Tosca - przynajmniej moja miała błąd. Potencjometr który niby miał być barwą tonu, pracował jako Volume. Gitara brzmiała jakoś dziwnie i płasko. Pogrywałem, amatorsko oczywiście na innych, a jak Tosce brałem do reki to brzmiała jak defil ze sklejki. Jak zaczęły trzeszczeć poty. zajrzałem pod pokrywkę i stwierdziłem, że to co ma być barwą tonu, to trzeci vol. Po analizie doszedłem, że ten układ elektryczny nie ma sensu. Wyciąłem kondensator obcinaczkami z potencjometru ( tego po środku) z pot. przy krawędzi odlutowałem przewód ze środkowego punktu lutowniczego i przylutowałem go do punktu sygnału ( obok). Kondensator ( wycięty 22nF - podstawiałem kilka do 100nF i wielkiej różnicy nie odczułem). wlutowałem w wolny punkt środkowy i punkt obok stanowiący masę, i powstała działająca regulacja TONE . Gitara ożyła - posiadam ją już dobrze ponad 20 lat i nie widzę różnicy w porównaniu z innymi cudami o wiele droższymi. Gryf raz ustawiony nie wymaga żadnych korekt, tylko od czasu do czasu druciki się wymieni i dalej dzielnie służy. Piszę, bo chyba w pierwszym poście wygląda to tak jak u mnie przed przeróbką. Może się komuś jeszcze przyda, aby odświeżyć staruszkę. Przeróbka jest bardzo prosta i nie ma sensu rysować schematu , jestem z natury leniwy.