Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.
itemscope itemtype="https://schema.org/QAPage"

Niskoobrotowa przecinarka do metalu.

gregor1975 26 Lut 2012 14:03 6715 15
  • Niskoobrotowa przecinarka do metalu.

    #1
    Poziom 10  

    Witam,

    Planowałem zakupić specjalistyczne urządzenie do cięcia metalu - niskoobrotową przecinarkę. Przypuszczałem, że będzie drogo, ale jak usłyszałem cenę, to wyrwało mnie z butów – nie dość, że cena horrendalnie wysoka, to nijak przekłada się na stopień skomplikowania i zaawansowania technicznego urządzenia; nie kupiłbym nawet jeżeli byłoby mnie stać. Postanowiłem podjąć próbę budowy urządzenia o podobnej funkcjonalności, ale jako że doświadczenie w konstrukcji maszyn mam nikłe, choć w teorii niezerowe, to postanowiłem poradzić się tutaj.

    Parametry oryginału wyglądają następująco:

    1. Moc silnika 100W
    2. Prędkość obrotowa płynnie regulowana w zakresie 0-1000obr/min.
    3. Możliwość cięcia tarczami o średnicy do 150mm (tarcze diamentowe)
    4. Maksymalna średnica ciętego detalu 50mm
    5. Wbudowany układ chłodzenia.


    Oryginał jest projektowany dla obsługi, która nie chce brudzić sobie rąk i zasadniczo jej kwalifikacje ograniczają się do wciśnięcia jednego guzika – maszyna wygląda ładnie i nowocześnie, pracuje czysto – nie chlapie, nie brudzi. Mnie takie ograniczenia nie dotyczą i nie interesują.



    Założenia:

    1. Silnik o mocy min. 100W.

    2. Prędkość obrotowa płynnie regulowana w zakresie 0-1000obr/min. - warunek konieczny.

    3. Element roboczy – tarcza diamentowa do pracy na mokro.

    4. Bezwzględnie możliwość chłodzenia cieczą elementu obrabianego.

    5. Możliwość panowania nad podawaniem materiału (posuw cięcia).

    6. Maksymalny przekrój cięcia fi 50mm lub 50x50mm, choć gdyby można było więcej przy nikłych nakładach kosztów i pracy, byłoby dobrze. 100mm to absolutne maksimum.

    7. Precyzja jest absolutnym priorytetem – zachowanie równoległości płaszczyzn ciętych. Czas obrabiania pojedynczego elementu nie jest priorytetem, jak potrwa godzinę, nie będzie dramatu.

    8. Materiał obrabiany – metale żelazne (w tym stal hartowana), metale nieżelazne (miedź, mosiądz, aluminium, cynk), niemetale (twarde tworzywa sztuczne – usieciowane epoksydy, poliestry, żywice fenolowo-formaldehydowe; czyste i z napełniaczami mineralnymi).

    9. Im niższy poziom hałasu, tym lepiej, ale wiadomo, że pewnych spraw się nie przeskoczy.


    Wyobrażenia konstrukcyjne:

    Wariant A – „sztywny wał”:

    1. Fundament – płyta stalowa/żeliwna.

    2. Wał podparty w dwóch miejscach (dwa łożyska).

    3. Silnik montowany na płycie lub pod płytą (koncepcja stolika).

    4. Przeniesienie napędu przekładnią pasową (pasek klinowy).

    5. Element roboczy montowany na wale.

    6. Podawanie materiału do cięcia – stolik krzyżowy+imadło zamocowane w nim.

    7. Chłodzenie bezobiegowe – bezpośrednie podawanie cieczy na element obrabiany bez zawracania cieczy do obiegu.



    Wariant B – „podawanie wahliwe”:

    1. Fundament – płyta stalowa/żeliwna.

    2. Silnik montowany na elemencie wahliwym (dźwignia jak w popularnych przecinarkach do metalu).

    3. Element roboczy montowany bezpośrednio na wale silnika.

    4. Materiał montowany w imadle zamocowanym w stoliku krzyżowym na płycie.

    5. Chłodzenie bezobiegowe – bezpośrednie podawanie cieczy na element obrabiany bez zawracania cieczy do obiegu.


    Wariant A wydaje mi się bardziej sensowny – możliwość doboru przełożenia silnik/element roboczy, większa precyzja cięcia oraz większe bezpieczeństwo w zakresie możliwości zachlapania silnika chłodziwem.


    Pytania:

    1. Podstawą jest silnik, bo pod niego będą projektowane wszystkie parametry maszyny - jaki typ silnika, jaka moc, jakie obroty. Nie ukrywam, że optymalne byłoby zagospodarowanie silnika z odzysku, np. z jakiegoś urządzenia AGD, wentylatora, czy czegoś innego. Oczywiście zasilanie 230V.

    2. Sterowanie obrotami – o tym pojęcia nie mam zupełnie, a to jest bardzo ważne.

    3. Wymiary wału, przekładni, łożysk – to wyliczę sobie sam, choć jakieś sugestie mile widziane.

    4. Naciąg paska klinowego – jak najlepiej zrealizować to zagadnienie – naciąg posuwisty czy wahliwy? Jaka minimalna długość paska a jaka maksymalna?

    5. Mocowanie elementu roboczego (tarczy) – rozumiem, że pod konkretny typ tarczy, a więc kierować się np. wzorcem z klasycznej kątówki?

    6. Tarcze tnące – jak z dostępnością pod przewidywane obroty, jak z przeznaczeniem? Wszystkie tarcze diamentowe, jakie oglądałem mają w zastosowaniu napisane beton, glazura, asfalt. Można tym ciąć również metal, czy trzeba mieć dedykowane?

    7. Zabezpieczenie przed przeciążeniem silnika, gdy na przykład element roboczy zaklinuje się w materiale – jak najlepiej to zrealizować?

    8. Co zamiast stolika krzyżowego? Stolik krzyżowy jest stosunkowo drogi a dla mnie istotny jest w zasadzie tylko posuw poprzeczny (podawanie materiału na tarczę) oraz zachowanie równoległości cięcia (bez wysokiej precyzji grubości).


    A może wyważam otwarte drzwi i jest już coś takiego, co po lekkiej adaptacji spełni moje oczekiwania.

    Bardzo będę wdzięczny za pomoc.

    0 15
  • #2
    Poziom 26  

    Tarcza diamentowa do cięcia metalu?

    0
  • #3
    Poziom 10  

    Tak jest, tarcza diamentowa do cięcia metalu. A ściślej - tarcza stalowa z nasypem diamentowym.

    Internet wypluwa, że jak diament, to do betonu i innych minerałów, a życie pokazuje co innego.

    Co w tym dziwnego? Pilniki do metalu z nasypem diamentowym są? Ściernice do metalu z nasypem diamentowym są?

    0
  • #4
    Poziom 32  

    A piła taśmowa ?? Klocek metalu 50x50 spokojnie przetnie i chłodzenie ma.

    0
  • #5
    Poziom 10  

    Panie drogi, gdybym chciał piłę, kupiłbym piłę lub pokusiłbym się o skonstruowanie piły. Wiem, czego potrzebuję i tu dyskusji nie będzie.

    0
  • #6
    Poziom 33  

    Silnik 100W nie wystarczy do ucięcia drewna tarczą 150mm,a co dopiero stali.
    Podaj namiar na fabryczną maszynę, której parametry Ci odpowiadają.

    0
  • #7
    Poziom 10  

    Oryginalna maszyna do zastosowań jakie mnie interesują ma moc silnika, jaką podałem - 100W. To nie jest maszyna, która utnie wałek fi 50mm w dziesięć sekund, to urządzenie, które utnie obrabiany detal "na zimno" bez zaburzeń jego struktury.
    Może słowem - kluczem jest wolnoobrotowa.

    Projektant/producent chyba wie, co wyprodukował, tym bardziej, że maszynka kosztuje 25 000 PLN.

    Jak dla mnie może być tam i silnik 10kW, pod warunkiem, że spełni moje założenia i zasilę to z domowej instalacji 1 faza, 230V, 50Hz. AC.

    0
  • #8
    Poziom 26  

    Poprosimy o link do strony gdzie tą piłę można zobaczyć, albo jej konkretny typ. Inaczej ta dyskusja będzie jałowa o niczym.

    0
  • #9
    Poziom 10  

    Proszę bardzo: Link
    Patrz: Miracut 150

    0
  • #11
    Poziom 10  

    Widzę, że dyskusja utknęła zatem może zawężę temat do sterowania obrotami silników elektrycznych - jaki typ sterowania do jakiego typu silników. Wiem o falownikach. Jakie inne sposoby, które najlepsze, które najtańsze?

    0
  • #12
    Użytkownik usunął konto  
  • #13
    Poziom 10  

    Wielkie dzięki za rzeczowe rady.

    krzysztofer5 napisał:
    (...)Można zamontować zwykły silnik indukcyjny trójfazowy + jednofazowy falownik (najtańszy), będziesz miał regulację prędkości w dużym zakresie (ale nie od zera) i możliwość zasilania ze 'zwykłego' gniazdka. Moc silnika proponuję kilkakrotnie powiększyć (1,1kW, 1440rpm). Można zastosować falownik wektorowy + enkoder na wał, to wtedy można zejść niżej z obrotami. Do silnika napędowego przyda się chłodzenie obce, ale tu pewnie wystarczy wentylator 120x120mm.

    Tak też wstępnie wykoncypowałem - 1,1kW plus falownik. Enkoder to niestety nie wiem co to.

    krzysztofer5 napisał:
    W zasadzie ta przecinarka musi być bardzo precyzyjna mechanicznie, dlatego najważniejsze jest wrzeciono i jego łożyskowanie (żadnych luzów - może łożyska stożkowe z napięciem wstępnym) i żadnych bić w miejscu mocowania tarczy

    Oczywiście, że maszyna nie może być badziewiem, ale prawda jest taka, że ta przecinarka tylko wygląda tak poważnie. W rzeczywistości istotne w niej są dwie rzeczy - równoległość/prostopadłość cięcia oraz nie inwazyjność cięcia - nie przegrzanie materiału. Z tej maszyny detal idzie do szlifowania a później do polerowania i tam można mówić o wysokiej precyzji.
    Ceną urządzenia się nie sugeruj, bo wszystko co jest "do laboratorium" ma cenę kilkunastokrotnie lub kilkudziesięciokrotnie wyższą od takiego samego funkcjonalnie urządzenia "nie do laboratorium". Takie realia rynkowe.

    krzysztofer5 napisał:
    na byle jakiej tokarce tego nie wykonasz

    A co to "byle jaka tokarka"? Dwadzieścia lat temu w szkole średniej miałem praktyki warsztatowe. W drugiej klasie była obróbka skrawaniem i na pierwszych zajęciach robiliśmy standard dla uczniaka - zawiasy, a już na kolejnych precyzyjną obróbkę wałów i innych takich (jako przygotowanie do dalszego szlifowania). Maszyny uznawaliśmy za byle jakie, bo były z lat sześćdziesiątych, ale myśmy gówno się znali wtedy - to były porządne maszyny. A teraz jak jest, są tokarki i tokarki? :D


    krzysztofer5 napisał:
    (...)trzeba zlecić jakiejś firmie.(...)

    Z obróbki skrawaniem wypadłem po skończeniu szkoły średniej, potem była inna szkoła a teraz robię w zupełnie innej branży, ale speca od tych zagadnień mam solidnego, więc nie ma obawy.

    Jeszcze raz dzięki za porady. Może jeszcze oświecisz w kwestii falowników - ceny, uznani producenci itp.?

    0
  • #14
    Poziom 10  

    Tak się składa,że mam na stanie taką maszynę (Pedrazzoli Brown 300SA) Na podstawie mojego doświadczenia w obsłudze i budowaniu maszyn szczerze odradzam taki "samopał". Do sprawnego działania takowej absolutnie niezbędne jest takie wykonanie, które wyklucza drgania powstające przy cięciu. Niszczą one w pierwszej kolejności narzędzie (frez piłkowy) później samą maszynę i czynią cięcie niedokładnym. Aby nie było drgań buduje się kostrukcję zwartą (o krótkim wysięgu) bezluzową oraz sztywną. Dlatego zawsze są to ciężkie odlewy żeliwne; również w wersjach amatorskich. Stąd właśnie m/innymi cena gotowca. Wykonanie takiej maszyny w warunkach dobrego warsztatu przez autora z doświadczeniem jest możliwe w wersji ze stali. Nie będzie jednak tanie ani łatwe -jeśli ma działać. Analogiczną przecinarkę do remontu można kupić już od... 600zł. Mam nawet taką ofertę ze zdjęciami na poczcie. Oczywiście przy tej cenie nie mówmy o jakości cięcia ,imadle (niezbędnym w tym urządzeniu) Dobre używki zaczynają się od 2,5-4 tysięcy zł i sądzę,że to opłacalna alternatywa dla samodzielnej budowy.

    0
  • #15
    Poziom 30  

    Proponuję kupić zwykłą frezarkę poziomą. Jeśli chcesz uzyskać gładką krawędź cięcia to maszyna musi być ciężka a obrabiany przedmiot bardzo solidnie zamocowany.

    0
  • #16
    Poziom 13  

    Chyba do wyrobu biżuterii z minerałów

    0