Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego coraz mniej osób zajmuje się elektroniką amatorską?

Ruzby 21 Maj 2012 10:27 33725 141
  • #121
    kidu22
    Poziom 35  
    Ale to robią Chińczycy a oni jak nie pracują to sie rozmnażają, więc czym więcej pracy tym mniej Chińczyków.
  • Relpol przekaźniki
  • #122
    pudzianowski
    Poziom 29  
    homman napisał:
    Sory ale ja wole mieć za 70 czy coś koło tego oryginalny prostownik 3 letnią gwarancję. A za 70 pln to trafo kupie. Albo obudowę i kable.

    W samochodach jest 40 - 80Ah tak ?? Czyli jaki prąd najlepszy ?? 1/10 pojemności czyli 4 - 8A.

    Czyli ładowanie 4A jest idealne.
    Więc jak wrócisz jakoś z pracy. Podepniesz to rano ma chodzić. A prostownika używasz 2 3 razy w roku albo nawet rzadziej.

    250 pln czy 300 za zrobienie do automatyka za 70?? Ja nie widzę sensu porównania chyba że ktoś ma flotę samochodową albo chce z tego spawarkę zrobić. To nie jest coś co używasz codziennie.


    A był jeszcze model 6A chyba za 99,99pln. To już ci na pewno do terenówki wystarczy na całą noc.

    Teraz w lecie wiedzę że można kupić 10A za 69,99 na allegro 2 lata gwarancji.

    A za 130pln robiony pewnie przez kogoś stąd 15A bez mikroprocka. Też 2 lata.

    Na części które kupisz gwarancji nie masz :D
    Ot kolejny powód czemu nie warto robić samemu.

    Cześć.
    Jeśli ktoś szuka najtańszego urządzenia, wówczas oferty typu hipermarketowego wydają się być dla niego idealne.
    Ładowanie prądem 4A akumulatora o pojemności ok. 80Ah co prawda mu nie zaszkodzi, ale będzie trwać... Zgoda, że 4A jest wystarczające do akumulatora o pojemności ok. 40Ah. Szkopuł w tym, że taki akumulator występuje w samochodach wielkości Matiza. W terenówkach zaś można spotkać akumulatory o pojemności przekraczającej 80 a nawet 100Ah.
    Prostownika samochodowego rzeczywiście nie używa się codziennie, lecz warto mieć taki który nie zawiedzie i szybko naładuje akumulator.

    Pytanie: czy samodzielne konstrukcje są dla osób zadowalających się zakupami typu okazyjnego?
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #123
    homman
    Poziom 26  
    kidu22 napisał:
    Ale to robią Chińczycy a oni jak nie pracują to sie rozmnażają, więc czym więcej pracy tym mniej Chińczyków.


    No to chyba dobrze ?

    Jak dla mnie to samodzielne konstrukcje powstają z nudów. Albo jak czegoś nie ma lub jest za drogie. A obecnie wszystko jest dlatego nie powstają. Chyba że w celach czysto edukacyjnych. Bo na nudę ludzie tez nie narzekają. Masa filmów na komputerze chociażby.
  • Relpol przekaźniki
  • #124
    pudzianowski
    Poziom 29  
    Cześć.
    :arrow: homman
    Cytat:
    Albo jak czegoś nie ma lub jest za drogie

    Chwyty marketingowe polegają na tym, że wszystko wydaje nam się dostępne a do tego niesamowicie tanie. Tymczasem przyjrzyjmy się bliżej wszelakim "okazjom" elektronicznym: parametry jeśli naciągane wprost, to podawane w laboratoryjno-nierealistycznych warunkach, przewody, przełączniki i złącza niedostosowane do danych obciążeń, rozwiązania techniczne powodujące awarie sprzętu. Jeśli zaś przyjrzeć się dokładnie danym urządzeniom i wybrać solidnie wykonane, to wówczas cena potrafi znacząco wzrosnąć... i wtedy dopiero powstaje pomysł własnego wykonania. Oczywiście dotyczy to osób mających jakieś zdolności natury technicznej oraz chęci.
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #125
    homman
    Poziom 26  
    Nie wiem co ci odpowiedzieć...

    Masz trochę racji dajmy na to moja stacja lutownicza okazyjnie kupiona PT 768. I w niej powinno być chyba 5A nawet. Jest może 1,5A. I muszę ją kiedyś otworzyć i pomyśleć nad wzmocnieniem prądu. Te 5A spokojnie mi wystarczy. A tak to brakuje. A że podróżuje i zdarza mi się ja wozić to branie zasilacza jest bez sensu.
    Ma ktoś może serwisówkę ? Zobaczymy co tam w środku jest.


    I fakt z wszystkim tak jest. Głośniki, wzmacniacze itd.
    Tylko ile tych produktów mega jakości potrzeba ??
    Ot laptopy. Dawniej miałeś magnezowe obudowy czy stare IBM R X T dziś plastik. Ale ile ten lap miałby służyć?? Max 5 lat.
    Dobrej jakości to powinny być szafy, łóżko, ściany itd. Sprzęt mierniczo pomiarowy czy samochody. Instalacje elektryczne.
    A urządzenia codzienne nie bardzo no bo i po co?? I na tym właśni Chińczycy robią kasę.
    A urządzeniom nie psującym się montuje się chipy ot drukarki laserowe np. Silniki diesla teraz nie psuły się więc ekologia i filtr cząstek. A auta <2003 przeżyją te nowe.

    Więc moim zdaniem nie wszystko warto mieć solidne. Codzienne rzeczy tak. Okazjonalnie używane nie. Nie powinny być produkowane całkiem na odwał żeby zabijać ale nie musza mieć mega jakości.
  • #126
    kybernetes
    Poziom 39  
    Towar supermarketowy to niby-towar, coś udaję prawdziwy towar a w rzeczywistości jest zwyczajnym śmieciem, który zaraz po rozpakowaniu powinno się oddać do punktu zbiórki elektroszajsu. Jakość tych "mikroprocesorowych" prostowniczków za stówę woła o pomste do nieba i nijak się ma do sprzętu wykonanego samodzielne czy przez "pana Zdzicha", który sobie emerytury dorabia.

    Niestety, towar to nie tylko jakość, a nawet inaczej - jakość towaru to kwestia mało znacząca. Najważniejszym elementem towaru jest marketing. Sprzedając te elektrośmiecie przekupnie w rzeczywistości sprzedają sny, jak dilerzy narkotykowi - sny o towarze pięknym, tanim, trwałym, podlegającym gwarancji, kolorowym i błyszczącym, do tego odmładzającym i poprawiającym libido (wystarczy spojrzeć na reklamy zachwalające te odpady i przeanalizować je pod kątem bodźców psychologicznych). No i kto z takimi wygra? Ludzie nie chcą dobrego towaru, ludzie chcą snów.
  • #127
    homman
    Poziom 26  
    Zapytam cie wprost po co mi dobry towar ??

    Dobre auto, dom, meble, kuchnia itd rozumie.

    Po co mi np długopis dobrej jakości tytanowy za 300pln ?? Bo widziałem ostatnio taki. Jak masz za to długopisów na całe życie. A tam wkład się zaraz skończy.

    Po co mi ciuch za 5 tyś jak zużyje się tak samo jak ten za 50.

    Po co ci prostownik za 500pln Jak użyjesz go dajmy na to 50 razy w życiu???

    Rozumiesz teraz ?? I na tym Chińczycy się dorobili. Co nie znaczy że przedmioty dobrej jakości jak pralki, auta nie miały by zbytu.

    Ludzie średniej klasy społecznej w Niemczech są w stanie dać za miele 5 * więcej.
    Podobnie auto. Ludzie byli by dziś w stanie dać nawet 250tyś za auto z podstawowymi systemami esp itd. Bez filtra cząsteczek stałych. Palące te 6l. Po prostu nowoczesne na starym silniku.

    Więc raz to Chiny. A 2 to głupia polityka proeko. Tak jestem biologiem i uwierz mi co2 to wymysł. Więcej produkowały dinozaury gazu puszczając bonki. Ale na czymś zarobek być musi.
    Klimat zmienia się cyklicznie i będzie zmieniał.

    Natomiast to co szkodliwe. Pyły siarka, kwas siarkowy i po prostu cała masa nikogo nie interesuje. Smutna prawda...
  • #128
    krz7sztof
    Poziom 14  
    Maciek1993 napisał:
    Cytat:
    Na przykład jesteś w jakimś nowym gronie osób, i co? pochwalisz się że ostatnio zbudowałeś sobie wzmacniacz, albo naprawiłeś sobie oscyloskop Wink heh "a co to jest oscyloskop..." nie pogadasz. Wiem po sobie, chodzę do technikum 3 klasa elektroniczna... i co? Są 2-3 osoby z którymi można pogadać o elektronice.


    Zgadzam się z tym, mało z kim można pogadać na tematy o elektronice...
    Nawet dziewczyna nie chce już słuchać :D
  • #129
    kidu22
    Poziom 35  
    Ostatnio kupiem zasilacz impulsowy 3600W 14,4V na grosze, same części do ich zbudowania to koszt 1000zł .
    Więc jak tu być czynnym elektronikiem?
  • #130
    cirrostrato
    Poziom 36  
    kybernetes napisał:
    ... ludzie chcą snów.
    I ja też czasem marzę we śnie, działam na jawie.....Jestem w wieku 60+ elektronik po PW (na dziś jaki to wiadomo), syn po Kasprzaku i elektryce na PW, wnuk prawie dwa lata (pierwszy) ....się kiedyś zobaczy co z niego wyrośnie. Marzy mi się (syn absolutnie popiera mój pomysł), że za np. 20 lat chłopaki wejdą do mojego warsztatu (amatorskiego, elektronika to dziś tylko hobby) w piwnicy i będą w stanie zbudować praktycznie każde, obecnie jeszcze do wykonania, urządzenie elektroniczne, na lampach i półprzewodnikach, będzie czekał zapas elementów czynnych i biernych, literatura, narzędzia, maszyny (sprawne) itd itp. Muszę przyznać, że już dziś mam problem ze skompletowaniem pewnego asortymentu elementów (zbieram jednak od paru ładnych lat) które, przewiduję, za 20 lat będą trudne do zdobycia lub drogie, za te dwie dekady nie będzie już chyba np. zasilaczy ,,normalnych'' kilkusetwatowych i nawet zdobycie zwykłego rdzenia do transformatora 20-500W będzie problemem. Za 20lat (a nawet już dziś) sprzęt będzie technologicznie tak wykonany, że amator (jeśli już będzie mu się chciało..) nie da rady wsadzić do środka sprzętu nawet lutownicy, dziś młodego fana elektroniki w starszym sprzęcie pociąga np. chyba to, że tam się jeszcze da coś amatorsko podłubać, zmodyfikowac, dziś coraz więcej elementów jest przystosowanych do montażu powierzchniowego, dla początkującego trudne do opanowania choć nie niemożliwe. Marzy mi się...
  • #131
    Upierz
    Poziom 16  
    Wdaliście się w śmieszną dyskusję na temat prostowników do auta. Rzeczy, która przydaje się może dwa razy do roku lub w ogóle. Ja na sklepie mam prostowniki. Ceny są różne od 60 do 220 zł. Jak przychodzi klient po prostownik i pyta jakie mam, to mówię mam taki super za 150 zł i widzę grymas na twarzy. Mówię że mam za 60 zł - radość i rozpoczęcie procesu automatycznego przejścia do kasy.

    Urządzenie jakie jest to widać, należy sobie przemyśleć czy opłaca się kupować to lepsze w tym konkretnym przypadku. Czasem taniej wychodzi wymiana akumulatora.

    Przy zasilaczach, ładowarkach gpsów, laptopów nikt nie patrzy, że jest to z lichego plastiku, że obudowy są nie otwieralne. Ma działać, wtyczka ma pasować, ma ładować - nie ważne jak długo. Ważne że tanio! No chyba że padnie po tygodniu, to przychodzi taki ktoś i drze japę że bubel mu sprzedałem, ale tak się dzieje rzadko, następną wizytę zaczyna od słów "Da się naprawić tego laptopa jeszcze?". Często dorzucane sformułowanie "do 100 zł" :DD

    Wszędzie tylko pogoń za kasą, byle do pierwszego, byle jeszcze tydzień dłużej to wytrzymało.

    Na serwis przychodzą sprzęty dogrzane do granic możliwości. Ludzie przynoszą dopiero gdy już umarło śmiercią całkowitą. Zaleją laptopa - oj nic się nie stało skoro dalej chodzi, to klikamy na fejsiku dalej, a za 2 godziny pada.

    "Jaką wtyczkę jack 3.5 Panu zalutować do tych słuchawek? Plastik (1zł) czy metal (1,5 zł)?" - 80% wybiera plastik.

    Zdarzają się wyjątki, raz ktoś przyniósł płytę główną z komputera do profilaktycznej wymiany kondensatorów elektrolitycznych - to byłem w szoku :)

    Coraz mniej osób w ogolę interesuję się elektroniką, patrzą tylko aby wyżyć do pierwszego. Na jedno lenistwo, na drugie brak perspektyw, na trzecie media i moda na nie pracowanie, na czwarte ..., na piąte ... czynników jest bardzo wiele.

    Pobujać się na zasiłku, zdobyć "tego jednego" szluga i nie cierpieć z braku nikotyny przez najbliższe 2 godziny, ojj tak często zaczepiają mnie takie nieroby pod sklepem. Brak kasy? Kredyt ratunkowy, bez myślenia nad późniejsza spłatą. Inni patrzą aby możliwie jak najdłużej jeszcze popracować na swoim stanowisku, bo grozi etatyzacja lub "Byle do emerytury a potem to się ta elektrownia może nawet rozpier...ć."

    Tam jeden kolega wyżej pisał, że za 10 lat widzi naprawy laptopów. Jakich laptopów? Przecież już teraz powoli zaczynają umierać na rzecz nowych wytworów. Ja może jeszcze jednego laptopa kupie, bo aktualnego mam na wykończeniu a potem to na pewno już jakieś tableta czy innego bzdeta modniejszego.

    Razem z jednym z kolegów tu poznanym na elektrodzie, próbujemy wymyślić co by się opłacało produkować. No i jeszcze nic nie wymyśliliśmy.

    Elektronika to dla wielu hobby, ja jestem zdania, że warto mieć prace, w której będzie się zadowolonym. Ale niestety kiepsko się to dzisiaj opłaca bez wkładu czasu w amatorskie poznawanie elektroniki i KOMBINATORSTWO jak się tego przynoszącego pieniążki nauczyć.
  • #132
    biomedyczny
    Poziom 26  
    Napisze tyle...
    Puki jestem młody od dziś uczę się programować. Bo tylko tu coś w przyszłości będzie.
    Miałem się uczyć avr itd ale z czegoś trzeba żyć.
  • #133
    arekb81
    Poziom 25  
    A kto zbuduje materialne urządzenie, na którym Twój program będzie działać? Ten co będzie to potrafił zrobić, zarobi kilkakrotnie więcej niż tłum bezużytecznych programistów.
  • #134
    biomedyczny
    Poziom 26  
    Obecnie nie...

    I to jest właśnie powód dlaczego chyba ucieknę w programowanie.
    Podobnie jak operator cnc zarabia więcej niż programista. Co jest totalnie nie logiczne no ale to dziwny kraj.
  • #135
    Upierz
    Poziom 16  
    Co jest totalnie nielogiczne? Gdzie niby widzisz stanowisko dla programisty? Co będziesz programował? Nie rozumiem nawet określenia jako tako programista. Programować można uniwersalne piloty do telewizorów albo budzik w komórce i można nazwać się programistą.

    Programować można aplikacje na komputerze z reguły jako freelancer lub pod agencją, ale tam jest ogromna konkurencja. Aby stworzyć konkretne oprogramowanie dla danej firmy musisz się jakoś markować, a nie Jan Kowalski bo inaczej nikt nie kupi twoich produktów. Wydaje mi się, że firmy wykupują pakiety gotowych oprogramowań np. pakiet office a jak jest firma sprytniejsza to korzysta z darmowych platform albo program do sprzedaży typu subiekt gt czy inne.

    Możesz co najwyżej pracować przy nadzorze prac sprzętu komputerowego, ale taka nazwa stanowiska już mówi mi że w czasie kryzysu (finansowego) jesteś pierwszy do odstrzału w ramach cięć budżetowych, albo zostaniesz sam i możesz mieć zbyt dużo obowiązków jak na swoją pensje.

    O programowaniu sprzętów codziennego użytku możesz zapomnieć. Wszystko robi producent.

    No można też programować automatykę przemysłową, podejrzewam większa kasa, ale pod warunkiem, że to ty zarządzasz firmą. Jak będziesz pracował na kogoś to nie zawsze będzie różowo. Nie życzę tylko odpowiedzialności przy stanowisku głównego programisty danego zakładu przemysłowego, jak tylko będzie jakaś awaria to pracujesz 25/24h.

    Programowanie w sieci? Strony, aplikacje? Baardzo duża konkurencja przynajmniej na razie.

    O programowaniu avrów nie mówię bo to sztuka dla sztuki.
  • #136
    biomedyczny
    Poziom 26  
    Popatrz ile jest pracy dla programistów java / c

    Chodzi o stanowisko informatyczne a nie elektroniczne.
    Albo choćby tester oprogramowania.
  • #137
    force28
    Poziom 9  
    Chińczycy nie tracą pieniędzy na opłacanie darmozjadów, nierobów, patologię... dlatego to My kupujemy u nich, a nie odwrotnie. Pamiętajcie, że Chiny jeszcze w latach 70 zeszłego wieku nie miały ani jednego traktora na wsi. To obciążenia podatkowe sprawiają, że dzisiaj mało się u nas opłaca kupować i robić samemu.

    WBREW POZOROM nie chodzi o to ile co u nas kosztuje. CHODZI o to ile za nasze pensje możemy kupić. Skoro zarabiający MUSI od swojej pensji BRUTTO odjąć PRZYMUSOWE podatki o łącznej wartości ok. 30%, a później jeszcze zapłacić VAT23% to jak w pysk strzelił mamy ZABRANE ponad 50%. To dlaczego się dziwicie, że mało komu się chce albo się nie opłaca. Teraz nie opłaca się już wydawać pieniędzy na hobby a jeszcze trochę i nie będzie co do gara włożyć... szkoda, że dopiero wtedy ludzie zaczną się interesować ekonomią i polityką rozdętego do granic państwa.

    To MY jesteśmy obywatelami naszego kraju i to MY decydujemy jak nam się żyje, bo to my chodzimy na głosowania( CI co nie chodzą też mają swój udział bo przy liczeniu wyników bierze się pod uwagę frekwencję która ma na to wpływ)
  • #138
    smoker
    Poziom 18  
    Wypowiem się co do kwestii opłacalności budowy - niekoniecznie wszystko co robi "chińczyk" musi być tańsze/lepsze.
    Ostatnio po przeprowadzce do kamienicy potrzebowałem unifonu do centralki Cyfral TD-6. W sieci najtaniej znalazłem je za około 50-70zł. Z braku kasy wygrzebałem stary telefon stacjonarny, kilka tranzystorów itp śmieci i po godzinie zabawy miałem gotowy, sprawny unifon ;).
  • #139
    mike2323
    Poziom 12  
    Dorzucę coś od siebie, ostatnio w laptopie Acer Aspire rozwaliło mi się wejście do zasilacza, poszedłem do serwisu jako że się kompletnie nie znam na lutowaniu (ale najpierw rozkręciłem obudowę, zobaczyłem że jak się pomacha taką kostką to czasem załapuje - znaczy cuś się odlutowało). Krzyknęli za naprawę 306 zł powiedzieli że naprawa zajmie 6h minimum, ale jak zalajkuje ich firmę na facebooku to rabat 5% :D
    Oddałem przyszłemu szwagrowi, chętnie pomógł, godzinę mu zajęło wszystko, 300zł do przodu, kiedyś może za to flaszkę obalimy ;) Dlatego nie ma opcji, mój syn (mam nadzieję że będzie kiedyś syn) będzie lutował sobie układy zamiast bawić się resorakami ;)
  • #140
    raku1650
    Poziom 1  
    Bo nie potrafię tego sam zrozumieć, a nikt nigdy mi tego nie wytłumaczył. Mogę sobie pomarzyć :-)

    Niby rozumiem podstawy ale jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że nie rozumiem nic.

    Czytałem kiedyś młodego technika, szukałem w internecie, ale mimo prób nic z tego.

    Z pieniędzmi akurat problemu by nie było, nie jest to wszystko aż tak drogie - szczególnie te podstawowe układy.
  • #141
    Upierz
    Poziom 16  
    mike2323 napisał:
    Krzyknęli za naprawę 306 zł powiedzieli że naprawa zajmie 6h minimum, ale jak zalajkuje ich firmę na facebooku to rabat 5%


    Chyba oszaleli, 300 zł za wymianę gniazda?! I jeszcze mówisz, że "Jak się pomacha taką kostką" - czyli gniazdo na przewodach, wystarczyło pewno poprawić luty albo wtyczkę. To wtedy naprawdę można się spierać z tematem, że nie opłaca się bawić w elektronikę w dzisiejszych czasach. Usługa wymiany gniazda na płycie, z całą rozbiórką, kosztem gniazda nie powinna kosztować więcej niż 120 zł. Samo zaś zlutowanie do gołej płyty max 30 zł.

    raku1650 napisał:
    Niby rozumiem podstawy ale jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że nie rozumiem nic.


    No ale w czym konkretnie masz problem? :) Wszystkie problemy trzeba rozbijać na mniejsze, aż będą dla Ciebie zrozumiałe, a potem dopiero łączyć je w całość. A najlepiej zaczynać od strony zasilania.
  • #142
    biomedyczny
    Poziom 26  
    Akurat 300pln w dellu wielopinowe było by całkiem normalne Bo tam jest złącze którego nie kupisz nigdzie poza oryginałem. Koszt ok 90pln + naprawa wiec 200pln to minimum.

    Ale w acerze jest zwykłe :P Nasz klient nasz pan.