Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz lampowy SE 6N2P-EW i 6P14P pytanie o punkt pracy

06 Mar 2012 21:31 5958 14
  • #1 06 Mar 2012 21:31
    500285
    Użytkownik usunął konto  
  • #2 07 Mar 2012 00:15
    AnTech
    Poziom 31  

    Wklej schemat bo strony Audiotonu już nie uświadczysz.
    Zdaje się, że układ wzmacniacza był standardowy. Zatem zwiększ nieco wartości rezystorów w katodach 6N2P-E, a napięcia na anodach się podniosą.

    0
  • #3 07 Mar 2012 07:43
    500285
    Użytkownik usunął konto  
  • #4 07 Mar 2012 08:25
    AnTech
    Poziom 31  

    W typowych warunkach pracy lampy 6N2P napięcie na anodzie wynosi ok. 2/3 napięcia zasilania. Wymień rezystor R4 na powiedzmy 1,8-2kΩ albo coś w pobliżu, dobierz eksperymentalnie. Na schemacie nawet oznaczono dobieranie tego rezystora.

    0
  • #5 07 Mar 2012 09:46
    500285
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 07 Mar 2012 10:15
    AnTech
    Poziom 31  

    Zmniejsz albo usuń kondensator C8 (zabezpiecza przed wzbudzaniem się wzmacniacza także trzeba zwrócić na to uwagę),
    Zmniejsz lub usuń kondensator C7 (ogranicza wzmocnienie dla wysokich tonów),
    Zmniejsz kondensator C1 do ok 1µF albo jeszcze mniej (spadnie wzmocnienie dla tonów niskich).
    Przydałby się generator m.cz. i oscyloskop. Bez tego jak bez ręki.

    0
  • #7 07 Mar 2012 11:44
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Skorzystaj z Twojego PC jako laboratorium:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic272756.html
    Jeśli chcesz osłabić basy, to możliwości jest kilka:
    1. daj kondensator 22nF miedzy suwak potencjometru a R2,
    2. zmniejsz C2 - daj tam 22nF,
    3. wyrzuć C5, daj C6<50uF,
    4. podziel opornik R10 na 2 części i w środek daj kondensator 10nF do masy.

    0
  • #8 07 Mar 2012 16:35
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    W dużej mierze C8, równoległy do uzwojenia pierwotnego transformatora głośnikowego, jest tu odpowiedzialny za obcinanie wysokich tonów. Usuń go i zobacz, czy to Ci pasuje. Jeżeli nadal zachodzić będzie przewaga "dołu" nad "górą", wówczas zmniejsz wartość C2. Nie wykonuj wszystkich zmian naraz, bo nie będziesz wiedział, za co który element jest odpowiedzialny w razie problemów.

    Upewnij się, że wysokie tony nie są "zjadane" już w przewodzie doprowadzającym sygnał.

    0
  • #9 08 Mar 2012 23:19
    500285
    Użytkownik usunął konto  
  • #10 12 Mar 2012 06:56
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Futrzaczek napisał:
    W dużej mierze C8, równoległy do uzwojenia pierwotnego transformatora głośnikowego, jest tu odpowiedzialny za obcinanie wysokich tonów. Usuń go i zobacz, czy to Ci pasuje. Jeżeli nadal zachodzić będzie przewaga "dołu" nad "górą", wówczas zmniejsz wartość C2.



    Nie do końca to prawda. Ten kondesator kompensuje indukcyjny charakter obciążenia wzmacniacza, jest odpowiednikiem obwodu Zobla we wzmacniaczach tranzystorowych. Przy odpowiednio dobranej wartości wyrównuje impedancję obciążenia widzianą prze lampę. Kondesator ten wraz z indukcyjnością uzwojenia pierwotnego może nawet podbić wysokie tony (w pobliżu rezonansu). Ponadto jego zastosowanie ma też istotna rolę pochłania przepięcia powstające w chwili odłączenia obciążenia.
    W niektóych sytuacjach jego brak może być przyczyna wzbudzeń na częstotliwościach ponadakustycznych.

    Znaczne uproszczenie (jest prawdą przy zastosowaniu dużej wartości pojemności) może wprowadzać w błąd. Jego obecność jest wskazana i ma wiele zalet.

    0
  • #11 12 Mar 2012 22:05
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Cytat:
    Nie do końca to prawda. Ten kondesator kompensuje indukcyjny charakter obciążenia wzmacniacza, jest odpowiednikiem obwodu Zobla we wzmacniaczach tranzystorowych. Przy odpowiednio dobranej wartości wyrównuje impedancję obciążenia widzianą prze lampę.

    Przy odpowiednio dobranej wartości - owszem. Lecz wątpię, by szczególnie się nad nim rozwodzono. Daje się go i tyle.
    W niektórych przypadkach upodabniano go do obwodu Zobla - patrz: odbiornik Rumba.
    Cytat:
    Kondesator ten wraz z indukcyjnością uzwojenia pierwotnego może nawet podbić wysokie tony (w pobliżu rezonansu).

    Ale nie znasz pojemności wewnętrznej tegoż uzwojenia, co powoduje, iż dołączany kondensator spowoduje rezonans w bliżej nieznanym miejscu.
    Cytat:
    Ponadto jego zastosowanie ma też istotna rolę pochłania przepięcia powstające w chwili odłączenia obciążenia.

    Może załagodzić skutki takiego odłączenia. Ale na pewno nie jest zabezpieczeniem mogącym równać się z np. warystorem.
    Cytat:
    W niektóych sytuacjach jego brak może być przyczyna wzbudzeń na częstotliwościach ponadakustycznych.

    Jeżeli wzmacniacz go wymaga, to jest to po prostu wzmacniacz źle zbudowany. Prawidłowym lekarstwem powinno być w tym wypadku jego przebudowanie. Nie jest to przecież produkcja masowa, w której liczy się, by układ był szybki w uruchamianiu i nie sprawiał potem problemów. W części fabrycznych odbiorników go nie stosowano (Tatry, Wola) i odbioniki te jakoś żyją. Ba, po podłączeniu dobrego źródła dźwięku nie brzmią jak "stare radio", choć po części jest to zasługa dobrej skrzynki i głośników.

    Autor tematu nie zauważył zmiany na lepsze po odłączeniu tego kondensatora, może go zatem bezboleśnie zostawić.

    0
  • #12 13 Mar 2012 07:54
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Futrzaczek napisał:

    Przy odpowiednio dobranej wartości - owszem. Lecz wątpię, by szczególnie się nad nim rozwodzono. Daje się go i tyle.

    W radiu/TV z wbudowanym głośnikiem wiadomo z góy jak rośnie wraz czestotliwością impedancja głośnika.

    Futrzaczek napisał:

    W niektórych przypadkach upodabniano go do obwodu Zobla - patrz: odbiornik Rumba.

    Po prostu praktyka wykazała że rezystor w szeregu z tym kondesatorem jest zbędny.

    Futrzaczek napisał:

    Ale nie znasz pojemności wewnętrznej tegoż uzwojenia, co powoduje, iż dołączany kondensator spowoduje rezonans w bliżej nieznanym miejscu.

    Łatwe do zweryfikowania jak posiada się przyrządy pomiarowe.

    Futrzaczek napisał:

    Może załagodzić skutki takiego odłączenia. Ale na pewno nie jest zabezpieczeniem mogącym równać się z np. warystorem.

    Warystory też mają swoje wady, mają pojemność.

    Futrzaczek napisał:

    Jeżeli wzmacniacz go wymaga, to jest to po prostu wzmacniacz źle zbudowany. Prawidłowym lekarstwem powinno być w tym wypadku jego przebudowanie.

    Tranformator głośnikowy jest elementem wnoszącym przesunięcia fazowe. Jeśli dodamy fakt iż pomiędzy wzmacniaczem a głośnikami jest zwrotnica zbudowana z wielu elementów LC to może sie okazać że korekta charakteru obciążenia wzmacniacz jest konieczna.
    Powszechne korygowanie dodatkowym kondesatorem w obwodzie USZ też ogranicza pasmo przenoszenia.


    Futrzaczek napisał:

    Nie jest to przecież produkcja masowa, w której liczy się, by układ był szybki w uruchamianiu i nie sprawiał potem problemów.

    W przypadku fabryki jest powielanie. Raz dobrana wartość i n problem. Przecież już w latach 50-tych zunifikowano podzespoły.

    Futrzaczek napisał:

    Ba, po podłączeniu dobrego źródła dźwięku nie brzmią jak "stare radio", choć po części jest to zasługa dobrej skrzynki i głośników.

    No właśnie skrzynka, głośniki, inne trafo głośnikowe.
    Brzmiene wspomnianych radii blednie przy postawieniu obok zachodnioniemieckich lub nawet DDR-owskich radii wyższej klasy.

    Futrzaczek napisał:

    Autor tematu nie zauważył zmiany na lepsze po odłączeniu tego kondensatora, może go zatem bezboleśnie zostawić.


    Bo na słuch się tego praktycznie nie usłyszy poza przypadkiem przesadnej pojemności. Zmiana poziomu najwyższych częstotliwości o kilka dB jest słabo zauważalna. Jak ktoś nie wierzy to niech dobie zrobi analizę widma nagrań muzycznych dokonanych ze zrzutu z płyt CD. MPEG ze sporym poziomem kompresji rządzi, tym bardzie jw radiu gdzie po drodze jest MPEG1 Layer 2 (MP2) często zaledwie w 128kbit/s.

    0
  • #13 13 Mar 2012 10:49
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    Warystory też mają swoje wady, mają pojemność

    I nie tną też napięć tak ostro jak np. diody Zenera (oczywiście niedostępne w czasach lampowych). Można się zatem spodziewać zniekształceń nieliniowych we wzmacniaczu zabezpieczonym przy użyciu warystora, jeśli jego napięcie będzie zbyt niskie.
    Cytat:
    Tranformator głośnikowy jest elementem wnoszącym przesunięcia fazowe.

    Niemniej istotny jest fakt że bez tego kondensatora wzmocnienie napięciowe stopnia mocy (mierzone na anodzie lampy) na częstotliwościach ponadakustycznych staje się bardzo wysokie, za sprawą indukcyjności rozproszenia transformatora. Anoda lampy głosnikowej, z zasady pozbawiona ekranu elektrostatycznego staje się wydajną anteną, co czyni wzbudzenie bardzo prawdopodobnym. Daleko nie zawsze jest tyle miejsca aby lampę głośnikową wraz z przewodem łączącym jej anodę z transformatorem odsunąć na bezpieczną odległość od elementów takich jak lampa przedwzmacniacza (zwłaszcza jeśli mamy lampę kombinowaną, np. ECL86, czy potencjometr głośności.
    Cytat:
    Futrzaczek napisał:

    Ba, po podłączeniu dobrego źródła dźwięku nie brzmią jak "stare radio", choć po części jest to zasługa dobrej skrzynki i głośników.

    No właśnie skrzynka, głośniki, inne trafo głośnikowe.
    Brzmiene wspomnianych radii blednie przy postawieniu obok zachodnioniemieckich lub nawet DDR-owskich radii wyższej klasy.

    Trudno oczekiwać od pozbawionego zakresu UKF radia "Tatry" aby przy odbiorze audycji na zakresach AM brzmiało inaczej niż stare radio. Przestaje natomiast tak brzmieć gdy wykorzysta się tylko jego wzmacniacz, np. do gramofonu. Dopiero wtedy jego głośniki wysokotonowe zaczynają w ogóle funkcjonować; włączony szeregowo z nimi kondensator 2uF obcina pasmo poniżej 5kHz, tymczasem na zakresach AM nadaje się tylko do częstotliwości 4,5kHz.

    0
  • #14 13 Mar 2012 12:06
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    I nie tną też napięć tak ostro jak np. diody Zenera (oczywiście niedostępne w czasach lampowych). Można się zatem spodziewać zniekształceń nieliniowych we wzmacniaczu zabezpieczonym przy użyciu warystora, jeśli jego napięcie będzie zbyt niskie.


    Na dodatek często są znacznie wolniejsze przy "wyłączaniu" niż "włączaniu". To może powodować specyficzne zniekształcenia a nawet palenie bezpieczników.

    0
  • #15 25 Mar 2012 13:28
    500285
    Użytkownik usunął konto