Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego coraz mniej osób zajmuje się elektroniką amatorską?

Ruzby 19 Lut 2012 20:50 33725 141
  • #31
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Nawet w USA na forach DYI też cieniutko. Taaaa, a krótkofalarstwo też zdycha powoli......pewnie Skype je zabił :D
    Czytam Kolegów, włączyłem na moment Rx 'a i co cisza......Wczoraj na 10m był jakiś Dx Contest na CW, dziś nic, a propagacja wcale nie taka zła. Tu u mnie, rozmawiałem kilka dni temu z facetem z TAS (odpowiednik naszego PARu) i mowil mi ze od dosłownie 7 lat NIKT nie starał sie o znak. Paru czołowych tutejszych krotkofalowców majacych po hektar ogródka antenowego zestarzało się, i stracili zupełnie aktywnośc, a na pasmach cisza. Jedyny poważniejszy sklep w kraju, sprzedający elementy elektroniczne bokami robi - z serwisu żyje. Fakt to inny kraj, pełny Trzeci Swiat, lecz społeczenstwo żyje na podobnym, jak w Polsce poziomie. I co ? Coraz wiecej na drodze ,,wypasionych" motocykli, furorę robią sklepy sprzedające elementy autotuningu - chyba ich z 30 jest w 250 tysięcznym mieście. Również dostawcy Internetu kokosy trzepią, pełno tanich laptopów po supermarketach. Nawet popularne tu kiedyś hobby jak modele RC też na pysk padło. Chyba, jak pisał Sapkowski ,,coś się kończy, coś zaczyna" .
  • Relpol przekaźniki
  • #33
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Może to, że młodzi ludzie utracili chęć na jakiekolwiek hobby ?? Nawał obowiązków, pogoń za zdobyciem środków do życia, brak czasu, lub wypełnienie jego wolnych chwil przez internet i gry komputerowe ? Fotografia, filatelistyka, malarstwo jako hobby, amatorska astronomia, jakoś coraz mniej się o tym słyszy.
  • #34
    Qujav
    Poziom 22  
    Nie jest źle. Na pewno jest pewien segment, który się nie ujawnia. Np. taki ja. Troche rzeczy robiłem, np. jakieś konstrukcje typu sterowniki , termostaty itp. ale nie widzę sensu ich publikacji ot co. :)
  • Relpol przekaźniki
  • #35
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Tu u mnie, rozmawiałem kilka dni temu z facetem z TAS (odpowiednik naszego PARu) i mowil mi ze od dosłownie 7 lat NIKT nie starał sie o znak.

    Widzisz, trochę inny świat, ale - ja bym chętnie zrobił uprawnienia radiooperatora (tak się to u nas w Polsce ładnie nazywa), tylko że jak widzę choćby przykładowe pytania, do tego terminy egzaminów, to już mi się odechciewa.
    Żeby w XXI i to jeszcze na egzaminie na krótkofalowca pytać gdzie można spotkać układy wysokiej skali integracji, to się w głowie nie mieści. A odpowiedź prawidłowa to kalkulator...
    Po pierwsze - co to obchodzi krótkofalowca? Po drugie - owszem, w kalkulatorze może i jest układ wysokiej skali integracji, ale chyba według pojęcia z lat 80, gdzie takie układy według definicji zawierały bodajże powyżej 5M tranzystorów. Zatem jak nazwać procesor choćby w smartfonie, który wydajnością dorównuje Pentium III?

    Kolejna sprawa - kiedyś KF miało swój klimat, budowało się odbiorniki, nadajniki i miało satysfakcję z łączności na własnoręcznie wykonanym sprzęcie. Teraz? Nie opłaca się tego sprzętu wykonywać.
  • #36
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #37
    Artur k.
    Admin grupy audio
    drag0n44 napisał:
    pochodze ze wsi, gdzie nie mialem bogatego taty ani cioci w ameryce. mialem tylko chceci. nawet niektorzy nie zdaja sobie sprawy jaki ja bylem szczesliwy kiedy sam w wieku 8 lat zrobilem swiatla w ursusie c360.


    Jak dla mnie, to możesz i w igloo, albo w szałasie w Bieszczadach mieszkać - wsio rawno. Mogę się założyć, że nie będziesz budował/naprawiał urządzenia, które można kupić połowę taniej, bo... będziesz wolał je kupić, bo... jest taniej.
    Naprawa świateł w traktorze nic nie zmienia, to jest naprawa, na własny użytek. Położyłbyś elektrykę we wspomnianym Ursusie C-360 nawet dla siebie i spędzisz nad tym tydzień, czy wolałbyś oddać do fachowca, niech zrobi to w dwa dni, a Ty przez kolejne 5 zaorasz, zrekutywujesz i zasiejesz swoje pole i do tego jeszcze sąsiada pole, na czym zarobisz na naprawę traktora?
  • #38
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #39
    opamp
    Użytkownik obserwowany
    Artur k. napisał:
    Jak dla mnie, to możesz i w igloo, albo w szałasie w Bieszczadach mieszkać - wsio rawno. Mogę się założyć, że nie będziesz budował/naprawiał urządzenia, które można kupić połowę taniej, bo... będziesz wolał je kupić, bo... jest taniej.
    Naprawa świateł w traktorze nic nie zmienia, to jest naprawa, na własny użytek. Położyłbyś elektrykę we wspomnianym Ursusie C-360 nawet dla siebie i spędzisz nad tym tydzień, czy wolałbyś oddać do fachowca, niech zrobi to w dwa dni, a Ty przez kolejne 5 zaorasz, zrekutywujesz i zasiejesz swoje pole i do tego jeszcze sąsiada pole, na czym zarobisz na naprawę traktora?
    Coś w tym jest bo od 2 lat nie chce mi sie kabla od internetu do ściany przybić a po nocach ciągnę kable po maszynach.
  • #40
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #41
    kidu22
    Poziom 35  
    Witam .
    Coraz mniej się ludzi zajmuje elektronika bo elektronika sama w sobie jest odskocznią do informatyki, nagłośnienia audio, komórek, elektroniki samochodowej tuningowej.
    Teraz ogniwo elektroniki jest już przeskoczone.

    Tak jak nikt nie buduje łopaty poprzez klepanie blachy i toczenie trzonka, żeby wykopać rowek.
    Tylko kupuje łopate i kopie rowek.
  • #42
    daniel6662
    Poziom 20  
    Artur k. napisał:
    Chce Ci się budować zasilacz? Mnie nie Choćbym nawet znalazł części w gratach (a zapewne znalazłbym i to nie na jeden taki zasilacz), to nie opłaca mi się nawet lutownicy włączać. Mniej czasu mi zajmie pójście do sklepu po gotowca, niż zbudowanie od podstaw własnego zasilacza.


    Ja niestety jestem bardziej leniwy bo mając skromny zapasik elektronicznych "rupieci"(zbierane już kilkanaście lat więc też części na kilka zasilaczy wystarczy:)) wolę sobie w domku wygodnie siedząc zmajstrować taki zasilacz niż fatygować swoje 4 litery do sklepu, zwłaszcza teraz w zimie:) A przy okazji zmniejsza się kupka złomu elektronicznego w moim warsztacie:).

    A wracając do tematu, moim zdaniem jest kilka przyczyn tego problemu.
    Jeszcze nie tak dawno temu jak chodziłem do szkoły, byłem zapalonym elektronikiem, co raz to coś nowego wymyślałem i robiłem, miałem czas, fundusze też się jakoś zarabiało np. sprzedając zbudowane urządzenia. A teraz mi się po prostu nie chce, i to nie dlatego że mi się nie opłaca, bo w hobby nie chodzi o opłacalność, tylko o zdobytą wiedzę i satysfakcje jak koledzy przede mną napisali. Teraz jak wracam do domu z pracy myślę "oby do pierwszego" i kładę się spać, rano znów do roboty i wieczorem w domu. Stres, pogoń za pieniądzem(bo za coś trzeba żyć), ciągły pośpiech, to tu bym raczej szukał przyczyny tego problemu.
    Poniekąd zgadzam się ze zdziwionym, elektronika staje się coraz bardziej skomplikowana z tym że nie chodzi o pojęcie zasady działania jakiegoś procesora czy scalaka (a co mnie obchodzi w jaki sposób uc np: avr działa? ważne że wiem jak go zaprogramować i robi to co chcę, a jak to robi to już jego sprawa), tylko o postępującą miniaturyzacje, producenci półprzewodników coraz rzadziej produkują części w obudowach "przewlekanych", obudowy stają się coraz mniejsze i niedługo wszystko będzie w BGA. Ja sam jako wieloletni elektronik czuję nie chęć do SMD a co ma powiedzieć kilkunastoletni chłopak który dopiero zaczyna swoją przygodę z elektroniką. Kiedyś wszystko było proste w budowie, montażu a pozatym w sprzęcie powszechnego użytku było dużo drobnicy na której można się było uczyć. A teraz wystarczy spojrzeć na wnętrze chociażby zwykłego radia tranzystorowego... jeden scalak i trochę drobnicy i to całe radio, a kiedyś ze starego radia czy też telewizora można było wyciągnąć sporą kupkę bardzo przydatnych części.

    kybernetes napisał:
    niedawno spotkałem się z radą aby prosty generator przebiegu prostokątnego z regulowanym wypełnieniem zamiast na 555 wykonać na mikrokontrolerze "bo tak łatwiej". Dawniej początkujący robili takie układy na tranzystorach i jakoś dawali radę, teraz to już i 555 im za trudny - ale proca zaprogramować przy biureczku - to owszem, czemu nie?
    Artur k. napisał:
    Prawda jest taka, że ja, czy Ty, złożymy 3 takie układy na dwóch tranzystorach w czasie gdy zapalony programista napisze program i zlutuje swój układ
    To niestety bolączka obecnych czasów i promowania uC na wszelkie możliwe sposoby przez czasopisma.
    Są układy w których uC są niezastąpione, ale są też takie w których zastosowanie uC jest kompletnym bezsensem. Niestety za sprawą promocji techniki uC, mamy pokolenie analfabetów elektronicznych, którzy mrygałkę LED będą robili za pomocą uC.

    A co kolegom przeszkadzają mikrokontrolery? Jedni wolą budować wzmacniacze lampowe inni wolą programować. Młodzież chce być nowoczesna więc dlatego woli zrobić "mrygałkę LED" na uC niż na 30letnim ne555 czy tranzystorach. I chciałbym pogratulować szybkości lutowania:) ja bym szybciej jednak trzykrotnie zaprogramował te kilka linijek kodu i przylutował diodę przez opornik do uC niż polutował te 2 tranzystory, kondensatory i rezystory:) A co do tego alfabetyzmu elektronicznego no to cóż... to że ktoś zamiast multiwibratora wykorzystał uC do mrugania diodą to wcale źle nie świadczy o umiejętnościach elektronicznych, tylko o zdrowym podejściu do rozwiązania problemu ponieważ wykorzystując uC układ jest dużo prostszy, porównywalny cenowo, a do tego może posiadać wiele innych funkcji.

    Podsumowując moje "opowiadanie": Jest wiele czynników wpływających na spadek liczby elektroników amatorów, i niestety nie wiele z tym można zrobić, jedynie cieszyć się że my jeszcze należymy do tego powoli wymierającego grona.
    Przepraszam że tak długo i pozdrawiam serdecznie wszystkich elektroników amatorów:)
  • #43
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Daniel, ja nie mam nic do uC - to są bardzo pożyteczne elementy, tylko w rękach świadomego konstruktora, a nie byle kogo.

    daniel6662 napisał:
    ktoś zamiast multiwibratora wykorzystał uC do mrugania diodą to wcale źle nie świadczy o umiejętnościach elektronicznych, tylko o zdrowym podejściu do rozwiązania problemu ponieważ wykorzystując uC układ jest dużo prostszy, porównywalny cenowo

    Nie zgadzam się z tym - pakowanie uC wszędzie gdzie się da, jest bardzo niezdrowym podejściem. Świadczy o tym, że młodzież nie zna podstaw, podstawowych układów, zasady działania tranzystora itp. Czy taka mrygałka LED będzie tańsza na uC, niż na 555, czy tranzystorach? Nie będzie tańsza. 555 kosztuje 2zł, do tego kilka elementów zewnętrznych i w 3zł się zmieścimy z całością - na tranzystorach jeszcze taniej, bo popularne BC547 można kupić za 30gr i z całością zmieścić się w 2zł. Jeszcze taniej - kupić migającego LED-a :)
    Tymczasem chyba najmniejszy AVR - ATTiny13 kosztuje 8zł. Kto przy zdrowych zmysłach będzie taki procesor wykorzystywał w tym celu?
    I podobne pomysły - popularne w DIY lampki RGB, oczywiście na uC. Młodzież nie wie o tym, że taki sam efekt da się uzyskać przy pomocy jednego taniego układu CMOS, lub kilku tranzystorów i garstki elementów zewnętrznych.
    Pakowanie do takich zastosowań uC, to nonsens. Tylko niestety - ludzie nie mają pojęcia o podstawach elektroniki, uczyć się nie chce, bo "to za trudne", lepiej gapić się w monitor i napisać 4 linijki kodu do procesora.
    daniel6662 napisał:
    Poniekąd zgadzam się ze zdziwionym, elektronika staje się coraz bardziej skomplikowana z tym że nie chodzi o pojęcie zasady działania jakiegoś procesora czy scalaka (a co mnie obchodzi w jaki sposób uc np: avr działa? ważne że wiem jak go zaprogramować i robi to co chcę

    Zjawisko widać doskonale w dziale uC na forum - kod napisać potrafi co drugi, tylko potem jest problem ze zrozumieniem jak podłączyć diodę do nóżek procesora i dlaczego tak, a nie inaczej. Łatwo zrozumieć, że w stanie wysokim prąd płynie z wyjścia procesora (bo jest tam przecież napięcie), trudno zrozumieć, że w stanie niskim prąd również płynie (bo jak to - napięcia nie ma, a prąd płynie). A to przecież są podstawy techniki cyfrowej, bez tego ani rusz.
  • #44
    bogo11
    Poziom 15  
    dyskusja pomiędzy uC a analogami przypomina tą sprzed paru dekad pomiędzy lampami a tranzystorami. Postępu się nie zastąpi. sa skoki technologiczne, które w kilka lat zmieniają kierunki chociazby zainteresowań w zakresie amatorskiej elektroniki. chyba już nikt nie rasuje magnetofonów ani nie dokonuje renowacji kineskopów. Musimy się z tym pogodzić, sam ostatni robiłe remament i powyrzucałem mechnizmy i płytki magnetofonów - tego już nikt nawet nie daje do naprawy. Poprzez chińszczyznę mozliwości amatorskich działań zawęziły się do hobby - i to głównie w zakresie "sam zrobiłem" a nie "sam zrobiłem i jest taniej".
    Każdy drobny sprzęt wypchany jest SMD w skyteczny sposób utrudniający wszelkie modyfikacje.

    Dawna elektronika bazowała na mozliwości poszyskania dużej ilości części za grosze. Części te moza było wykorzystywać przez kilkanaście lat. Teraz z tych odpadów za 10 lat niewiele wykorzystamy.
  • #45
    Artur k.
    Admin grupy audio
    bogo11 napisał:
    dyskusja pomiędzy uC a analogami przypomina tą sprzed paru dekad pomiędzy lampami a tranzystorami.

    Dla Kolegi jak rozumiem elektronika cyfrowa to tylko mikroprocesory? Bramek, liczników, przerzutników i wielu innych Kolega nie zna, bo i po co.
    To jest właśnie to, o czym pisałem wyżej - ludzie wiedzą co to jest mikroprocesor, wiedzą że jest elektronika analogowa, która jest trudna. Na tym się wiedza kończy, a zaczyna wyważanie otwartych drzwi.
    Przy okazji elektroniki cyfrowej, kalkulatorów itp. Wie Kolega, że z dwóch woltomierzy, jednego wzmacniacza operacyjnego, zasilacza regulowanego i kilku rezystorów dałoby się zrobić najprostszy kalkulator wykonujący działanie mnożenia?
  • #46
    zdziwiony
    Poziom 22  
    To se ne vrati, era komputerów analogowych dawno minęła.
  • #47
    daniel6662
    Poziom 20  
    Artur k. napisał:
    Świadczy o tym, że młodzież nie zna podstaw, podstawowych układów, zasady działania tranzystora itp.

    Artur k. napisał:
    Zjawisko widać doskonale w dziale uC na forum - kod napisać potrafi co drugi, tylko potem jest problem ze zrozumieniem jak podłączyć diodę do nóżek procesora i dlaczego tak, a nie inaczej.

    A czy kolega jak zrobił swój pierwszy układ multiwibratora to też od razu wiedział jak on działa i dlaczego tak a nie inaczej? Jeżeli tak to gratuluje ja niestety jestem praktykiem najpierw zbudowałem a później dochodziłem jak działa:) I nie inaczej jest w przypadku uC, młody elektronik najpierw zaprogramuje i zmontuje według schematu a później dochodzi dlaczego dioda jest podłączona akurat tak a nie inaczej:) To się tyczy zarówno świata uC, układów cyfrowych jak i układów analogowych. Do budowy układu można podejść od strony teoretycznej, najpierw przeczytać stos książek, by później wiedzieć co się robi, a można podejść od strony praktycznej, zbudować a później się zastanawiać jak działa. Nie zależnie od tego którą drogę się wybierze, zawsze zdobywa się jakąś wiedzę.

    Artur k. napisał:
    I podobne pomysły - popularne w DIY lampki RGB, oczywiście na uC. Młodzież nie wie o tym, że taki sam efekt da się uzyskać przy pomocy jednego taniego układu CMOS, lub kilku tranzystorów i garstki elementów zewnętrznych.

    Ale ja się pytam po co? Mamy XXI wiek to dlaczego mam polutować całą garść elementów, stracić więcej czasu i rezygnować z możliwości jakie daje nam uC, jak mogę zrobić układ dużo szybciej, dużo prościej o większej funkcjonalności i naprawdę da się taniej,np: PIC10F200 kosztuje 2,05zł (cena z tme) a odpada konieczność stosowania rezystorów i kondziorków a dochodzi dużo większa funkcjonalność bo można zaprogramować kilka sekwencji mrygania diodami:) I niech kolega sam przyzna, co się bardziej opłaca?
    I proponuję zakończyć już tą dyskusję na temat wyższości uC nad multiwibratorem i na odwrót, możemy się tak przekonywać bez końca ale ani ja nie przekonam kolegi do uC ani kolega mnie do układów z elementów dyskretnych i prostych scalaków:-)
  • #48
    Artur k.
    Admin grupy audio
    daniel6662 napisał:
    A czy kolega jak zrobił swój pierwszy układ multiwibratora to też od razu wiedział jak on działa i dlaczego tak a nie inaczej?

    Tak się składa, że wiedziałem :) Układ zbudowałem na podstawie jakiejś książki w której był opisany multiwibrator astabilny. Ja zbudowałem z ciekawości, żeby sprawdzić czy działa - no i okazało się, że w książce nie kłamali - działa :)

    Zawsze starałem się poznać zasadę działania układu zanim go zbudowałem. Powód jest bardzo prosty - to pomaga przy uruchamianiu, jak coś nie zadziała "z kopyta", to przynajmniej mniej więcej wiadomo gdzie i czego szukać. Popatrz sobie na posty w działach dla początkujących. Co chwila ktoś ma problem - zbudował jakiś układ i nie działa, a on nie wie dlaczego. No a jak ma wiedzieć dlaczego, skoro nie ma bladego pojęcia jak ten układ działa?
    Można uczyć się elektroniki poprzez praktykę - znam takich ludzi, tylko że to jest droga na okrętkę. Potem taki ktoś podłącza diodę do 12V, daje rezystor 1k, a jak go zapytasz czemu 1k, to dostaniesz odpowiedź "bo taki się daje".
  • #49
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Artur k. napisał:
    młodzież nie zna podstaw, podstawowych układów, zasady działania tranzystora itp
    Zgadza się. Tu należało by chyba zacząć od szkół. Teraz wszędzie uczą tylko informatyki zamiast typowej elektroniki. Potem taki potrafi napisać program itp. a naprawa żelazka w domu go przerasta, nie mówiąc już o elektronice. Z drugiej strony to do elektroniki trzeba chyba mieć jakiś talent, nie każdy potrafi to pojąć.
  • #50
    daniel6662
    Poziom 20  
    Ja swój pierwszy multiwibrator zbudowałem tylko dlatego że potrzebowałem mrugać diodą, nie wnikałem jak działa tylko chwyciłem za książke("nowoczesne zabawki" taka gruba i żółta, do dziś jest inspiracją do wielu nowych urządzeń) i zbudowałem:-) Dopiero później jak chciałem zmienić częstotliwość zagłębiłem się w lekturę i dowiedziałem się dla czego działa tak a nie inaczej:-)

    Artur k. napisał:
    Popatrz sobie na posty w działach dla początkujących. Co chwila ktoś ma problem - zbudował jakiś układ i nie działa, a on nie wie dlaczego.

    To nie wynika bezpośrednio z braku wiedzy, tylko z braku chęci/ czasu do zdobycia tej wiedzy. Mój pierwszy wzmacniacz (bodajże na UL1401) nie zadziałał za pierwszym razem, ale nie pytałem nikogo dlaczego, tylko na własną rękę dochodziłem czemu nic nie słychać w głośniku, przyczyna była bardzo prozaiczna- rozładowane baterie ale dzięki temu że sam starałem się rozwiązać problem, dowiedziałem się wielu rzeczy na temat budowy wzmacniaczy:-)
    Dzisiejsza młodzież jest przyzwyczajona że wszystko za nich robią inni(np. rodzice), i później widać jak taki delikwent zakłada temat że nie może czegoś znaleść a wystarczy wstukać w google i odpowiedź jest w pierwszym wyniku.
    Artur k. napisał:
    Potem taki ktoś podłącza diodę do 12V, daje rezystor 1k, a jak go zapytasz czemu 1k, to dostaniesz odpowiedź "bo taki się daje".

    Ode mnie kolega pewnie taką samą odpowiedź by dostał:-D
    Kwestia przyzwyczajenia i wygody, zamiast za każdym razem liczyć rezystor, wstawiam taki jaki sprawdził się wcześniej i po kłopocie:-) ale owszem, wielu młodych elektroników po prostu nie wie jak obliczyć wartość takiego rezystora. Znam człowieka który ukończył technikum elektroniczne i zdał egzamin zawodowy a nie wie jak wygląda tranzystor, więc z systemem kształcenia w technikach elektronicznych też jest coś nie tak, uczą tylko jak zdać egzamin zniechęcając do samodzielnego rozszerzania wiedzy.
  • #51
    lukasz2146
    Poziom 10  
    marian1981.02 napisał:
    Artur k. napisał:
    młodzież nie zna podstaw, podstawowych układów, zasady działania tranzystora itp
    Zgadza się. Tu należało by chyba zacząć od szkół. Teraz wszędzie uczą tylko informatyki zamiast typowej elektroniki. Potem taki potrafi napisać program itp. a naprawa żelazka w domu go przerasta, nie mówiąc już o elektronice. Z drugiej strony to do elektroniki trzeba chyba mieć jakiś talent, nie każdy potrafi to pojąć.


    Teoretycznie "uczą" elektroniki w szkołach na technice. Wiecie jak to u mnie wyglądało? Nauczyciel podyktował regułkę z książki narysował symbol i na tym kończyła się lekcja. Na żadnej lekcji nawet nie pokazał jak w rzeczywistości wygląda omawiany element, a o budowie prostych układów już nie wspominam.
  • #52
    Artur k.
    Admin grupy audio
    daniel6662 napisał:
    Ode mnie kolega pewnie taką samą odpowiedź by dostał:D
    Kwestia przyzwyczajenia i wygody, zamiast za każdym razem liczyć rezystor, wstawiam taki jaki sprawdził się wcześniej i po kłopocie:-)


    W porządku, ja też po tylu latach daję taki rezystor "na pałę". Wyliczanie za każdym razem jest bez sensu, jednak gdyby mnie ktoś zapytał czemu daję akurat taki, to bym odpowiedział na pytanie skąd się to bierze, na pytanie czemu nie liczę, odpowiedziałbym, że już sto razy liczyłem i wychodziło tyle samo, więc teraz mi się po prostu nie chce :)
    Nie mniej jednak są ludzie, którzy dają taki rezystor, ale nie wiedzą czemu.

    lukasz2146 napisał:
    Wiecie jak to u mnie wyglądało? Nauczyciel podyktował regułkę z książki narysował symbol i na tym kończyła się lekcja. Na żadnej lekcji nawet nie pokazał jak w rzeczywistości wygląda omawiany element, a o budowie prostych układów już nie wspominam.

    A czego więcej byś chciał? Nauczyciel daje Ci podstawy, jak chcesz wiedzieć więcej, to pracuj samodzielnie. Myślisz, że jak ja się uczyłem to było inaczej?
    Trudno żeby jeszcze tranzystory pokazywali na lekcjach, wiesz ile jest możliwych obudów dla tranzystorów? Pewnie nawet o 1/10 nie masz pojęcia...
    A wiesz że obudowy są standardowe i w tej samej obudowie może być tranzystor, tyrystor, triak, dioda, układ scalony i wiele innych elementów? Jak to sobie wyobrażasz? Jednego dnia jest lekcja o tranzystorach i pokazują Ci np. BC547 i BD911, a drugiego dnia jest o triakach, pokazują BT136 i BT169, patrzysz a one takie same, tylko napisy inne. Co byś wówczas powiedział? Pewnie byś się żalił, że Cię w konia robią i te same elementy pokazują na każdej lekcji.

    Nie zwalaj winy na nauczycieli, to nie nauczyciel ma Ciebie nauczyć, tylko to Ty masz się nauczyć.
  • #53
    rossa
    Poziom 17  
    Ot, mam 17 lat i jakoby interesuję się elektroniką. Co prawda jedyne co zbudowałem to kilka wzmacniaczy na TDA, tester serw dla kolegi modelarza, oraz wzmacniacz na MosFet-ach, który za jakiś czas ukaże się w dziale DIY.

    Dlaczego zająłem się elektroniką? Po prostu jestem ciekawy jak wszystkie diabelstwa wokół mnie działają. Chętnie coś zrobię po prostu dla satysfakcji, nawet jeśli to przedraża.

    A moim zdaniem ludzie nie interesują się elektroniką, bo stają się bardziej leniwi i poniekąd głupi.
  • #54
    serwis
    Poziom 37  
    opamp napisał:
    Miło jest ludzi okradać za wymianie warystora i bezpiecznika tak z 100 zł humor sam się oprawia


    Bardzo ciekawie to ująłeś :D "za wymianie warystora i bezpiecznika "

    Cena warystora i bezpiecznika- niech się zamknie w cenie, np.10pln.

    A pozostałe 90pln to klient płaci nie za wymianę, tylko za wiedzę!

    Jak byś prowadził działalność gospodarczą, musiał zarobić na wszystkie opłaty związane z działalnością, to pewnie takich głupot byś nie pisał.
  • #55
    opamp
    Użytkownik obserwowany
    Jak mówimy o częściach do zawsze kupuje kilka sztuk albo całe szeregi elementów to wychodzi jeszcze taniej. Narzędzia kosztują wiedza kosztuje prąd też podobno i jeszcze gwarancje udzielić na to. ( Do następnego pioruna chyba)
  • #56
    dismar
    Poziom 9  
    Cytat:
    A moim zdaniem ludzie nie interesują się elektroniką, bo stają się bardziej leniwi i poniekąd głupi.


    Trochę przestrzeliłeś :wink: Znam wiele osób, na elektronice się nie znają i nie mogę ich nazwać leniami ani tymbardziej głupcami.
  • #57
    rossa
    Poziom 17  
    Dismar, wyjątki tylko potwierdzają regułę :(
  • #58
    Artur k.
    Admin grupy audio
    serwis napisał:
    ena warystora i bezpiecznika- niech się zamknie w cenie, np.10pln.

    To chyba jak po nie sam pójdziesz do sklepu, bo z przesyłką, to zapomnij - chyba, że kolega z innego miasta, w którym akurat znajduje się sklep, pójdzie, kupi i wyśle Ci poleconym za 3zł :)
    Jakbym chciał kupić bezpiecznik w TME, to zapłacę za niego 50gr, a za przesyłkę prawie 20zł.

    opamp napisał:
    Jak mówimy o częściach do zawsze kupuje kilka sztuk albo całe szeregi elementów to wychodzi jeszcze taniej.

    Ale nie każde części opłaca się kupować na zapas. Te popularne - sprawa jasna, ale trudno mi sobie wyobrazić, żebym miał trzymać na półce np. paski mikroprzełączniki, czy potencjometry.
    Te elementy zawsze kupuję gdy są potrzebne, z prostej przyczyny - w sprzęcie audio spotyka się tyle różnych rodzajów tych elementów, że jak kupię dziś 5 sztuk, to nie wiem kiedy je zużyję - może jutro, a może za rok. Ostatnio poszło do kosza ok 40 nowych mikroprzełączników - leżały długo, widocznie się zasiarczyły albo utleniły (hermetyczne nie są) i praktycznie każdy jeden miał na omomierzu rezystancję rzędu kilkadziesiąt-kilkaset omów.
    Kiedyś je kupiłem, bo potrzebowałem, a były tanie (chyba po 10gr za sztukę), więc wziąłem na zapas i tak leżały i nie trafiło się nic do czego by pasowały, aż w końcu na remanencie poszły do kosza, bo nie nadawały się do niczego.
    To samo z paskami - od dawna nie trzymam, bo guma jak to guma - parcieje, zwłaszcza jak leży bezczynnie. Zjawisko znane od lat - dętki, tanie opony itp. Pozostaw nawet rower na zimę bez powietrza w kołach - na wiosnę masz gwarantowaną wymianę ogumienia :)
  • #59
    opamp
    Użytkownik obserwowany
    Dla odmiany powiem że robiłem klientowi serwo napęd początku lat 90. Niby głupa sprawa przetwornica na UC3xx trochę kondensatorów i tranzystor i parę oporników. Naprawiłem mu jedne za 2 tyg przywozi mi drugi te same objawy i te same uszkodzenia. Po tyg jeszcze jeden. Pytam klienta ile ich ma a on że 14 razem na maszynach. Skończyło się na tym że miałem gotowe " zestawy naprawcze" za pakowane już. Zostały mi 6 jeszcze ale to kwestia czasu mam nadzieje :D Aby więcej takich klientów :P
  • #60
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Do przetwornic mam zestawik pojemności - 1, 2.2, 4.7, 10, 22 i 47uF na 25 i 63V + kilka popularnych tranzystorów, rzadko się zdarza, żebym spotkał inne wartości albo tranzystor, którego nie da się zastąpić którymś z posiadanych, zwłaszcza po stronie pierwotnej. Typoszereg rezystorów to oczywiste - te elementy zawsze się przydają, a i nie psują od leżenia :)
    Sporo tego się zużywa, bo praktycznie wszędzie teraz są przetwornice.
    Wybrałem sobie kilka popularnych elementów, które zawsze mam w zapasach, a które można bez problemu wstawić za większość często spotykanych - np. notorycznie spotykam operacyjne serii 45XX (4558, 4560, 4562 itp), bez zastanowienia walę w ich miejsce NE5532 i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby coś było nie tak (czasem nawet odwrotnie - lepiej brzmi, niż na oryginale). To samo TL07X.
    Z tranzystorami jest podobnie, tylko często trzeba nogi wykręcać w chińskie S, bo oryginał ma coś zamienione.