Witam.
Mam pytanie od fachowców. Autoalarm Frontline XP zamontowany w skodzie Fabia 2006r.
Ostatnio po włączeniu i uzbrojeniu alarmu po jakiś paru sekundach zaświeciły na stałe lewe kierunkowskazy. Próbowałem to odblokować,ale auto otwiera się normalnie z pilota ,kierunkowskazy nie gasną, a na dodatek zaczyna się drzeć syrena. A jakby tego jeszcze było mało zaczyna śmierdzieć spalenizną w środku... Po kilku próbach musiałem się poddać
Odłączanie akumulatora pomogło tylko tyle,że zrobiło się cicho. Ale po ponownym podłączeniu kierunkowskazy świecą,syrena się drze. Ciężko wracać do domu przez całe miasto ze świecącym stale lewym kierunkowskazem i wyjącą syreną.. Po rozebraniu połowy deski rozdzielczej,udało mi się znaleźć i odpiąć centralkę od alarmu.
I na szczęście już był spokój. Zamykam auto na kluczyk,bez alarmu.
W domu rozebrałem centralkę. I jest przysmażony jakiś układ. Widać i jeszcze czuć.
Na fotce jest pokazany ten układzik.
I teraz pytanie: czy da się zdobyć taki układ i wymienić? Czy nie daj boże jest to jakiś układ programowany i nic z tym nie zrobię? Jeśli się nie da wymienić, to czy można po prostu odpiąć z kostki kabelek od lewych kierunkowskazów? I używać nadal alarmu? Jak się okaże, że nic się nie da zrobić, tylko wymienić całą centralkę to czy jeszcze taką gdzieś dostanę? Ale pewnie będzie to drogie w komplecie z resztą i z montażem....
Chyba,że jest jakiś tańszy odpowiednik tego alarmu,żebym sobie mógł sam po prostu tylko podmienić centralkę do tego okablowania które już w aucie jest.
I jeszcze jedno, co mogło być powodem, że się coś w tym zwarło? To, że jest to elektronika i może się zawsze coś zepsuć? Z jakiejś wilgoci? Czy jakieś przerywacze kierunkowskazów w aucie spowodowały tę usterkę? Teraz w aucie kierunkowskazy działają normalnie.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Mam pytanie od fachowców. Autoalarm Frontline XP zamontowany w skodzie Fabia 2006r.
Ostatnio po włączeniu i uzbrojeniu alarmu po jakiś paru sekundach zaświeciły na stałe lewe kierunkowskazy. Próbowałem to odblokować,ale auto otwiera się normalnie z pilota ,kierunkowskazy nie gasną, a na dodatek zaczyna się drzeć syrena. A jakby tego jeszcze było mało zaczyna śmierdzieć spalenizną w środku... Po kilku próbach musiałem się poddać
Odłączanie akumulatora pomogło tylko tyle,że zrobiło się cicho. Ale po ponownym podłączeniu kierunkowskazy świecą,syrena się drze. Ciężko wracać do domu przez całe miasto ze świecącym stale lewym kierunkowskazem i wyjącą syreną.. Po rozebraniu połowy deski rozdzielczej,udało mi się znaleźć i odpiąć centralkę od alarmu.
I na szczęście już był spokój. Zamykam auto na kluczyk,bez alarmu.
W domu rozebrałem centralkę. I jest przysmażony jakiś układ. Widać i jeszcze czuć.
Na fotce jest pokazany ten układzik.
I teraz pytanie: czy da się zdobyć taki układ i wymienić? Czy nie daj boże jest to jakiś układ programowany i nic z tym nie zrobię? Jeśli się nie da wymienić, to czy można po prostu odpiąć z kostki kabelek od lewych kierunkowskazów? I używać nadal alarmu? Jak się okaże, że nic się nie da zrobić, tylko wymienić całą centralkę to czy jeszcze taką gdzieś dostanę? Ale pewnie będzie to drogie w komplecie z resztą i z montażem....
Chyba,że jest jakiś tańszy odpowiednik tego alarmu,żebym sobie mógł sam po prostu tylko podmienić centralkę do tego okablowania które już w aucie jest.
I jeszcze jedno, co mogło być powodem, że się coś w tym zwarło? To, że jest to elektronika i może się zawsze coś zepsuć? Z jakiejś wilgoci? Czy jakieś przerywacze kierunkowskazów w aucie spowodowały tę usterkę? Teraz w aucie kierunkowskazy działają normalnie.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.