Witam,
Mam nadzieję, że to właściwy dział - jeśli nie, to bardzo przepraszam i proszę o przeniesienie do odpowiedniego.
Do rzeczy.
Przy remoncie mieszkania pojawił się pomysł, żeby zamontować w łazience jakieś nagłośnienie. Od paru dni przekopuję zasoby internetu w poszukiwaniu pomysłów i wskazówek, więc oto do czego doszedłem.
Początkowo myślałem o głośnikach wodoodpornych, dedykowanych do łazienki - np. ZGSU-13, jednak nie mam podwieszanego sufitu - wykuwanie otworu w ścianie też nie wchodzi w grę. Dlatego pomyślałem o zamontowaniu głośników w szafce, dzięki czemu nie będą widoczne, a dodatkowo będzie gdzie upchnąć "całą resztę" - czyli wzmacniacz, podłączenie minijacka i odbiornik Bluetooth przez który ma docelowo przypływać dźwięk.
To niestety powoduje pewne komplikacje, ponieważ głębokość szafki jest niewielka i 13-cm głośniki mogą się zwyczajnie nie zmieścić. Dodatkowo, miejsce to nie będzie bezpośrednio narażone na wilgoć - wanna jest w odległości metra i gorące, wilgotne powietrze nie powinno uderzać w głośnik. Jednak niezaprzeczalnie wilgoć będzie i stąd wymóg membrany z odpornego materiału, czyli polipropylenu.
To skierowało mnie do pomyślenia o głośnikach samochodowych - zwłaszcza, że można je dostać w różnych rozmiarach. Jednak doczytałem się sporej ilości negatywnych opinii o budżetowych modelach, o ich uszkadzaniu itd.
Te polecane natomiast kosztują niejednokrotnie kilkaset złotych, a to sprawia, że jest to nieopłacalne.
Czytałem też o możliwości skonstruowania własnych głośników z różnych elementów, dzięki czemu mógłbym ładnie wkomponować głośniki w szafkę. Czy ma to jednak jakikolwiek sens, skoro ciężko będzie dobrze uszczelnić pudło?
Tak więc po całym tym czytaniu mam tylko więcej wątpliwości niż jak zaczynałem. Może wy coś poradzicie?
Czy jest sens szukać jak najlepszej jakości dźwięku, czy tanie głośniki, ewentualne echo w łazience i nieczęste korzystanie z całego zestawu sprawia, że to wszystko jest zupełnie nieopłacalne?
A skoro tak, to czy jest jakaś różnica między 10cm głośnikami samochodowymi np. Magnat Edition 102 a Carpower MONACOR CRB-102PP? Czy lepszy od nich jednak będzie ten ZGSU-13 i warto mimo wszystko go wstawić, montując go na czymś w rodzaju ukośnego postumentu w taki sposób, że będzie pod kątem do pionu, żeby zmieścił się na 10-12cm przestrzeni szafki? Czy może faktycznie budować coś samodzielnie?
Całkowity budżet razem ze wzmacniaczem to jakieś 250 zł. Chcę, żeby dźwięk był lepszy, niż z telefonu czy laptopa, żeby można było się odprężyć, ale to nie studio odsłuchowe, idealnie być nie musi - wiem, że za jakość się płaci, a tutaj to nie jest priorytetowe.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc!
Mam nadzieję, że to właściwy dział - jeśli nie, to bardzo przepraszam i proszę o przeniesienie do odpowiedniego.
Do rzeczy.
Przy remoncie mieszkania pojawił się pomysł, żeby zamontować w łazience jakieś nagłośnienie. Od paru dni przekopuję zasoby internetu w poszukiwaniu pomysłów i wskazówek, więc oto do czego doszedłem.
Początkowo myślałem o głośnikach wodoodpornych, dedykowanych do łazienki - np. ZGSU-13, jednak nie mam podwieszanego sufitu - wykuwanie otworu w ścianie też nie wchodzi w grę. Dlatego pomyślałem o zamontowaniu głośników w szafce, dzięki czemu nie będą widoczne, a dodatkowo będzie gdzie upchnąć "całą resztę" - czyli wzmacniacz, podłączenie minijacka i odbiornik Bluetooth przez który ma docelowo przypływać dźwięk.
To niestety powoduje pewne komplikacje, ponieważ głębokość szafki jest niewielka i 13-cm głośniki mogą się zwyczajnie nie zmieścić. Dodatkowo, miejsce to nie będzie bezpośrednio narażone na wilgoć - wanna jest w odległości metra i gorące, wilgotne powietrze nie powinno uderzać w głośnik. Jednak niezaprzeczalnie wilgoć będzie i stąd wymóg membrany z odpornego materiału, czyli polipropylenu.
To skierowało mnie do pomyślenia o głośnikach samochodowych - zwłaszcza, że można je dostać w różnych rozmiarach. Jednak doczytałem się sporej ilości negatywnych opinii o budżetowych modelach, o ich uszkadzaniu itd.
Te polecane natomiast kosztują niejednokrotnie kilkaset złotych, a to sprawia, że jest to nieopłacalne.
Czytałem też o możliwości skonstruowania własnych głośników z różnych elementów, dzięki czemu mógłbym ładnie wkomponować głośniki w szafkę. Czy ma to jednak jakikolwiek sens, skoro ciężko będzie dobrze uszczelnić pudło?
Tak więc po całym tym czytaniu mam tylko więcej wątpliwości niż jak zaczynałem. Może wy coś poradzicie?
Czy jest sens szukać jak najlepszej jakości dźwięku, czy tanie głośniki, ewentualne echo w łazience i nieczęste korzystanie z całego zestawu sprawia, że to wszystko jest zupełnie nieopłacalne?
A skoro tak, to czy jest jakaś różnica między 10cm głośnikami samochodowymi np. Magnat Edition 102 a Carpower MONACOR CRB-102PP? Czy lepszy od nich jednak będzie ten ZGSU-13 i warto mimo wszystko go wstawić, montując go na czymś w rodzaju ukośnego postumentu w taki sposób, że będzie pod kątem do pionu, żeby zmieścił się na 10-12cm przestrzeni szafki? Czy może faktycznie budować coś samodzielnie?
Całkowity budżet razem ze wzmacniaczem to jakieś 250 zł. Chcę, żeby dźwięk był lepszy, niż z telefonu czy laptopa, żeby można było się odprężyć, ale to nie studio odsłuchowe, idealnie być nie musi - wiem, że za jakość się płaci, a tutaj to nie jest priorytetowe.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc!
