Witam
Pisze na forum, ponieważ mam problem z samochodem z którym nikt nie może sobie poradzić. Samochód to Fiat Brava 1,2 16V z 99r. Przebieg 94tys.km oryginalny(ojciec jest pierwszym właścicielem). Problem zaczął występować około 5 miesięcy temu. Objawy są następujące: Po przejechaniu kilku kilometrów do nagrzania silnika po zgaszeniu o odczekaniu około 10 minut nie można już odpalić silnika. Nie gaśnie kontrolka wtrysku. Pompa paliwa włącza się i po chwili wyłącza. Silnik odpala dopiero po odczekaniu około godziny od zgaszenia. Odpala bez problemu i pracuje OK. Zimny odpala bez problemu, tak samo ciepły w przeciągu do około 10 minut od zgaszenia. Na początku problem występował sporadycznie 1-2 razy w miesiącu. Później coraz częściej, a od około 2 miesięcy dzieje się tak już za każdym razem. Byłem u mechanika najpierw stwierdził uszkodzenie sondy lambda. Odpiął sondę, ale to nie rozwiązało problemu, ale co ciekawe spadło spalanie o około 2litry/100km. Przy kolejnej wizycie u mechanika dowiedziałem się, że winny jest sterownik silnika. Kupiłem sterownik ze sprawnego auta z 2 miesięczną gwarancja razem z kompletem kluczyków(3szt), stacyjką, immobilizerem i kartą kodową. Po wymianie sterownika i odłączeniu alarmu przez tydzień było ok. Ale od wczoraj objawy wróciły. Dodatkowo silnik po odpaleniu utrzymuje dość wysokie obroty około 1500-1600 przy dojeżdżaniu do świateł na luzie obroty skaczą do 2000-2500, a po zatrzymaniu różnie czasem spadają do 800 i falują(600-1200) czasem utrzymują się na poziomie 1500. Mam też wrażenie jakby silnik czasem przerywał na wolnych obrotach(trzęsie silnikiem), ale chodzi na 4 cylindry. Był podłączany pod komputer- żadnych błędów. Proszę o jakieś sugestie co dalej robić, bo nie chce czekać, aż mechanik wymieni kolejny drogi element na chybił trafił.
Pisze na forum, ponieważ mam problem z samochodem z którym nikt nie może sobie poradzić. Samochód to Fiat Brava 1,2 16V z 99r. Przebieg 94tys.km oryginalny(ojciec jest pierwszym właścicielem). Problem zaczął występować około 5 miesięcy temu. Objawy są następujące: Po przejechaniu kilku kilometrów do nagrzania silnika po zgaszeniu o odczekaniu około 10 minut nie można już odpalić silnika. Nie gaśnie kontrolka wtrysku. Pompa paliwa włącza się i po chwili wyłącza. Silnik odpala dopiero po odczekaniu około godziny od zgaszenia. Odpala bez problemu i pracuje OK. Zimny odpala bez problemu, tak samo ciepły w przeciągu do około 10 minut od zgaszenia. Na początku problem występował sporadycznie 1-2 razy w miesiącu. Później coraz częściej, a od około 2 miesięcy dzieje się tak już za każdym razem. Byłem u mechanika najpierw stwierdził uszkodzenie sondy lambda. Odpiął sondę, ale to nie rozwiązało problemu, ale co ciekawe spadło spalanie o około 2litry/100km. Przy kolejnej wizycie u mechanika dowiedziałem się, że winny jest sterownik silnika. Kupiłem sterownik ze sprawnego auta z 2 miesięczną gwarancja razem z kompletem kluczyków(3szt), stacyjką, immobilizerem i kartą kodową. Po wymianie sterownika i odłączeniu alarmu przez tydzień było ok. Ale od wczoraj objawy wróciły. Dodatkowo silnik po odpaleniu utrzymuje dość wysokie obroty około 1500-1600 przy dojeżdżaniu do świateł na luzie obroty skaczą do 2000-2500, a po zatrzymaniu różnie czasem spadają do 800 i falują(600-1200) czasem utrzymują się na poziomie 1500. Mam też wrażenie jakby silnik czasem przerywał na wolnych obrotach(trzęsie silnikiem), ale chodzi na 4 cylindry. Był podłączany pod komputer- żadnych błędów. Proszę o jakieś sugestie co dalej robić, bo nie chce czekać, aż mechanik wymieni kolejny drogi element na chybił trafił.