Opis problemu:
VW LT 35 2,5 TDi, uruchomiłem bezproblemowo dziś silnik po dłuższym postoju /1mc/, założyłem przedtem naładowany akumulator, który zdemontowałem przed ciężkimi mrozami m-c temu. Pozwoliłem pochodzić mu jakieś 10 minut i nietypową rzeczą jak zrobiłem to wszedłem do środka drzwiami pasażera i wyciągnąłem kluczyk ze stacyjki. Za chwilkę siadam, chcę odpalić i jechać i ... cisza po przekręceniu kluczyka. Na tablicy rozdzielczej ciemno.
Aku 100% ok, bo odpaliłem podpięte niezależnie webasto które nie odpala jak aku jest słaby.
Kabel masowy - trzyma się na masie dobrze.
Prądu nie ma nawet w gnieżdzie zapalniczki ani na żarówkach oświetlenia wnętrza.
Podejrzenie padło na immobilizer, ale w książeczce obsługowej pisze, że przy aktywowanym immobilizerze kontrolka pomarańczowa kontrolka z zakręconą strzałą powinna migać.
Bezpieczniki wizualnie ok.
Zabieram się właśnie za wertowanie schematów instalacji. Jak komuś coś przyjdzie do głowy-b.proszę o poradę!
VW LT 35 2,5 TDi, uruchomiłem bezproblemowo dziś silnik po dłuższym postoju /1mc/, założyłem przedtem naładowany akumulator, który zdemontowałem przed ciężkimi mrozami m-c temu. Pozwoliłem pochodzić mu jakieś 10 minut i nietypową rzeczą jak zrobiłem to wszedłem do środka drzwiami pasażera i wyciągnąłem kluczyk ze stacyjki. Za chwilkę siadam, chcę odpalić i jechać i ... cisza po przekręceniu kluczyka. Na tablicy rozdzielczej ciemno.
Aku 100% ok, bo odpaliłem podpięte niezależnie webasto które nie odpala jak aku jest słaby.
Kabel masowy - trzyma się na masie dobrze.
Prądu nie ma nawet w gnieżdzie zapalniczki ani na żarówkach oświetlenia wnętrza.
Podejrzenie padło na immobilizer, ale w książeczce obsługowej pisze, że przy aktywowanym immobilizerze kontrolka pomarańczowa kontrolka z zakręconą strzałą powinna migać.
Bezpieczniki wizualnie ok.
Zabieram się właśnie za wertowanie schematów instalacji. Jak komuś coś przyjdzie do głowy-b.proszę o poradę!