Witam! Posiadam MLa 430 2000r wersja amerykanska w gazie. Zaprowadziłem auto do elektryka, aby naprawił mi sterownik ABS. Samochód stał u niego kilka dni, elektryk naprawił sterownik ABS'u po czym auto przestało odpalać. Cudowali, wirowali, zwodzili, odpalali kręcili a samochód dalej nie odpala. Iskra była, paliwo podawało, kręcic kręcił. Zero błędów na komputerze, wymieniłem więc świece i przewody - dalej to samo. Mądry pan elektryk podawał jednocześnine paliwo, gaz, plaka i samostart po czym wybuchł kolektor ssący. Wymieniłem kolektor, stwierdzono brak cisnienia, Wymieniłem więc silnik, dalej to samo samochód stoi. Immo nie odcina, prąd jest, iskra tez, ciśnienie również, paliwo podaje, padła diagnoza że może być wysypana mapa komputera silnika. Mechanik stwierdził ze iskra mija się z wybuchem. Dałem do magików jednego, drugiego i trzeciego wszyscy obupólnie stwierdzili, ze z komputerem jest wszystko ok. Wymieniłem czujnik połozenia wałka rozrzadu, spuściłem paliwo i nalałem nowego i dalej cisza kreci, ma chęci ale nie zamruczy. I tak już trzy miesiące jestem bez auta. Ratujcie! Proszę o jakieś podpowiedzi co jeszcze. Pozdrawiam Z poważaniem Karol