Witam
Kupiłem okazyjnie
skrzynię z JBLkiem P1222. Po dostawie, po sposobie wyprowadzenia kabli stwierdziłem że mógł być podłączony dwoma cewkami pod osobne kanały wzmaka, po lekkim maglowaniu sprzedający partacz przyznał ze tak było, i był strasznie zdziwiony że robię z tego tytułu jakiś problem. Wiem że sub grał pod jakimś maluteńkim piecykiem 100WRMS, nie wiem tylko czy na kanał, czy ogolnie, ale suma sumarum nie robi to chyba zadnej roznicy. Jak się okazało głośnik gra na pół gwizdka, jakby chciał a nie mógł, dodatkowo zdarzało mu się przeciągać uderzenie basu i się "zawieszać", tak że z grania normalnej piosenki robił się bass test na okreslonej częstotliwości. Generalnie wiem że na odległość trudno dywagować, ale jako że z uwagi na pracę nie mam za bardzo czasu podjechać do serwisu (znalałem w Poznaniu AŻ jeden, nie wiem tylko czy glosnikami samochodowymi też się zajmują...), w zwiazku z tym najpierw z ciekawości zapytam tutaj - czy ktoś spotykał się już z taką sytuacją i czy Waszym zdaniem jest w ogóle jakakolwiek szansa na odratowanie tego głośnika?
Piec to piździng 1k76d, przedtem napędzał 2x JBL GT5 i było miodnie, teraz, przy próbie wyciśnięcia mięcha z p1222 aż spaliłem bezpiecznik pod maską, a on nic, pogrywał sobie, jakby dostawał dalej te 100/200WRMS...
Kupiłem okazyjnie
Piec to piździng 1k76d, przedtem napędzał 2x JBL GT5 i było miodnie, teraz, przy próbie wyciśnięcia mięcha z p1222 aż spaliłem bezpiecznik pod maską, a on nic, pogrywał sobie, jakby dostawał dalej te 100/200WRMS...