Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Betametr półautomatyczny.

marekzi 29 Lut 2012 13:24 10757 13
  • Betametr półautomatyczny.

    Tym razem mniejszy projekt, w właściwie „projekcik”, i też staroć: wiele lat temu miałem potrzebę pomiaru bety ok. stu tranzystorów. Ponieważ nie lubię działać w pająku – powstał ten przyrząd.
    Pomiar bety (w zasadzie dla tranzystorów krzemowych prądy zerowe można pominąć) opiera się na pomiarze prądu bazy przy ustalonym prądzie Ic:
    h21E =Ic/Ib.
    Betametr półautomatyczny.

    W istocie to trzy stabilizatory napięcia – jeden z nich to właściwy miernik zbudowany na IC1 i tranzystorach BD135-136, który utrzymuje stałe napięcie na rezystorze w kolektorze, co „programuje” prąd kolektora (rezystory przełączane przełącznikiem zakresów), porównując je z napięciem ze stabilizatora IC2 (Ur= +3,00V) – dla tranzystorów pnp, albo z napięciem ze stabilizatora zbudowanym na IC3 i BC308 (Ur= –3,00V) – dla tranzystorów npn.
    Układ wymaga zasilania symetrycznego ±(5,5÷15)V, przy czym napięcie Uce badanego tranzystora wynosi:
    Uce=(|U|-3)V; - przykładowo dla zasilania ±5,5V, Uce=2,5V.
    Nie muszą być te napięcia stabilizowane (ja używałem zasilacza stabilizowanego), ale nie mogą one spaść poniżej 5,5V z uwagi na układy 741, oraz Uce badanego tranzystora, przy wydajności prądowej zależnej od nastawionego zakresu.
    Najmniejszy zakres Ic=2µA (wyciśnięte wszystkie klawisze), największy ograniczono do 1A (1,222A przy wciśniętych wszystkich klawiszach), gdyż przy takim – statycznym sposobie pomiaru nagrzewanie tranzystora wywołane mocą (Uce, prąd Ic) fałszuje pomiar.
    Sam pomiar jest chwilowy i odbywa się po wciśnięciu przycisku P, który dołącza napięcia zasilania do układu.
    Najmniejsze zakresy 2µA÷200µA wymagają przystawki-wzmacniacza pomiarowego małych prądów rozszerzających możliwości typowego multimetru (200µA) do zakresu 20nA, np. coś takiego: http://www.alternatezone.com/electronics/ucurrent/uCurrentArticle.pdf , albo prostego wzmacniacza na jednym wzmacniaczu operacyjnym.
    Opornik 15Ω wykonałem przez łączenie szeregowo-równoległe 4 szt. oporników AT 15Ω/1%/0,25W, 3Ω już ze zwykłych drutowych, sprawdzone mostkiem Wheatstone’a.
    Układ wykonałem z tego co miałem pod ręką, zamiast stabilizatorów Ur= +3V i –3V można użyć innych rozwiązań o minimalnej wydajności prądowej (prąd wejścia IC1), np. przy użyciu TL431, również o innych wartościach tych napięć, pamiętając o zależności Uce=U-Ur.
    Instrukcja obsługi na fotografii.
    Betametr półautomatyczny. Betametr półautomatyczny. Betametr półautomatyczny. Betametr półautomatyczny.
    hehe, z rozrzewnieniem patrzę na mechanikę – gniazda tranzystorów, zwłaszcza tych dla obudów TO-3 i TO-66. Że też mi się chciało…

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    marekzi
    Poziom 38  
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika analogowa, zasilanie
    marekzi napisał 2699 postów o ocenie 230, pomógł 470 razy. Mieszka w mieście Tarnów. Jest z nami od 2008 roku.
  • Computer Controls
  • #2
    krzysiek-p
    Poziom 11  
    Nie chce się wymądrzać ale coś mi tu nie gra.
    W pomiarze bety raczej ustala się prąd bazy i mierzy prąd kolektora,
    z takim rozwiązaniem się jeszcze nie spotkałem :)
  • #3
    marekzi
    Poziom 38  
    A widzisz różnicę co do efektu?
    Można tak, można i tak.
    W "Twoim" sposobie łatwiej jest mierzyć "duże" prądy kolektora, ale są kłopoty z pomiarem bety zawsze przy jednej i tej samej wartości Ic - a to ważne, bo beta zależy od Ic - np. przy "parowaniu" tranzystorów.
    Nie można byłoby ustalić prądu bazy, lecz szukać takiej wartości prądu bazy, aby Ic wynosiło tyle ile ma być (np. stałe 2mA). Trzeba by się bawić w źródła prądowe, kontrolę Uce (też ważne), komplikuje się to dla pnp-npn... dlatego ta "moja" metoda jest o wiele łatwiejsza.
    "Twoim" sposobem mierzą te betametry z multimetrów po 10 zł - tam za źródło prądowe ustalające prąd bazy (bodajże 10µA) "robi" opornik, a multimetr mierzy wprost wynikowy Ic i podaje go jako wynik. W efekcie dla dwóch tranzystorów masz bety pomierzone np. przy Ic=2mA (beta 200) i 5mA (beta 500).
    W moim układzie jest zawsze stały, zaprogramowany Ic, oraz Uce=(U-3)V.
    Dlatego nazywa się dumnie "półautomatyczny" :) - nic nie trzeba ustawiać, regulować - po nastawieniu Ic (klawisz) i polaryzacji (przełącznik pnp-npn), wkłada się tranzystor w gniazdo i naciska przycisk P - pomiar trwa sekundę.
  • Computer Controls
  • #4
    dreaper
    Poziom 18  
    Wygląda jak sprzęt pomiarowy z poprzedniej epoki. Szczerze mówiąc to się wzruszyłem patrząc na Twój wynalazek, bo przypomniało mi się wyposażenie pracowni elektronicznej, z której korzystałem na studiach (jaki i poprzednie 8 czy 9 roczników wstecz) :D To ustrojstwo do TO 66 i 03 zrobione jest z drewna? Co jest w środku? (do czego podłącza się nóżki tranzystora, z czego są zrobione te styki?) To na dwóch śrubach (co odginasz palcem) służy do przytrzymywania tranzystora na miejscu?
  • #5
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    No cóż - Elektronika Retro - Ale nie dało sie wstawić jakiegoś miliamperomierza i zrobić ,,przyrząd zintegrowany"? Sam mam podobny antyk firmy Heatkit, tyle że mądrzejszy :D , bo najpierw sam ustala przewodnośc tranzystora (NPN -PNP), ustala jego typ ( bipolarny, FET, jednozłączowy) i potem mierzy z odczytem na wielkim mikroamperomierzu z lusterkową skalą klasy 1. Pudło pełne TTLi, ale działa i to zupełnie przyzwoicie.
    Pozdrawiam
  • #6
    marekzi
    Poziom 38  
    dreaper napisał:
    Wygląda jak sprzęt pomiarowy z poprzedniej epoki. Szczerze mówiąc to się wzruszyłem patrząc na Twój wynalazek, bo przypomniało mi się wyposażenie pracowni elektronicznej, z której korzystałem na studiach (jaki i poprzednie 8 czy 9 roczników wstecz) :D To ustrojstwo do TO 66 i 03 zrobione jest z drewna? Co jest w środku? (do czego podłącza się nóżki tranzystora, z czego są zrobione te styki?) To na dwóch śrubach (co odginasz palcem) służy do przytrzymywania tranzystora na miejscu?


    To "ustrojstwo" dla TO-3 i TO-66 to podstawka dla tranzystorów mocy (TO-220 dopiero wchodziły w życie ale i dla nich przygotowałem podstawkę -wyżej, te szare styki) i była frezowana z tekstolitu (taki trochę innego koloru). W środku są styki ze srebrnej blachy (tak, srebro) dociskane silnymi sprężynami, które można naciągnąć przez pociągnięcie tej dźwigni, co otwiera styki umożliwiając włożenie końcówek tranzystora (na ostatnim zdjęciu odginam ją palcami).
    Nawet chciałem pokazać na zdjęciu wnętrze tej podstawki, ale niestety wkręty M2 mocujące pokrywkę (widoczne z góry - 4 szt.) chyba zapiekły się w tekstolicie (a może zardzewiały? - być może bez ocynku były). Tranzystor leży na wierzchu niczym nie mocowany, tylko końcówkami w stykach i zapięty obrotowym krokodylkiem za obudowę (kolektor).
    A na wygląd nie patrz - toż to amatorska robota z tego co pod ręką - ot, walał mi się pasek blachy mosiężnej - powstały boki, miałem laminat grubości 3mm - powstała pokrywa górna.

    Krzysztof Kamienski napisał:
    No cóż - Elektronika Retro - Ale nie dało sie wstawić jakiegoś miliamperomierza i zrobić ,,przyrząd zintegrowany"? Sam mam podobny antyk firmy Heatkit, tyle że mądrzejszy :D , bo najpierw sam ustala przewodnośc tranzystora (NPN -PNP), ustala jego typ ( bipolarny, FET, jednozłączowy) i potem mierzy z odczytem na wielkim mikroamperomierzu z lusterkową skalą klasy 1. Pudło pełne TTLi, ale działa i to zupełnie przyzwoicie.
    Pozdrawiam


    Raczej się nie dało. Miliamperomierz (mikroamperomierz) ma zakres zwykle 2 rzędy wielkości pomiaru (0-100), a ja tutaj muszę mierzyć prądy bazy o zakresie 6-7 rzędów wielkości, i to od nA.
    Dlatego każdy mikroamperomierz odpadał.
    Rozważałem budowę tego betametru razem ze wzmacniaczem prądu bazy do jego pomiaru multimetrem (najniższy zakres typowy - 200µA). To było bez sensu, gdyż i tak musiałbym podłączać toto do multimetru.
    Poza tym, ten betametr miał być używany rzadko, więc nie musiał być "zintegrowany", zresztą aby był całkiem "zintegrowany" to trzeba było dorobić mu jeszcze zasilanie o wydajności 1A i napięciu- ? ±5,5V? - a jeśli będzie potrzeba pomiaru np. przy Uce=5V?
    Ostatecznie uznałem, że betametr będzie "sam", a wzmacniacz małych prądów powstanie osobno - bo może się przydać do innych celów.
    I tak zrobiłem, przez co rozszerzyłem łańcuch przyrządów możliwych do wykorzystania osobno: zasilacz stabilizowany, multimetr, betametr, wzmacniacz małych prądów (z własnym zasilaniem).
    Proszę zwrócić uwagę, że rodzaj zastosowanego miernika Ib, jego parametry (spadek napięcia, rezystancja) są bez znaczenia, gdyż miernik ten pracuje w pętli sprzężenia zwrotnego IC1, który to kompensuje.

    A w jakim zakresie prądów Ic mierzy ten miernik Heatkit? Bo podejrzewam, że niewielkim, albo przy jednej wartości Ic.
    Ten mój miał mierzyć tylko bipolarne i w szerokim zakresie Ic=2µA÷1A - i robi to świetnie.
    Jedynym problemem mogą być prądy upływu, które mogą fałszować odczyty przy pomiarze Ib dla najmniejszych Ic. Dla Ic=2µA należy się liczyć z prądami bazy rzędu 20nA.

    "Elektronika Retro" - ? - być może tak, chociaż pomiar bety nigdy nie był popularny, bo to wąski temat, ale i dzisiaj może ktoś mieć taką potrzebę, wszak tranzystorów nadal używamy. Niekoniecznie do końcówki mocy, np. do wzm. różnicowego pracującego z prądami Ic rzędu 20-200µA (chociaż tu ważniejsze jest Ube), a miałem też potrzebę sprawdzenia bety tranzystora przy małym Ic (datasheet podawało tylko dla 2mA, a przy małych Ic beta może gwałtownie maleć).
    Biorąc pod uwagę, że łatwo zmienić wartość Ic przez dobranie opornika, nawet dzisiaj trudno mi sobie wyobrazić prostszy czy szybszy sposób na pomiar bety.
    Reasumując - nie jest to retro.

    Edit; - nikt błędu nie znalazł, musiałem sam.
    Dla zakresu 2µA prąd Ibias układu 741 (IC1) może skutecznie fałszować wyniki pomiaru. Przyznaję, na tym zakresie jak i na zakresie 20µA układu nie sprawdzałem ( a wystarczy zewrzeć zaciski E-B i mierzyć Ic aby ocenić wpływ Ibias), ale całkowicie wystarczająca będzie zmiana IC1 z 741 na np. TL081.
  • #7
    Sławek-K
    Poziom 15  
    krzysiek-p napisał:
    Nie chce się wymądrzać ale coś mi tu nie gra.
    W pomiarze bety raczej ustala się prąd bazy i mierzy prąd kolektora,
    z takim rozwiązaniem się jeszcze nie spotkałem :)


    No nie zgodzę się z kolegą.
    Kiedyś w pracy (ładnych paręnaście lat do tyłu), używałem właśnie takiego miernika co to ustalamy prąd kolektora na jakiejś tam wartości i odczytujemy już przeskalowaną betę (h21e).
  • #8
    darekRD
    Poziom 13  
    A mnie zastanawia dlaczego opisy isostatów są do góry nogami? Może użytkownik ma to gdzieś podwieszone? Ale skoro używa tego rzadko... Poza tym instrukcja pisana na maszynie :). Luty, no cóż.... Próbuję się doszukać tej drugiej połówki "półautomatyczności". Ręczne ustalanie prądu kolektora można uznać za plus, ale już dopinanie peryferiów i obliczenia kalkulatorowe już nie. Wydaje mi się też, że znalezienie nanoamperomierza też nie każdemu przyjdzie z łatwością. Zdecydowanie retro!
  • #9
    marekzi
    Poziom 38  
    darekRD napisał:
    A mnie zastanawia dlaczego opisy isostatów są do góry nogami? Może użytkownik ma to gdzieś podwieszone? Ale skoro używa tego rzadko...

    Odrobiny wyobraźni zabrakło u kolegi przed napisaniem tego.
    Proszę sobie wyobrazić, ów betametr leży na biurku/stole przed Tobą, chcesz przełączyć zakres Ic - będziesz go obracał o 180° i schylał się aby zobaczyć opis klawiszy? - czy łatwiej jest go nieco przechylić aby zobaczyć klawisze i ich opis?
    Dodam, że obudowa ma wymiary ok. 15x11x3cm.

    darekRD napisał:
    Poza tym instrukcja pisana na maszynie :). Luty, no cóż....

    Tak, na maszynie zwykłej mechanicznej jakiej większość młodych użytkowników pewnie w życiu nie widziała. 25 czy 30 lat temu komputerów i drukarek nie było.
    I życzę koledze wykonywania swoich urządzeń o takiej trwałości jak ów betametr - ma prawie 30 lat i działa bez zarzutu.

    darekRD napisał:
    Próbuję się doszukać tej drugiej połówki "półautomatyczności". Ręczne ustalanie prądu kolektora można uznać za plus, ale już dopinanie peryferiów i obliczenia kalkulatorowe już nie. Wydaje mi się też, że znalezienie nanoamperomierza też nie każdemu przyjdzie z łatwością. Zdecydowanie retro!

    No to proszę sobie wyobrazić (chociaż domyślam się, że z tym trudno :) ) jak wygląda pomiar bety bez tej "półautomatyczności":
    - potrzebne dwa mierniki (nano-mikro-mili-amperomierze) - tu wystarcza jeden,
    - trzeba regulować prąd Ib do uzyskania założonego Ic - tu wystarczy nastawić klawiszem,
    - w związku z powyższym pomiar trwa długo (a ciepło fałszuje pomiar) - tu trwa ok. 1 sek,
    - zmiana z npn na pnp i odwrotnie to przepinanie kabli, mierników - tu wystarczy pstryknąć przełącznikiem,
    - trzeba kontrolować Uce (opornik w kolektorze) - tu jest ono ustalane automatycznie wg wzoru Uce=U-3,
    - automatyczna stabilizacja Ic powoduje, że odczytując prąd Ib możemy to zrobić szybko, bez nagrzewania (przy Ic=0,2A, 1A) tranzystora,
    .......
    Dopinanie peryferiów - ależ to jest założona i celowa modularność przyrządów stojących obok siebie na półce.
    Oczywiście mogłem zrobić ten betametr razem z zasilaczem, nano-mikroamperomierzem wyskalowanym od razu w jednostkach bety, tylko po co, skoro zasilacz stabilizowany stoi obok na półce, wzmacniacz małych prądów i multimetr również...
    Ale o tym wszystkim piszę wyżej, tylko trzeba czytać.

    "znalezienie nanoamperomierza też nie każdemu przyjdzie z łatwością" - znalezienie...gdzie? - na ulicy czy w szafce z butami zapewne nie będzie łatwe :)
    Trzeba zrobić, to prosta sprawa - o tym też piszę wyżej, albo kupić, podałem link.
    Tak jak ja zrobiłem, jako osobny "przyrząd" w porządnej obudowie, z własnym zasilaniem, ale z wyjściem do multimetru (chociaż można mu wbudować własny na np. ICL7106/7).
    Przy czym ten nanoamperomierz jest konieczny tylko gdy chcemy mierzyć betę dla Ic≦200µA, bo dla Ic≧2mA wystarcza zwykły multimetr z zakresem 200µA.

    Odnoszę nieodparte wrażenie, że "doszukując się półautomatyczności" kolega tak naprawdę doszukuje się minusów tego projektu - w czym nie byłoby nic złego (krytyka to dobra rzecz) gdyby nie to, że... kolega doszukuje się na siłę, a "znalezione wady" są całkowicie chybione lub niedorzeczne ("napisy do góry nogami" :) ).
    A może kolega nie przeczytał całego opisu/schematu, może zrozumienia zabrakło? (jak np. z tym "ręcznym" ustalaniem Ic - to jest automatyczne ustalanie Ic wg zaprogramowanej wartości; nie jest możliwe wykonanie tu automatu ustalającego prąd, bo wg czego? - wyglądu tranzystora?, tu musi być program/nastawa ręczna, a automat ją utrzymuje)
    Albo znajomości tematu zabraklo? - czy kolega kiedyś w życiu mierzył bety tranzystorów?
    Świadczy o tym choćby zarzut konieczności przeliczania Ib na betę.
    Zarzut całkowicie nietrafiony, gdyż:
    - pomiar bety to na ogół dwie możliwe sytuacje - albo mierzymy betę jednego - kilku tranzystorów (np. aby wybrać ten z dużą betą) - i dla takich pomiarów budowa betametru jest bez sensu (łatwiej to zrobić w pająku - i też trzeba przeliczać). Zazwyczaj potrzebny on jest do parowania tranzystorów, co sprowadza się nie do pomiaru właściwej bety, lecz do pomiaru Ib (bo Ic jest automatycznie stabilizowane), bez potrzeby przeliczania.
    - nic nie stoi na przeszkodzie aby w tym betametrze zamontować wzmacniacz małych prądów z woltomierzem na ICL i wyskalować go w jednostkach bety. I to nawet z automatycznym przełączaniem zakresów. Tylko po co?
  • #10
    darekRD
    Poziom 13  
    [/quote]Ależ się kolega rozpędził w tych zarzutach braku wyobraźni pod moim adresem!
    Może i mam jakieś braki wyobraźni o których nie wiem, ale "betonem" staram się nie być i przyznaję, że i ja być może przesadziłem z doszukiwaniem się minusów. Może nie wczułem się w epokę dostatecznie.
    Tym nie mniej moja ograniczona wyobraźnia idzie w innym kierunku:

    marekzi napisał:
    Odrobiny wyobraźni zabrakło u kolegi przed napisaniem tego.
    Proszę sobie wyobrazić, ów betametr leży na biurku/stole przed Tobą, chcesz przełączyć zakres Ic - będziesz go obracał o 180° i schylał się aby zobaczyć opis klawiszy? - czy łatwiej jest go nieco przechylić aby zobaczyć klawisze i ich opis?
    Dodam, że obudowa ma wymiary ok. 15x11x3cm.


    Ja bym zrobł opisy isostatów na górnej powierzchni obudowy. Nie musiałbym się pochylać, żeby zajrzeć na zaplecze. (tak, lenistwo). Pomijam fakt, że można by wszystkie przyciski wypuścić na górę, bo miejsca jest dość, ale nie czepiam się, absolutnie - rozumiem uproszczenia konstrukcyjne.

    Nie czepiam się również maszynowych opisów, wspomniałem o tym jedynie z sentymentu do skryptów laboratoryjnych często tą techniką pisanych. (miedzy wierszami sugeruję, że chodziłem do szkół).

    Nanoamperomierza nie zamierzałem szukać w szafce na buty, ale rozumiem, że znalezienie go tam nie będzie łatwe, jesli autor ma dużo butów. Pamietam jednak jak bardzo się cieszyłem, kiedy jakieś 30 lat temu udało mi się kupić w ZURT-cie bardzo prosty miernik UM-2 podobny do tych, które dziś na targu kosztują 5 zł. Najmniejszy zakres prądowy miał własnie 200µA. O nanoamperomierzu nawet nie myślałem.

    Z celowością stosowania tej metody do parowania tranzystorów zgadzam się jak najbardziej, wystarczy porównanie Ib. Choć i tu, do "hurtowego" parowania widziałbym inny układ, badający od razu 2 tranzystory., ale to inna bajka.

    [quote="marekzi"]nawet z automatycznym przełączaniem zakresów. Tylko po co?

    Dla wygody po prostu, jak wszystkie przyrządy :).
  • #11
    marekzi
    Poziom 38  
    darekRD napisał:
    Ależ się kolega rozpędził w tych zarzutach braku wyobraźni pod moim adresem!
    Może i mam jakieś braki wyobraźni o których nie wiem, ale "betonem" staram się nie być i przyznaję, że i ja być może przesadziłem z doszukiwaniem się minusów. Może nie wczułem się w epokę dostatecznie.
    Tym nie mniej moja ograniczona wyobraźnia idzie w innym kierunku:

    marekzi napisał:
    Odrobiny wyobraźni zabrakło u kolegi przed napisaniem tego.
    Proszę sobie wyobrazić, ów betametr leży na biurku/stole przed Tobą, chcesz przełączyć zakres Ic - będziesz go obracał o 180° i schylał się aby zobaczyć opis klawiszy? - czy łatwiej jest go nieco przechylić aby zobaczyć klawisze i ich opis?
    Dodam, że obudowa ma wymiary ok. 15x11x3cm.


    Ja bym zrobł opisy isostatów na górnej powierzchni obudowy. Nie musiałbym się pochylać, żeby zajrzeć na zaplecze. (tak, lenistwo). Pomijam fakt, że można by wszystkie przyciski wypuścić na górę, bo miejsca jest dość, ale nie czepiam się, absolutnie - rozumiem uproszczenia konstrukcyjne.

    No a jednak... wyobraźnia.
    Jak pisałem, przyrząd ma 3 cm wysokości (zewn.) - zresztą widać to na fotkach.
    Jak kolega wyobraża sobie zmieszczenie Isostatów o dł. ok. 6 cm w tej wysokości? Przyrząd musiałby mieć ze 7-8 cm wysokości.... armata na wróbla...
    Poza tym oznaczałoby to konieczność podłączania ich do płytki przewodami - przełączniki stworzone do druku montować poza drukiem? - a fe.
    Co do opisów klawiszy na górnej pokrywie - nie, te napisy (ówczesna "technologia" i możliwości) wykonane są na cienkim kartonie i przyklejone jakimś klejem. Na wierzchu byłyby narażone na oderwanie daleko bardziej niż z boku.
    No i przecież ten opis to tak "pro forma" bo ja wiem który klawisz co oznacza... a jakiś opis powinien być.
    darekRD napisał:

    Z celowością stosowania tej metody do parowania tranzystorów zgadzam się jak najbardziej, wystarczy porównanie Ib. Choć i tu, do "hurtowego" parowania widziałbym inny układ, badający od razu 2 tranzystory., ale to inna bajka.

    Przede wszystkim - parowanie tranzystorów nie ma nic wspólnego z jednoczesnym pomiarem dwóch szt.
    "Hurtowe" zdarza się rzadko - przynajmniej mnie zdarzyło się tylko raz czy dwa. I w praktyce okazało się, że wykorzystywałem go do pomiaru bety w pojedynczych szt. albo do wyboru jednej szt. spośród kilku-kilkunastu, wiele razy.
    Pamiętam np, że miałem potrzebę tranzystorów określonych typów (2N2369, 2N2894) o wysokiej i stałej becie w szerokim zakresie Ic - przemierzyłem ich kilkadziesiąt.
    Przy projektowaniu przecież zawsze idziemy na kompromisy - ZAWSZE - np. patrząc na gotowy zasilacz 30V można zapytać - a dlaczego on nie jest 40V?, bo 40V może się przydać, a gdy będzie przerobiony na 40V - znowu pytanie - a dlaczego nie na 50V? - przecież 50V może będzie kiedyś potrzebne? - i tak w nieskończoność można. Ja widziałem takie moje potrzeby, takie zastosowania, takie możliwości i tak to zrealizowałem.
    Kolega niech sobie w swojej konstrukcji wstawia Isostaty pionowo. W przestrzeni 3cm. Życzę powodzenia.

    darekRD napisał:
    marekzi napisał:
    nawet z automatycznym przełączaniem zakresów. Tylko po co?

    Dla wygody po prostu, jak wszystkie przyrządy :).

    O tak, już widzę, jak kolega buduje przyrząd używany raz na pół roku jako pełny, samodzielny, z zasilaniem, wyświetlaczem itp. Nawet dzisiaj to pomysły z księżyca - wbudowywać do tego ustrojstwa pełne zasilanie (trafo rzędu 25 W) z dwoma stabilizatorami, wzmacniacz małych prądów i mikroamperomierz - choćby na ICL7106 ( a kosztował on wtedy spore pieniądze bo do zdobycia był tylko "z prywatnego importu" - nielegalnego zresztą).
    Znowu wyobraźnia... - prawie 30 lat temu dzisiejszy multimetr z marketu za 12 zł byłby wart majątek. Jedyne wyświetlacze jakie wtedy zastosowałem to duży LED-owy w multimetrze własnej konstrukcji, oraz NIXIE w częstościomierzu.
    Eee, co tu pisać....gdy kolega kupował samochód (albo gdy będzie kupował) - należy (ało) kupić helikopter. Dla wygody.
  • #12
    Olkowski
    Poziom 12  
    Witam
    Myślałem ,że temat padł dlatego wysłałem na PW.

    Nie wiem skąd takie wyniki.
    Sprawdzone tylko na tym jednym tranzystorze?
    To niemożliwe aby sprawny tranzystor miał betę ok. 1,6.
    Tranzystor dobrze włączony (nie pomylone wyprowadzenia)?
    Polaryzacja ustawiona właściwa (npn/pnp)?
    Na obu stabilizatorach jest 3,00V?
    Opornik 150Ω ma na pewno 150Ω?
    Jeśli w montażu nie ma pomyłek - musi działać poprawnie.

    Wszystko raczej podłączone jest prawidłowo.Jestem przekonany,że problem leży NE5534 i ua741 ponieważ przy uruchomianiu miałem złą polaryzację kondenstatora 47/16V i wybuchł a był podłączony między 4 nogą układów a zasilania i wydaje mi się ,że padły.Napięcie mierzyłem napewno ma 3V i 150 na 1%.Mam projekt płytki jeżeli ktoś potrzebuje proszę pisać.Pozdrawiam
  • #13
    Olkowski
    Poziom 12  
    Jutro wymienię ua741 i ne5534 oraz bd139 i bd140 wówczas dokonam pomiaru tranzystora i napiszę czy działa prawidłowo betametr w moim wykonaniu.Dołączę też zdjęcia.
  • #14
    Olkowski
    Poziom 12  
    Możesz mi powiedzieć czy ne5534 mogę zastąpić TL081?Po zwarciu wyjść bazy i emitera prąd kolektora na oporniku 150ohm wynosi 36,38mA.Napięcie zasilania mam ustawione na 5,5V x2 .Na przełączniku napięcia się zgadzają 3V ale pomiar na tranzystorze mpsa92 wynosi 14,92mA.Możesz dać wskazówki?