Witam.
Proszę o pomoc, podpowiedź.
Mam Twingo 1.2 z 2000r.
Od paru dni mam z nim kłopot. Zaczęło się od tego, że zauważyłam, że na "luzie" nie schodzi z obrotów i cały czas jest na wysokich obrotach, tak jakbym miała pedał gazu wciśnięty.
Za dwa dni od tego czasu, auto w czasie jazdy zaczęło mi gasnąć, przestało reagować na "gaz".
Musiałam wyłączyć stacyjkę, odpalić go na nowo, i mogłam jechać dalej.
Mąż wyczyścił mi przepustnicę, wykręcając ją, stosując do tego odpowiednie do tego preparaty, wlał mi do baku środek czyszczący wtryski, była poprawa na 1 dzień i znów to samo się dzieje, nawet chyba jest gorzej, bo coraz częściej mi się "wyłącza".
Żadna z kontrolek się nie świeci, nic nie sygnalizują.
Może macie jakiś pomysł na to co może być przyczyną tego stanu rzeczy? Może Wam coś takiego też się działo?
Proszę pomóżcie, każdy grosz jest dla mnie na wagę złota, więc chcemy spróbować z mężem zrobić max wszystko zanim auto pójdzie do mechanika. Za każdą pomoc będę wdzięczna.
Pozdrawiam serdecznie. meji
Proszę o pomoc, podpowiedź.
Mam Twingo 1.2 z 2000r.
Od paru dni mam z nim kłopot. Zaczęło się od tego, że zauważyłam, że na "luzie" nie schodzi z obrotów i cały czas jest na wysokich obrotach, tak jakbym miała pedał gazu wciśnięty.
Za dwa dni od tego czasu, auto w czasie jazdy zaczęło mi gasnąć, przestało reagować na "gaz".
Musiałam wyłączyć stacyjkę, odpalić go na nowo, i mogłam jechać dalej.
Mąż wyczyścił mi przepustnicę, wykręcając ją, stosując do tego odpowiednie do tego preparaty, wlał mi do baku środek czyszczący wtryski, była poprawa na 1 dzień i znów to samo się dzieje, nawet chyba jest gorzej, bo coraz częściej mi się "wyłącza".
Żadna z kontrolek się nie świeci, nic nie sygnalizują.
Może macie jakiś pomysł na to co może być przyczyną tego stanu rzeczy? Może Wam coś takiego też się działo?
Proszę pomóżcie, każdy grosz jest dla mnie na wagę złota, więc chcemy spróbować z mężem zrobić max wszystko zanim auto pójdzie do mechanika. Za każdą pomoc będę wdzięczna.
Pozdrawiam serdecznie. meji