Witam,
Zwracam się z prośbą o pomoc, gdyż niestety zawęża się krąg osób kompetentnych do udzielenia mi odpowiedzi na specyfikę zaistniałego problemu.
Około 6 miesięcy temu zakupiliśmy partię elektrycznych zespołów napędowych wyposażonych w falowniki klasy IP-65. Po 3 miesięcznym okresie użytkowania sześć falowników uległo awarii. Towar został odesłany do producenta, który początkowo wydał opinię o uszkodzeniu z winy użytkownika z uwagi na zapisany w pamięci falownika błąd "overvoltage/overcurrent" i uszkodzenie falownika uniemożliwiające jego włączenie - odmowa gwarancji. Wina po stronie sieci zasilającej.
Wystosowaliśmy pismo o przekazanie falowników i oddaniu ich do niezależnego eksperta. Reakcją fabryki było wnikliwe przeprowadzenie analizy podzespołów elektronicznych poprzez "dewastację"
falownika - głowna część elektroniczna falownika, która uległa uszkodzeniu jest umieszczona w żywicy, tudzież innym kompozycie uniemożliwiającym przedostanie się wody. Po wydostaniu płytki zdiagnozowano wypalenie się ścieżek pomiędzy komponentami elektronicznymi. Komponenty w żaden sposób nie uległy zniszeniu i fabryka nie posiada do nich zastrzeżeń. Zadano nam szereg pytań łącznie z dokumentacją techniczną montażu - nieoficjalnie dowiedziałem się, iż fabryka nie ma pojęcia co się stało.
Po miesiącu otrzymaliśmy opinię o uszkodzeniu falownika z winy konsumenta - nie właściwe parametry sieci zasilającej i odrzucenie reklamacji.
Proszę o sugestię co można zrobić z takim śmierdziuchem, ponieważ temat jest dosyć specyficzny i ciężko o eksperta.
Pozdr. Bartek
Zwracam się z prośbą o pomoc, gdyż niestety zawęża się krąg osób kompetentnych do udzielenia mi odpowiedzi na specyfikę zaistniałego problemu.
Około 6 miesięcy temu zakupiliśmy partię elektrycznych zespołów napędowych wyposażonych w falowniki klasy IP-65. Po 3 miesięcznym okresie użytkowania sześć falowników uległo awarii. Towar został odesłany do producenta, który początkowo wydał opinię o uszkodzeniu z winy użytkownika z uwagi na zapisany w pamięci falownika błąd "overvoltage/overcurrent" i uszkodzenie falownika uniemożliwiające jego włączenie - odmowa gwarancji. Wina po stronie sieci zasilającej.
Wystosowaliśmy pismo o przekazanie falowników i oddaniu ich do niezależnego eksperta. Reakcją fabryki było wnikliwe przeprowadzenie analizy podzespołów elektronicznych poprzez "dewastację"
Po miesiącu otrzymaliśmy opinię o uszkodzeniu falownika z winy konsumenta - nie właściwe parametry sieci zasilającej i odrzucenie reklamacji.
Proszę o sugestię co można zrobić z takim śmierdziuchem, ponieważ temat jest dosyć specyficzny i ciężko o eksperta.
Pozdr. Bartek
