Witam,zatankowałem Hanię na Tesco,około 8 litrów 95.Przyjechałem do domu elegancko z Tesco i na 2 dzień siadam i chce odpalić a Hania nic.Za 4 prychła na 1 gara i dalej lipa.Dolałem 9,5 litra shell v power do tych 8 litrów z Tesco i za 3 razem odpaliłem po prychaniu.Jeździłem elegancko bez problemów,przepaliłem ją trochę.Aż dziś rano znowu nie chce zapalić.W aucie śmierdzi paliwem po 2-3 razie próby odpalenia,po tym wnioskuję że paliwo jest podawane i pompa działa.Tym 2 razem nie chce nawet parsknąć silnik.Wlałem Shell v power racing 10 litrów i nic to nie dało.Przekręcam kluczyk,rozrusznik się kręci,nie chce paliwo zapalić z tym "syfem" lub Bóg wie co w nim jest albo nie mam iskry ale w to śmiem wątpić.Akumulator mam wymieniony i aparat zapłonowy sprawny,lekko spoconą mam uszczelkę głowicy.Czy ktoś się spotkał z takim problemem i wie jak temu zaradzić? Ja już dostaję białej gorączki i nie chce auta katować poprzez 20 sekundowe piłowanie.