Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odpalanie Ursusa c-360 w mrozy rozruch

14 Lut 2012 14:56 21194 40
  • Poziom 9  
    Witam.
    Mam pytanie odnośnie odpalania w siarczyste mrozy c 360.
    Chodzi mi w szczególności o akumulatory, ponieważ chcę ich nie wciągać z ciągnika w czasie zimy ale czy można odpalać ciągnik podpinając go do auta osobowego (Passat 1997 tdi) za pomocą kabli?
    Chodzi mi czy nic się nie stanie jak tak wspomogę rozruch?
  • Poziom 14  
    raczej nic o ile będziesz miał solidne kable. tylko w passacie z tego co pamiętam akumulator ma 70-80 AH a 360 ponad 200. tak że zawsze możesz wspomóc ale nie zapalisz gdy będą kiepskie. proponuje przy rozruchu do filtra prysnąć autostaru.
  • Poziom 9  
    Myślałem o zrobieniu przenośnego akumulatora na wózku tylko do rozruchu, bo czytałem że prostowniki z rozruchem szybko psują akumulatory, czy to prawda?
  • Moderator Samochody
    pbkat napisał:
    raczej nic o ile będziesz miał solidne kable. tylko w passacie z tego co pamiętam akumulator ma 70-80 AH a 360 ponad 200.

    Coś mi się wydaje że nie widziałeś ani jednego ani drugiego.
    Jedno ma akumulator w okolicach 60AH, drugie natomiast standardowy 164Ah jak mi się zdaje, chyba ma że ma 2x6V. Do rozgrzania akumulatorów alternatorem podłączać można, próba rozruchu może się niestety przykro skończyć - rozrusznik z C360 ma w okolicach 3kW - groźba zniszczenia akumulatora w samochodzie.
  • Poziom 9  
    To w takim razie jaki najlepszy prostownik z rozruchem lub przenosny starter był by dobry do odpalania c 360, oczywiście nie za drogi tak powiedzmy do 300zł. [/b]
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    W netto ostatnie takie sprzedawali, ale do odpalania motorynki chyba :D
  • Poziom 9  
    To niech ktoś napisze co by było najlepsze nie patrząc na cenę?
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Kup 3 trzeci akumulator, dorób mu kółka, trzymaj go koło łóżka i będziesz mieć wspomaganie przy starcie ;)
  • Poziom 12  
    Cytat:
    proponuje przy rozruchu do filtra prysnąć autostaru


    Ja zamiast autostartu w kolektor ssący wstawiam opalarkę , jeśli tylko zakręci rozrusznik to nie ma sily musi zagadać.
  • Poziom 9  
    To w sumie dobry i tani sposób na odpalenie. Ja w swojej 360 nie mam świecy plomieniowej a opalarka zamiast niej była by nawet niezła. A jak wypadnie w zimie odpalić raz czy dwa razy to w samo prawie takie rozwiązanie, jeszcze zalać gorącą wodą to może odpali.
    Ostatnio jak było -26st i jak ją zalałem ciepłą wodą to nie dała rady ale akumulatorów nie podładowałem.
  • Poziom 17  
    Jeżeli masz jakiś zbędny silnik 3-4Kw to zrób "rozrusznik" na WOM. Lub tak jak miał mój znajomy w C-360 zrób przystawkę z silniszka około 1kw do alternatora/prądnicy i przed odpalaniem na 30 minut włącz silniczek i przeładuj aku. Dużo lepiej będzie kręcić.
  • Poziom 32  
    marianpassat napisał:
    Chodzi mi czy nic się nie stanie jak tak wspomogę rozruch?
    Jak tak wspomożesz rozruch to nic nie powinno się stać jak akumulator w c-360 jest sprawny.
  • Poziom 34  
    Ale po co te wszystkie udoskonalenia. C-360 odpali bez problemu nawet i przy minus 20. Jeśli oczywiście silnik jest w dobrym stanie. To wystarczy tylko sprawny rozrusznik i dobry akumulator. Wuj ma założony u siebie akumulator 100 Ah. W zeszłym tygodniu z rana odpalaliśmy przy minus 18 nie było większego problemu. Co prawda akumulator troszkę już siadł bo nie był ładowany od jesienie, ale z dwa razy przekręcił wałem i chodził.
  • Poziom 9  
    U mnie właśnie jest problem z pompą wtryskową bo tam gdzie w pompie powinien być olej to jest mieszanka z ropą i jak jest ciepło to odpalała tak że złapała z począdku ale zaraz zgasła ale już za drugim razem odpalała dobrze. to tak jak by ropa dobrze nie dochodziła.
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Po co przystawka do nakręcania alternatora skoro po prostu można podłączyć prostownik? Miałem 4011 w zimie odśnieżałem. Standard 2x6V 160ah wiekowe. W zimie nie były wstanie kręcić dłużej niż 5 sec. Opalarką grzałem kolektor ssący a w czasie zapalania gaz tylko na około 1/3. Przy pełnym wciśnięciu nie zapalał w zimie jak by dławił się paliwem dosłownie. Tak czy owak przy rozgrzanum kolektorze spokojnie wystarczało te 5sec. Palił od pierwszego cylindra który sprążył ciepłe powietrze. Jak masz kiepskie aku to już wiele nie pomorze. W tym roku jeszcze pocyganisz a następny wymiana nie unikniona. Przed odpaleniem podłączaj do prostownika. Wróci to część sprawności aku jaką straciły przez mrozy.
  • Poziom 14  
    robokop napisał:
    pbkat napisał:
    raczej nic o ile będziesz miał solidne kable. tylko w passacie z tego co pamiętam akumulator ma 70-80 AH a 360 ponad 200.

    Coś mi się wydaje że nie widziałeś ani jednego ani drugiego.
    Jedno ma akumulator w okolicach 60AH, drugie natomiast standardowy 164Ah jak mi się zdaje, chyba ma że ma 2x6V. Do rozgrzania akumulatorów alternatorem podłączać można, próba rozruchu może się niestety przykro skończyć - rozrusznik z C360 ma w okolicach 3kW - groźba zniszczenia akumulatora w samochodzie.

    to ciekawe co mówisz bo ja jestem akurat po wymianie akumulatora w passacie 1.9 tdi i oryginał to moll 72AH a producent dopuszcza do 10% większy i u mnie jest s5 77AH. Druga sprawa akumulator w traktorze:
    http://www.varta-automotive.com/index.php?id=242&L=15
    może to jest dla Ciebie wiarygodne...
    pozdrawiam i życzę zgłębienia lektury z zakresu akumulatorów...
  • Moderator Samochody
    pbkat napisał:

    to ciekawe co mówisz bo ja jestem akurat po wymianie akumulatora w passacie 1.9 tdi i oryginał to moll 72AH a producent dopuszcza do 10% większy i u mnie jest s5 77AH.

    No dobra, złapałeś mnie, wiesz lepiej jaki akumulator jest w Passacie możesz mówić o sobie "guru".
    Natomiast C360 w oryginale miał 2 szt akumulatorów 6V/195Ah, często przerabiany był na jeden 12V 120Ah, który mieścił się w oryginalnej skrzynce, bądź po przerobieniu skrzynki na 12V/165Ah - co było lepszym rozwiązaniem, szczególnie na chłody.
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Raczej 2x165Ah sześciowoltowe.
  • Poziom 14  
    To prawda ale z praktyki i doświadczenia wiem że są wkładane akumulatory od 195 do 220AH. pozdrawiam i nie było konfliktu tylko sobie wszystko ładnie wytłumaczyliśmy:)
  • Poziom 21  
    Największy opór przy starcie zmrożonego silnika powoduje zgęstnienie oleju silnikowego na mrozie i sprawdzonym sposobem na to jest ogrzewanie miski olejowej specjalną grzałką z termoregulatorem lub najprościej żelazkiem jak parę razy widziałem . Można też na silnik skierować godzinę przed rozruchem grzałkę nadmuchową . Niektóre fabryczne pojazdy do pracy w warunkach mroźnego klimatu posiadają zamontowane oryginalne grzałki sieciowe co sam widziałem w Szwecji . W czasie podgrzewania warto też podłączyć prostownik na podładowanie akumulatora . Trochę to trwa , ale efekt gwarantowany .
  • Poziom 9  
    No więc najlepij jak by do 360-tki zamatować następujące elementy:
    - grzałkę misy olejowej
    - grzałkę płynu chłodzącego (u mnie jest woda, ale jest to uciążliwe latanie z garczkami z kuchni do garażu)
    - świeca płomieniowa, lub zrobiona zaślepka pod opalarkę
    - dobrze naładowany akumulator
    Może macie jeszcze jakieś pomysły?
  • Poziom 43  
    marianpassat napisał:
    Może macie jeszcze jakieś pomysły?

    Ogrzewany garaż. A jak nie to parnik do grzania wody :D
  • Poziom 9  
    Witam. W starszych silnikach każdy sposób jest dobry.Na szybkie odpalenie to najlepsza "fakla" czyli pochodnia z szmaty na drucie ale wtedy aku musi miec trochę mocy bo jak nie to jego też trzeba wcześniej podładować.Miałem kiedyś 60-tkę która po zalaniu goracą wodą robiła dwa,trzy słabe obroty i ... odpalała i chodziła a teraz ta którą mam przy duzym mrozie potrzebowała "fakli" i naładowanych aku żeby po kilku próbach odpalić.Teraz już mam wtryski po regeneracji ,sprawdzę początek wtrysku, zmienię zaworek przelewowy i zobaczę czy będzie lepiej.
  • Poziom 14  
    Znam jeszcze jeden sposób, który miał mój dziadziu w traktorze zetor 25. Do miejsca na korbę był podstawiany statyw z rafką od motoru którą napędzał silnik elektryczny połączony za pomocą paska klinowego. Sam start wyglądał następująco: najpierw gaz na sztywno do podłogi, odprężnik do góry i włączało się silnik. Początek był taki że pasek chwilkę ślizgał się ale później powoli zaczynał kręcić silnik. Kiedy już był mocno rozpędzony wówczas odprężnik w dół i następował zapłon. był to patent stosowany w PGR-ach po wojnie. Jak widać prosto skutecznie i bez akumulatora!
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Grzanie oleju w misie to idiotyzm. Silnik ma już chodzic zanim olej rozejdzie się po magistrali. W 60-ce najlepiej zdaje egzamin ciepłe powietrze w cylindrze. Pierwsza dawka paliwa w sprężonym powietrzy powoduje zapłon i popycha wał dalej. Ja mam teraz mtz-ta. Ogólnie wiadomo że słyną z ciężkiego palenia w zimie. Włącze grzałke płynu, grzeje głównie głowice i kawałek tylei cylindra ogrzewając tym samym znajdujące się tam powietrze. Po 20-30 min palki prawie jak w lecie. Bez podgrzewania oleju. To chyba o czymś świadczy.
  • Moderator Samochody
    seweryn7701 napisał:
    Ja mam teraz mtz-ta. Ogólnie wiadomo że słyną z ciężkiego palenia w zimie.

    A próbowałeś go palić z 24V ? Całkiem inna bajka, tylko rozrusznika szkoda.

    Dodano po 2 [minuty]:

    seweryn7701 napisał:
    Grzanie oleju w misie to idiotyzm.

    Otóż nie, nie idiotyzm - ciepełko z oleju rozchodzi się na cały silnik - słyszałes chyba o czymś takim jak konwekcja? Do wielu traktorów czy innych maszyn były nawet dedykowane zestawy grzałek do podgrzewania właśnie oleju. Zmniejszenie oporów kręcenia to 85% sukcesu. Co z tego że dasz ciepłe powietrze w cylindry, skoro rozrusznik ledwo kręci, pomimo sprawnych baterii?
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Mtz-ta pale na 24v ale niestety aku są na umarciu. Rozrusznik szybkoobrotowy magneton. Fajhnie kręci ale z racji kiepskich aku ledwo kilka-kilkanaście sec i po prądzie. Dla tego mam takie zdanie na temat grzania oleju bo przerabiałem to swojego czasu w wojsku. Nie za bardzo przynosiło efekt. W mtz-cie mam grzałke płynu przykręconą do bloku. 20 minut i głowica ma ponad 30 stopni. Pali dosłownie do 2 sec kręcenia rozrusznikiem nawet ledwo ledwo. W kwesti grzania oleju lub płynu jestem zdecydowanie za płynem, korzystam z tego i widzę efekty.

    Ta grzała z linku to według mnie lekka lipa. Niby ma być wpięta w dolny przewód chłodnicy. Grzeje płyn w przewodzie, ten ciepły idzie do góry do pompy wody a z pompy gdzie jak termostat zamknięty? Nawet jeśli przepuści a musi bo w miejsce ciepłego płynu musi wejść chłodny z chłodnicy czyli błędne koło. Grzejemy po to żeby ochłodzić w chłodnicy licząc na to że jakać niewielka częśc jednak wpłynie do bloku.