logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Fiat Bravo 1.6 16v - gaśnie na luzie po naprawie alternatora, spadek obrotów

heja23 07 Mar 2012 11:29 3351 11
REKLAMA
  • #1 10645394
    heja23
    Poziom 7  
    Witam.Mam taki problem,otórz na wolnych obrotach często gaśnie auto.Obroty spadaja do zera i gasnie a czasami spadną do 400 i raptownie wrucą do 900 i jest ok.Niedawno padł mi alternator i wtedy wszystko było super miał cały czas 900,alternator naprawiłem wymienione zostały wszystki czesci na nowe i po załozeniu alternatora spowrotem mam to samo pomocy .
  • REKLAMA
  • #2 10645413
    Ture11
    Poziom 39  
    Znaczy się coś jest nie-tak z alternatorem. Jaki masz akumulator? Regulator wymieniałeś?
  • REKLAMA
  • #3 10645438
    Albus
    Poziom 21  
    Tak się dzieje na benzynie? czy na gazie , o ile w ogóle posiada lpg? odczytywałeś błędy z komputera?
  • REKLAMA
  • #4 10645446
    dkuncio
    Poziom 12  
    Pierwsze to ja bym sprawdził silniczek krokowy należy go przeczyścić lub wymienić.
  • #5 10645469
    Albus
    Poziom 21  
    Przy uszkodzonym map sensorze tez będzie gasł, także można gdybać bez diagnozy, fakt czyszczenie krokowego i przepustnicy nie zaszkodzi na pewno.
  • #6 10646134
    heja23
    Poziom 7  
    Na benzynie i gazie to samo silniczek krokowy wyczyszczony i działa napewno
  • #7 10661301
    heja23
    Poziom 7  
    Dodam takze ze puki zimny silnik to nie gasnie prosze o pomoc
  • Pomocny post
    #8 10664943
    Albus
    Poziom 21  
    Czy odczytywałeś błędy ?? diagnostyka komputerowa i daj znać co pokazuje.
  • #9 14953393
    tunek
    Poziom 12  
    Witam, walczyłem z tym samym problemem kilka tygodni. Zdecydowanie- komputer. Kupiłem używany czyszczony w Kielcach. Ręką odjął zdecydowanie!!!!
    Oczywiscie trzeba wykluczyć brud w przepustnicy i krokowiec.
  • #10 14953875
    kwok
    Poziom 40  
    Komputer... może nie zawsze. Jak padł altek to nie było ładowania a zatem spadło napięcie w instalacji. Komputer kombinuje jak zrobić żeby silnik poprawnie pracował na niskim napięciu i zmienia swoje nastawy. Teraz, jeśli ładowanie jest poprawne (to trzeba jeszcze sprawdzić), wyuczone nastawy w komputerze nie pasują do napięcia zasilającego i silnik nie pracuje poprawnie - musi się znowu nauczyć albo trzeba mu zrobić "reset" diagnoskopem (jeśli jest to możliwe) ale najpierw napięcie w instalacji, potem podłączyć diagnoskop żeby zobaczyć czy są jakieś nieprawidłowości w parametrach a jeśli jest ok to reset.
  • REKLAMA
  • #12 14972067
    tunek
    Poziom 12  
    kwok napisał:
    Komputer... może nie zawsze. Jak padł altek to nie było ładowania a zatem spadło napięcie w instalacji. Komputer kombinuje jak zrobić żeby silnik poprawnie pracował na niskim napięciu i zmienia swoje nastawy. Teraz, jeśli ładowanie jest poprawne (to trzeba jeszcze sprawdzić), wyuczone nastawy w komputerze nie pasują do napięcia zasilającego i silnik nie pracuje poprawnie - musi się znowu nauczyć albo trzeba mu zrobić "reset" diagnoskopem (jeśli jest to możliwe) ale najpierw napięcie w instalacji, potem podłączyć diagnoskop żeby zobaczyć czy są jakieś nieprawidłowości w parametrach a jeśli jest ok to reset.


    Masz rację. TAK BYŁO! Najpierw było kilkadziesiat tysiecy km z przestawionym wałkiem rozrządu, a potem też pęknięty alternator. Po naprawie mechanicznie było perfekcyjnie, tylko komp nie chciał się już zaadaptować. Stąd wymiana na "inny- czysty". Dodam że stary nie wykazywał błędów. Było jeszcze karygodne zaniedbanie "masy" silnika. Przewód masowy jest prowadzony spod szpilki pokrywki wałka rozrządu. Szpilka się machanikowi ukreciła i kabel masy przykrecony był na dotyk. W momencie ładowania przy wyższych obrotach różnica masy silnika i nadwozia dochodziła do 200 mV!!! To też mogło ogłupiać komputer... o czym wspominasz.
    Praprzyczyną wszystkich nieszczęść była moja przezorność. Jesienią 14 roku oddałem autko na wymianę rozrządu w dziadowskim warsztacie w Klcach. Panowie nie zablokowali wałków, zmienili pasek, ale też nie ruszyli napinacza ani kółek. Fakturę dostałem na komplet. Samochód zgłupiał, rzęził i nie palił, ale jeździł. Dopiero wyjazd nad morze zakończył się przeskoczeniem paska na wale o 4 zęby. Na szczęscie zawory ocalały. Ponowne ustawienie wałków. Ciśnienie na każdym cylindrze 12 barów. Silnik chodzi jak zegareczek, tylko ten feler wolnych obrotów- tak charakterystycznie występujący zgodnie z Waszymi opisami. Ale temat chyba mamy już rozgryziony. Jeżdzę już drugi tydzień i już zapomniałem o stresie przed skrzyzowaniem i na parkingu.. Dziękuję. Pozdrawiam. Wojtek
REKLAMA