Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego coraz mniej osób zajmuje się elektroniką amatorską?

Ruzby 03 Kwi 2012 11:55 33953 141
  • #91
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Moje przemyślenia są takie:
    1. Ludzie mają mniej czasu na hobby niż kiedyś - wszyscy gonią za kasą, do tego rodzina, znajomi, moc różnych rozrywek, których kiedyś nie było, Internet, imprezy,itd
    2. Wadliwy system kształcenia - między innymi brak zajęć praktycznych (majsterkowania) w szkołach podstawowych, gimnazjach, liceach, gdzie kiedyś to w wielu uczniach powodowało wzbudzenie zainteresowań politechnicznych. A teraz co jest? Granie na lekcjach informatyki w głupawe gierki;) Wiem że niektóre szkoły i placówki oświatowe próbują to zmienić. Mam nadzieję, że to się uda.
    Poza tym, likwidacja większości szkół technicznych, zawodowych, techników, liceów na korzyść ogólniaków - przecież wszyscy w tym kraju muszą mieć maturę i iść na studia;)
    3. Nie zgodzę się że to drogie hobby. Owszem, jak ktoś chce robić b. zaawansowane konstrukcje to sporo na to wyda. Jednak proste układy elektroniczne wymagają naprawdę niewielkich wydatków. Kilka wkrętaków, szczypce czy lutownica i jakiś miernik za kilkanaście zł. I już się można bawić tym b. interesującym hobby:)
    4. Brak wydawnictw elektronicznych, wydających literaturę dla początkujących. No z czegoś się Ci ludzie muszą uczyć - przecież nie z książek z przed 30-40 lat! W tamtych czasach naprawdę dużo się wydawało ciekawych pozycji. Teraz b. niewiele, przynajmniej tak obserwuję gdy wybiorę się do pobliskiej księgarni NOT'u.
    5. Brak mody na DIY. Kiedyś była na to moda, obecnie chyba przeminęła a za to nadeszła moda na ajfony, ajbooki i inne "aje".
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #92
    wosiu1000
    Poziom 10  
    Dlaczego? Właśnie mija 22:00. Przed moim blokiem trwa i trwać będzie gdzieś do drugiej w nocy pielgrzymka do otwartego rok temu całodobowego sklepu alkoholowego. Są to przede wszystkim ludzie młodzi. Nikt nie sprawdza im legitymacji, bo trzeba by za to zamknąć sklep, a przecież podatki są potrzebne. Co robili przedtem? Nie wiem, ale na pewno nie chodzili po dzielnicy i nie chwalili się swoimi podpitymi młodymi donośnymi głosami.
  • #93
    bmserwis
    Poziom 36  
    ^ToM^ napisał:
    5. Brak mody na DIY. Kiedyś była na to moda, obecnie chyba przeminęła a za to nadeszła moda na ajfony, ajbooki i inne "aje".


    Reglamentacja wszelkich dóbr w PRL niejako wymuszała zainteresowanie się DIY.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #94
    kybernetes
    Poziom 39  
    To nie reglamentacja i jej brak a zmiana podejścia do rzeczywistości. Dawniej promowane społecznie były postawy twórcze, obecnie konsumpcyjne. Dawniej ceniona była praca, teraz praca jest postrzegana jako zajęcie niegodne i poniżające. Taki zwrot w myśleniu obserwuje się na całym świecie od kilkudziesięciu lat, a promowanie postaw, które kiedyś nazwalibyśmy aspołecznymi i roszczeniowymi, datuje się gdzieś tak od lat 80 zeszłego wieku. Samodzielnym konstruowaniem urządzeń zawsze zajmowała się głównie ludzie młodzi. Kiedy im się to znudziło - amatorska elektronika zamarła.
  • #95
    homman
    Poziom 26  
    Ogłupienia społeczeństwa nie bierzemy pod uwagę. Bo to widać.
    Parcie na liceum. I dziecko bo się pokaleczysz. Bezstresowe wychowanie też.

    @kybernetes ujął dobrze trzecią część. Obecnie mamy przecież postarzanie produktów. Montaż chipów określających czas pracy od drukarek do cnc. No i teraz praca jest be. I jak robić żeby się nie narobić. Jak zakombinować itd.

    Teraz inna sprawa.
    Wiedza elektroniczna ok. Ale uważam że taki normalny elektronik zostanie bezrobotny w przeciągu 20lat. Zostaną projektanci i małe chińskie rączki. Oraz konserwatorzy. Czy jak tam zwał. Czyli ktoś w firmach naprawiający gniazdka itd.

    Zostaną też automatycy programujący i naprawiający maszyny. Operatorzy cnc itd.

    Co miałby taki elektronik robić jeśli jakikolwiek serwis przestanie być opłacalny?? Zostaną serwisy medyczne i produkcyjne. No a poza tym co miałby robić ?? Tu trzeba odpowiedzieć.
    Amatorsko ok niech sobie buduje w wolnym czasie jak lubi.

    A zawodowo?? Podejrzewam że jedyną grupą zostali by serwisanci laptopów. Reballing itd. Ale to przejmą informatycy prawdopodobnie. Może powstanie jakiś kierunek typu Technik serwisu komputerów osobistych.

    Szczerze elektronik montujący huby, szafy itd to bardziej elektryk i informatyk niż elektronik. On nawet nie wie co w tych urządzeniach jest.

    Tak że może mnie zjedziecie. Ale ja za 20 lat pracy jako zwykły szary elektronik nie widzę. Jedynie taki bardzo wyspecjalizowany np. monter serwisant sprzętu audiofilskiego wspomniany medyczny i produkcyjny. Ale poza tym ?? Na produkcji obecnie trzeba tylko wiedzieć co gdzie włożyć zostaje więc osoba projektująca linie produkcyjne i procesy technologiczne. Tylko czy te linie jeszcze zostaną ?? Czy będziemy robić projekty chińczyków?? Czy może jednak wszystko będzie w Chinach?? Nie zmienia to faktu że projektant to nie szary elektronik.

    I nie ma się co dziwić że młodzi uczą się czego innego. Ja też obecnie zamiast uczyć się AVR bo moja wiedza na ich temat jest mizerna mam zamiar w ciągu najbliższych dni brać się za javę. Bo to ma jakąś przyszłość. A elektronika nie. Chyba że nagle w Chiny walnie bomba atomowa i wtedy trzeba będzie projektować i tworzyć w Europie.

    Jeśli się mylę i macie jakąś koncepcję chętnie ją usłyszę.
  • #96
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Czepiacie się Chin, spokojnie. Wielu ludzi już nie chce chińszczyzny, woli dopłacić i kupić coś markowego (choć i te montowane są w Chinach, to jednak są o niebo lepiej wykonane). Obserwuję również trend powrotu do staroci, bo te działały po 20 lat, zaś nowe 2-3 lata. Ludzie przynoszą do naprawy stare sprzęty i zapłacą nawet spore pieniądze, bo po porządnej naprawie będą mieli z głowy na kilka lat.
    Serwis obecnie sprowadza się do wymieniania całych płyt, ale nie sądzę, by zawód elektronika wymarł w ciągu najbliższych 20, czy nawet 30 lat. Już dziś nie opłaca się naprawiać taniego sprzętu, ale zawsze będzie się opłacało naprawiać sprzęt drogi. Do naprawy (nie wymiany) potrzebny jest elektronik i dlatego ten zawód nie zniknie.
  • #97
    ZGG
    Poziom 27  
    Niestety to fakt ,i młodzież prwie nic nie umie. Gdzie te czasy, kiedy pragnęło się zrobić jakiekolwiek radio. Czy wzmacniacz, i radioelektronik i krótkofalowiec. W którym co drugi schemat był Będny. Ale to zmuszało do myślenia. A teraz? Scalaki, gotowe kity. Z instrukcją, debilizm całkowity.
  • #98
    arekb81
    Poziom 25  
    Jak to już mniej więcej było wspomniane wcześniej; dzisiejsza młodzież w znacznej większości woli alkohol, imprezy i chwalenie się wszystkim na około jak bardzo na...pili się, niż zająć się czymkolwiek konstruktywnym, jednak z drugiej strony od małego nikt nie daje przykładu. W szkołach tylko się wymaga nauki na pamięć, nie ma kółek zainteresowań, nie ma zajęć technicznych i pracowni, w telewizji same głupoty.
    Rodzice z kolei praca-dom-kilka bzdurnych seriali jeden po drugim i tak wygląda ich życie.
  • #99
    homman
    Poziom 26  
    Ale nadajecie na młodych ale nadajecie.

    Proponuje przeczytać mój post jeszcze raz. Czy artura.

    Po co robić jeśli:
    a)nie opłaci się
    b) nie ma przyszłości
    ??
    Każdy bardziej lub mniej potrzebuje rozrywki. Bajki,gry itd.

    Ale zamiast uczyć się elektroniki wolą programować. Bo jest często prościej i przyjemniej. I nie trzeba się brudzić. Więc się dziwicie??

    Osobiście nie znam dajmy na to 12 14 15 latka obecnie który by rozbierał radio czy coś. Po 1 nie wolno i całe musi iść na śmieci. Po 2 gie pokaleczy się i wybuchnie pół domu. Po 3 jw opłacalność, przyszłość i brud.


    Dodam tu jeszcze jedną rzecz mianowicie nieograniczony dostęp do internetu. Ja jestem z czasów modemu i 3pln za h. Więc jak nie można było wchodzić na internet bo był szlaban to się coś robiło. Czy to html czy to coś. I nie każdy miał telefon a co dopiero komórkę.

    Obecnie wszystko jest. Nikogo nie stać i nikomu się nic nie chce :) Takie to już mamy uroki. Tylko nie zaczynajcie w PRL było lepiej bo nie było.
  • #100
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    homman napisał:
    Ale zamiast uczyć się elektroniki wolą programować. Bo jest często prościej
    No właśnie, prościej. Po co się wysilać, lepiej iść na łatwiznę. Programować młodzież potrafi, ale podstaw nie zna - takich jak działanie tranzystora itp.

    homman napisał:
    Tylko nie zaczynajcie w PRL było lepiej bo nie było.
    Dla jednych było lepiej dla drugich nie, tak jak teraz.
  • #101
    arekb81
    Poziom 25  
    Nie wszyscy młodzi to pijacy i imprezowicze.

    Przychodzą do mnie do pracy na praktykę uczniowie technikum o kierunku mechatronika. Podobno lepsi z danej klasy III/IV.

    - nie potrafią zlutować ze sobą dwóch przewodów
    - nie potrafią za pomocą zwykłego uniwersalnego miernika sprawdzić, czy przewód dwużyłowy jest sprawny, nie ma przerwy.
    - nie potrafią podłączyć prostego obwodu amperomierz/wyłącznik/odbiornik

    Ale za to na papierze ten obwód, jak i bardziej skomplikowane potrafią narysować bezbłędnie. Z fizycznie istniejących elementów nie są w stanie nic stworzyć.
    Układy na pracowni podłącza nauczyciel, a oni zajmują się obserwacją i analizą. Tak wygląda kształcenie w Polsce przyszłych zawodowców.

    A później zdziwienie, że elektryk za wymianę gniazdka skasował 100 zł.
  • #102
    homman
    Poziom 26  
    Dodaj sobie do tego moją wypowiedź tu z przed pół roku. Gdy wielki koncern chciał konkretnych trudno dostępnych w Polsce studiów. Najpierw mnie odrzucili bo nie mam inż. Potem zaprosili na rozmowę a wyszło że trzeba obsługiwać wiertarkę i łączyć 2 kabelki. Bo o montaż urządzeń im chodziło a nie o serwisanta.


    Wiec po 1 edukacja teoretyczna zgadza się.
    Po 2 gie każdy musi mieć studia do przewracania papierów czy wiercenia wiertarką...

    Tak że no młodym nie należy się dziwić że nie chcą się brudzić i że rodzice namawiają ich na studia bo każdy studiuje. A że coraz więcej chłopów którzy nie potrafią "naprawić" wyciągniętego gniazdka bo ktoś szarpnął kablem no cóż... tak to jakoś się porobiło.
  • #103
    bmserwis
    Poziom 36  
    Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie elektroniki, serwis i naprawa urządzeń przemysłowych. Ten zawód nigdy nie wyginie, wystarczy chociażby popatrzeć na oferty pracy w Niemczech zarówno jako serwis urządzeń przemysłowych jak i np: przy montażu i obsłudze sterowników PLC. Obecnie jest deficyt pracowników w tych branżach.
  • #104
    homman
    Poziom 26  
    Napiszę jeszcze raz bo mnie nie zrozumieliście.

    Serwisant / konserwator urządzeń przemysłowych, plc czy też urządzeń medycznych, RTG oraz serwisanci laptopów, konsol itp. Są i będą niezbędni.

    Chodziło mi o zwykłego typowego elektronika obecnie. Jakieś naprawianie audio video itd.
    Nie potrzeba obecnie mieć wiedzy elektronicznej do montażu bram np. A koszt wymiany przekaźnika jest podobny do kosztu płyty drukowanej z chin. I coraz częściej serwisant wymienia płytę i przywozi starą, a jakiś praktykant bawi się z tymi płytami już w budynku.

    Zauważ że serwis PLC i przemysłu to bardziej nie elektronik. A elektryk i automatyk.

    I jw serwis laptopów to wymiana części i wystarczą zdolności manualne. Nawet do reballingu. I jw może powstanie takie technikum.

    Tak że w przemyśle zawsze ta złota rączka naprawiająca przewody, gniazdka itd. będzie niezbędna ale czy trzeba do tego studiów ?? Jedynie gdzie widzę elektroników za 20lat to konserwacja GSM i telekomunikacja. Bo tu elektryk nie da sobie rady. I jest osoba niezbędna bo mimo że panel przyjdzie z Chin trzeba go obsługiwać, konserwować itd.

    A wszystko związane z konserwacją przemysłu zastąpią ludzie po automatyce tak mi się wydaje.

    Kwestia tutaj rozumienia słowa elektronik.
  • #105
    bmserwis
    Poziom 36  
    homman napisał:
    Nie potrzeba obecnie mieć wiedzy elektronicznej do montażu bram np. A koszt wymiany przekaźnika jest podobny do kosztu płyty drukowanej z chin. I coraz częściej serwisant wymienia płytę i przywozi starą, a jakiś praktykant bawi się z tymi płytami już w budynku.

    Zauważ że serwis PLC i przemysłu to bardziej nie elektronik. A elektryk i automatyk.


    Proponuję zapoznać się z kosztem części i ich dostępnością do specjalistycznych maszyn, 90% to właśnie naprawa elektroniki na miejscu, a nie wymiana gotowych modułów.
  • #106
    homman
    Poziom 26  
    Wciąż piszesz o maszynach :)
    I jak najbardziej się z tobą zgadzam. PRZEMYSŁ TAK. A ja o normalnym elektroniku.

    Ale nie naprawia się drukarek. Jedynie ksera. A do tego też nie trzeba być elektronikiem.
    Nic domowego za 20 lat się nie będzie naprawiało poza autem i komputerem. Oraz serwisy gwarancyjne bo muszą być. Choć nawet te obecnie są likwidowane. I po prostu wymienia się produkt.
  • #107
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    homman napisał:
    Nic domowego za 20 lat się nie będzie naprawiało
    Opowiadasz... Zdziwiłbyś się jakie ludzie nie raz rzeczy jeszcze dają naprawiać. Tylko każdy szuka solidnego i taniego, dlatego chętnie oddają do sąsiada "Złota rączka" bo z serwisami różnie bywa. Dlatego też upadają.

    Jak jakieś babci nawali tv który ma trzy lata to wiadomo, że za naprawę da 300zł zamiast kupować kolejny za 1000zł.
  • #108
    SowerOfWind
    Poziom 17  
    homman napisał:
    nie będzie naprawiało poza autem


    Spróbuj w domowych warunkach dobrać się do auta produkowanego obecnie. Powodzenia.
  • #109
    blue_17
    Poziom 32  
    Spróbuj w co niektórych samochodach wymienić żarówkę bez wyciągania lampy :D
  • #111
    pudzianowski
    Poziom 28  
    Cześć.
    A co np. z prostownikiem do ładowania akumulatora?
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #112
    Krzysiek99
    Poziom 27  
    Kiedyś idąc do kiosku można było zaleście mądrze napisane czasopisma, już bez wypisywania tytułów....
    Teraz idąc do kiosku widzimy, playgey, jak cycki powiększyć, jak sobie zrobić dobrze, gwiazdy po lodzie...

    Starsi ludzie którzy się tym zajmowali teraz są już za starzy, normalnie zdrowie nie pozwala np. słaby wzrok...
    Młodzi, nie mają się od kogo uczyć, są zaganiani (na swoim przykładzie, albo jestem w pracy, albo w szkole, albo w domu w trybie hotel)

    Miniaturyzacja, mocno utrudnia naukę, kiedyś elementy półprzewodnikowe były sporych rozmiarów i trudno było je uszkodzić.
    Elektronika to drogie hobby, kiedyś można było sporo odzyskać a teraz, wszystko klejone, lutowane...

    Ceny zamienników i gotowych zespołów jest sporo nisza niż naprawa w własnym zakresie:
    Klejone obudowy, zgrzewane, zalewane w kleju elementy, ... Domyślam się ze każdy z was zaczął swoją przygodę z elektryką - elektroniką od naprawy jakiegoś popsutego urządzenia. Kto by dziś jeszcze naprawiał, sporo urządzeń wyjdzie taniej wymienić na nowe.
  • #114
    pudzianowski
    Poziom 28  
    Cześć.
    Artur k. napisał:
    pudzianowski napisał:
    A co np. z prostownikiem do ładowania akumulatora?

    A co ma być?

    Komputera czy innego skomplikowanego podzespołu spotykanego obecnie w samochodzie nie zbudujesz domowym sposobem, ale taki prostownik? Do tego z różnymi zabezpieczeniami i funkcjami?
    Pytanie: czy ten wątek nie przekształcił się w zbiór narzekań na ograniczone pole manewru w przypadku wysoce specjalistycznego sprzętu przy zapomnieniu o możliwości budowy wielu urządzeń używanych przez prawie każdego?
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #115
    Artur k.
    Admin grupy audio
    A jaki widzisz sens budowania prostownika do ładowania akumulatora, w momencie gdy gotowy prostownik można kupić za kilkadziesiąt PLN? Taki wypasiony kupisz za ok. 200zł. Można oczywiście zbudować samodzielnie, tylko w imię czego? W imię idei? I wydać więcej, niż to urządzenie jest warte w sklepie?

    Zejdź na ziemię!
  • #116
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda
    pudzianowski napisał:
    Pytanie: czy ten wątek nie przekształcił się w zbiór narzekań na ograniczone pole manewru w przypadku wysoce specjalistycznego sprzętu

    Czemu? Możliwości są. Bez problemu znajdziesz strony ludzi, który tworzą choćby samodzielne jednostki sterujące silnikami w samochodach, czy inne skomplikowane urządzenia. Niemniej najczęściej wiąże się to z kosztami większymi, niż produkty fabryczne. Po prostu - samodzielne wytwarzanie urządzeń elektronicznych w dzisiejszych czasach, gdzie jest natłok wszystkiego na rynku, nie ma sensu ekonomicznego. Nawet naprawy już się słabo opłacają (sprzęt popularny, nie wysoce specjalistyczny). Wymienia się całe moduły, a jak to nie pomaga, to kosz i nowy.
    Ile wydasz na budowę wspomnianego przez ciebie prostownika, jeśli miałby być wyposażony w zabezpieczenia i jakieś "wodotryski"? A gotowe, markowe, mikroprocesorowe urządzenie, kompaktowej wielkości z gotową obudową kupisz już poniżej 100 zł. Więc gdzie tu sens? Ekonomicznie nie ma żadnego. Tylko satysfakcja. Bo rzeczywistości nie przegonisz. A są hobby, które są wręcz nastawione na własną twórczość - modelarstwo.
  • #117
    pudzianowski
    Poziom 28  
    Cześć.
    Artur k. napisał:
    ...I wydać więcej, niż to urządzenie jest warte w sklepie?

    Zejdź na ziemię!

    Chodzi o budowanie układów elektronicznych czy szukanie najtańszego w zakupie rozwiązania?
    Błażej napisał:
    ... A gotowe, markowe, mikroprocesorowe urządzenie, kompaktowej wielkości z gotową obudową kupisz już poniżej 100 zł...

    Pomyłka. Za ok. 250zł.
    Za 100zł bywają najprostszej konstrukcji prostowniki, w dodatku których wykonanie i oddawanie prądu o deklarowanej na obudowie wartości to sprawy dość dyskusyjne. Bywają tez i poniżej 100zł, lecz o bardzo niskim prądzie ładowania i przez to wymagające podłączanie akumulatora na niesamowicie długi czas - i z tego powodu te oferty należałoby traktować z przymrużeniem oka.

    Osobiście uważam, iż we własnoręcznie projektowanym urządzeniu ma się duże pole manewru w takich kwestiach jak - na przykładzie prostownika do ładowania akumulatora samochodowego - konkretne wymiaru typu długość czy szerokość, długość przewodów, typ zastosowanych złącz itd. Do tego, a może przede wszystkim, we własnych konstrukcjach dobiera się podzespoły o parametrach dokładnie takich jakie być powinny.
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #118
    homman
    Poziom 26  
    Za 78 czy 79,99 kupiłem w lidlu na promocji. Nie tak dawno.

    Dla mnie wygodniej podłączyć na całą noc. I dawać mu 4 niż ładować nie wiadomo jakim prądem i skończyć aku.

    Poprawka wpisałem w googla i wyskoczyła mi elektroda :
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1795000.html

    Ponoć 60pln kosztowały nawet wcześniej.
  • #119
    pudzianowski
    Poziom 28  
    Cześć.
    homman napisał:
    Za 78 czy 79,99 kupiłem w lidlu na promocji. Nie tak dawno.

    Dla mnie wygodniej podłączyć na całą noc. I dawać mu 4 niż ładować nie wiadomo jakim prądem i skończyć aku.

    Wygodniej, ale czy na pewno bezpieczniej? Co prawda przeciętny użytkownik sporadycznie słyszy o tej czy innej "niespodziance" z akumulatorem pozostawionym podłączonym do prostownika, to tym nie mniej istnieje możliwość wystąpienia np. zwarcia cel i mocnego tzw. gazowania.
    Z prądem to nie jest tak, iż będzie on "nie wiadomo jaki", od tego jest instrukcja obsługi z opisem do jakich pojemności należy stosować dany prostownik i jak go obsługiwać.

    homman napisał:
    ... wpisałem w googla i wyskoczyła mi elektroda :
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1795000.html

    Ponoć 60pln kosztowały nawet wcześniej.

    Ale prąd ładowania to max. 3,8A.
    Z poważaniem
    Mateusz
  • #120
    homman
    Poziom 26  
    Sory ale ja wole mieć za 70 czy coś koło tego oryginalny prostownik 3 letnią gwarancję. A za 70 pln to trafo kupie. Albo obudowę i kable.

    W samochodach jest 40 - 80Ah tak ?? Czyli jaki prąd najlepszy ?? 1/10 pojemności czyli 4 - 8A.

    Czyli ładowanie 4A jest idealne.
    Więc jak wrócisz jakoś z pracy. Podepniesz to rano ma chodzić. A prostownika używasz 2 3 razy w roku albo nawet rzadziej.

    250 pln czy 300 za zrobienie do automatyka za 70?? Ja nie widzę sensu porównania chyba że ktoś ma flotę samochodową albo chce z tego spawarkę zrobić. To nie jest coś co używasz codziennie.


    A był jeszcze model 6A chyba za 99,99pln. To już ci na pewno do terenówki wystarczy na całą noc.

    Teraz w lecie wiedzę że można kupić 10A za 69,99 na allegro 2 lata gwarancji.

    A za 130pln robiony pewnie przez kogoś stąd 15A bez mikroprocka. Też 2 lata.

    Na części które kupisz gwarancji nie masz :D
    Ot kolejny powód czemu nie warto robić samemu.