygodnie temu kiedy dzwoniłem nie odebrał, odpisał jedynie że jeszcze jest w szpitalu i zadzwoni. Kiedy udało mi się z nim dziś połączyć powiedział że dopiero wraca ze szpitala. Już kiedyś zostałem oszukany. Nie wiem co o tym myśleć. Domagam się zdjęcia uszkodzonej podstawy i płytki a kupujący tłumaczy się że nie ma do tego dostępu teraz, a tamten nie ma aparatu, ale powiedział że zobaczy co się da zrobić. Sprawa jest delikatna, bo nie wiem może mówi prawdę. Co poradzicie?
