Witam,
Szanowni koledzy, mam pewien problem...mianowicie kilka dni temu podjechalem pod sklep, wysiadając nie moglem zamknac samochodu z pilota. Po powrocie zauważyłem że alarm prawdopodobnie uzbroił się(albo sie swiecila dioda swiatlem stalym) i prawdopodobnie odciął rozrusznik bo nie moglem odpalić(rozrusznik nie krecil tak jakby alarm był uzbrojony).
Dla pewności sprawdziłem kody błędów za pomocą drucika: brak. tylko kontrolne "12".
Zaczałem cały dzien kombinować co jest nie tak, szukająć centralki, instrukcji jak zaprogramowac...A że brak karty kodowej do zakodowania pilota od nowa, trzeba było pozbyć się alarmu. Znalazłem centralkę(model podany wyżej), wyciągnąłem ją do widocznego miejsca, spisalem model(Texalarm 2155) i zaczalem szukać schematów....
Odholowałem samochód do garażu, troszke zajechałem akumulator toteż go podlaczylem na noc pod prostownik.
Nastepnego dnia podlaczylem go spowrotem, wpiąłem raz jeszcze drucik i ku mojemu zdziwieniu pokazuje teraz błąd "29 - Przekaźnik pompy paliwa - zbyt niskie napięcie". Mogłem uwalić pompę holowaniem??(holowanie na zapłonie z uwagi na blokade kier.).
Co więcej słychać jakieś buczenie/cykanie w pozycji "Zapłon", krótko i zanika.
W trybie diagnostycznym(drucik na piny A i B) takie buczenie i cykanie nie ustępuje.
Na ten moment zignorowalem ten problem mając nadzieję że może to coś z alarmem. Zabralem się za jego demontaż. Wydarłem wtyczkę z alarmu -> nie kręci nadal rozrusznik -> pewnie odcięcie miała centralka.
Dobralem się do stacyjki, był zaizolowany czerwono-czarny kabel, przecięty i do każdego z końców podłączony czarny mniejszy kabelek - to zapewne było odcięcie alarmu. Rozlutowałem odcinający czarny kabel i zaizolowalem. Połączyłem czerwono-czarne kabelki skręcając je razem dla testu.
Próbuje odpalić -> rozrusznik kręci, nawet odpalił ale odrazu zgasł... po tym cały czas tylko kręci i kręci i nie odpala..
Myślałem że może alarm ma też odcięcie pompy, ale przy stacyjne tylko ten jeden od rozrusznika był naruszony, reszta nietknięta.
Bezpieczniki sprawdzone(te od środka w nogach kierowcy). Pod maską tylko jakiś bezp. 80A jak dobrze pamiętam i dziwna kostka(nie jestem specem wybaczcie)...
Akumulator rozłączany dla pewnosci (reset błędów) ale nadal jest ten dziwny dźwięk po włączeniu "Zapłonu" i błąd 29...
Samochód to: Astra f 95r. 1.6 tylko benz. X16XEL
Co to może być? Zgodnie z błędem może coś się popsuło podczas holowania z przekaźnikiem pompy skoro wyrzuca błąd? Dziwne ze przed holowaniem nie bylo nic, po zaholowaniu wyrzuca błąd..
Jak zdiagnozować usterkę? Macie może jakieś pomysły? Mialem sie poddac i odholować samochód do mechaników...ale chciałbym zdiagnozować i naprawić co się da w domowym zaciszu:) może to a nuż widelec jakaś pierdółka...
Szanowni koledzy, mam pewien problem...mianowicie kilka dni temu podjechalem pod sklep, wysiadając nie moglem zamknac samochodu z pilota. Po powrocie zauważyłem że alarm prawdopodobnie uzbroił się(albo sie swiecila dioda swiatlem stalym) i prawdopodobnie odciął rozrusznik bo nie moglem odpalić(rozrusznik nie krecil tak jakby alarm był uzbrojony).
Dla pewności sprawdziłem kody błędów za pomocą drucika: brak. tylko kontrolne "12".
Zaczałem cały dzien kombinować co jest nie tak, szukająć centralki, instrukcji jak zaprogramowac...A że brak karty kodowej do zakodowania pilota od nowa, trzeba było pozbyć się alarmu. Znalazłem centralkę(model podany wyżej), wyciągnąłem ją do widocznego miejsca, spisalem model(Texalarm 2155) i zaczalem szukać schematów....
Odholowałem samochód do garażu, troszke zajechałem akumulator toteż go podlaczylem na noc pod prostownik.
Nastepnego dnia podlaczylem go spowrotem, wpiąłem raz jeszcze drucik i ku mojemu zdziwieniu pokazuje teraz błąd "29 - Przekaźnik pompy paliwa - zbyt niskie napięcie". Mogłem uwalić pompę holowaniem??(holowanie na zapłonie z uwagi na blokade kier.).
Co więcej słychać jakieś buczenie/cykanie w pozycji "Zapłon", krótko i zanika.
W trybie diagnostycznym(drucik na piny A i B) takie buczenie i cykanie nie ustępuje.
Na ten moment zignorowalem ten problem mając nadzieję że może to coś z alarmem. Zabralem się za jego demontaż. Wydarłem wtyczkę z alarmu -> nie kręci nadal rozrusznik -> pewnie odcięcie miała centralka.
Dobralem się do stacyjki, był zaizolowany czerwono-czarny kabel, przecięty i do każdego z końców podłączony czarny mniejszy kabelek - to zapewne było odcięcie alarmu. Rozlutowałem odcinający czarny kabel i zaizolowalem. Połączyłem czerwono-czarne kabelki skręcając je razem dla testu.
Próbuje odpalić -> rozrusznik kręci, nawet odpalił ale odrazu zgasł... po tym cały czas tylko kręci i kręci i nie odpala..
Myślałem że może alarm ma też odcięcie pompy, ale przy stacyjne tylko ten jeden od rozrusznika był naruszony, reszta nietknięta.
Bezpieczniki sprawdzone(te od środka w nogach kierowcy). Pod maską tylko jakiś bezp. 80A jak dobrze pamiętam i dziwna kostka(nie jestem specem wybaczcie)...
Akumulator rozłączany dla pewnosci (reset błędów) ale nadal jest ten dziwny dźwięk po włączeniu "Zapłonu" i błąd 29...
Samochód to: Astra f 95r. 1.6 tylko benz. X16XEL
Co to może być? Zgodnie z błędem może coś się popsuło podczas holowania z przekaźnikiem pompy skoro wyrzuca błąd? Dziwne ze przed holowaniem nie bylo nic, po zaholowaniu wyrzuca błąd..
Jak zdiagnozować usterkę? Macie może jakieś pomysły? Mialem sie poddac i odholować samochód do mechaników...ale chciałbym zdiagnozować i naprawić co się da w domowym zaciszu:) może to a nuż widelec jakaś pierdółka...