Witam.
Mam nawracający problem z moją Xsarką.
Otóż tydzień temu autko odpaliło bez problemu jak co dzień,jednak gdy kolejny raz chciałem zapalić to nie było żadnej reakcji. Po przekręceniu kluczyka zapaliły się kontrolki jednak przy zapłonie nie działo się nic. Rozrusznik nie kręcił, kontrolki paliły się nadal.
Mechanik stwierdził, że rozrusznik jest zamarznięty.
Po naprawie, która polegała na wyjęciu rozrusznika,przeczyszczeniu i Bóg wie co jeszcze auto paliło normalnie przez tydzień.
Dzisiaj sytuacja się powtórzyła. Jeździłem po mieście bez problemu,wróciłem ze sklepu a tu echo. Znowu żadnej reakcji.
Tym razem diagnoza brzmiała; trzeba pomierzyć czy stacyjka wysyła sygnał ale na to muszę czekać do poniedziałku.
Czy miał ktoś z Was podobny problem?
Może jakieś podpowiedzi jak rozwiązać ten problem?
Dodam, że pól roku temu padł mi nawiew i klima.
Stwierdzono stopienie kostki stacyjki.
Zrobili mi to i jeszcze dodatkowo zamontowano moduł odciążający.
Mam nawracający problem z moją Xsarką.
Otóż tydzień temu autko odpaliło bez problemu jak co dzień,jednak gdy kolejny raz chciałem zapalić to nie było żadnej reakcji. Po przekręceniu kluczyka zapaliły się kontrolki jednak przy zapłonie nie działo się nic. Rozrusznik nie kręcił, kontrolki paliły się nadal.
Mechanik stwierdził, że rozrusznik jest zamarznięty.
Po naprawie, która polegała na wyjęciu rozrusznika,przeczyszczeniu i Bóg wie co jeszcze auto paliło normalnie przez tydzień.
Dzisiaj sytuacja się powtórzyła. Jeździłem po mieście bez problemu,wróciłem ze sklepu a tu echo. Znowu żadnej reakcji.
Tym razem diagnoza brzmiała; trzeba pomierzyć czy stacyjka wysyła sygnał ale na to muszę czekać do poniedziałku.
Czy miał ktoś z Was podobny problem?
Może jakieś podpowiedzi jak rozwiązać ten problem?
Dodam, że pól roku temu padł mi nawiew i klima.
Stwierdzono stopienie kostki stacyjki.
Zrobili mi to i jeszcze dodatkowo zamontowano moduł odciążający.