SauerMauser napisał: Kolego, po pierwsze, to ten samochód ma Citroen'owski silnik Diesla HDI grupy PSA, a Fiat niestety do tej grupy się nie zalicza. Po drugie, Fiat, Lancia i Peugeot razem z Citroenem wypuszczali takie same auta, w które pchali swoje serca (Citroen oraz Peugeot swoje i Włosi swoje)..............
Też nie do końca prawda...
Włoskie wersje (teoretycznie włoskie) tj Fiat i Lancia także miały montowane francuskie silnik PSA
1,8 - 90KM
2,0 - 110KM
2,0 C.T. - 147KM
2,1 TD - 120KM
Dodano po 21 [minuty]: pbkat napisał: Ja mam 2.0 HDI 8v na osprzęcie bosch. spalanie to (pomimo posiadanego webasto które załącza się automatycznie) nie więcej niż 8,5 litra w zimie po samym mieście. Normalne spalanie czyli nieco zróżnicowane to około 6-7 litrów na 100km. Ciekawostka jaka mnie spotkała to zbiornik 80litrów na którym w trasie zrobiłem 1450km!!! Gdybym jechał zgodnie z zasadami eco-drivingu to zapewne ten dystans by jeszcze był większy:) A co do przedmówcy który żałuje że nie było większych silników to jest jeszcze rozwiązaniem jednostka 2.0 turbo 147KM może nie wygląda to dumnie ale da się zagazować i jeździ z prędkościami powyżej 200km/h.
Mam Lancie Zeta 2,0 C.T. Silnk po 270tys oległ awarii. Nagle ni stad z owąd zaczęła stukać panewka na korbie III cylindra. Postukiwała coraz głośniej. Okazało się, że ma "rozjajony" korbowód. Po kilku miesiącach silnik padł.
Spalanie adekwatne do prędkości.
Ja się jedzie 70km/h to pali 7L benzyny, jak jedziesz 150km/h to wciąga prawie 15L... LPG odpowiednio 30% więcej.
Nigdy nie udało mi się zejść poniżej 13L/100km na LPG i to przy na prawdę eco drivingu wykorzystując masę auta itp kwiatki.
Fakt, auto na niemieckiej autobahnie pomykało grubo ponad 200km/h ale wir w baku słychać było w kabinie. ..
Poza tym jest świetnie skonfigurowana karoseria, mnóstwo miejsca, kapitany z przodu, fajne wyciszenie i luksus lat 90.
Zdarzają się problemy z climatronikiem - czasem wieszają się elektrycznie sterowane klapki nawiewów, przy większym przebiegu potrafią popiskiwać wentylatorki a dostęp do nich jest mega trudny. To jednak jest zasługą polskich dziurawych duktów. Widziałem wiele tych aut świeżo przywiezionych z Niemiec czy Holandii i tam nic nie skrzypi, nie piszczy.. cisza jak makiem zasiał. Kilkadziesiąt tys po polskich miejskich dziurach i się zaczyna ale to i tak jest grobowa cisza w porównaniu z niemieckimi wozami drabiniastymi typu Sharan / Galaxy.
Ponadto Citroen i Lancia mają mega komfortowo zestrojone zawieszenie, auto płynie po jezdni. Może nie jak C6 czy stary DS bo gruszek nie ma ale jak pisałem wyżej, niemiecko - hiszpańsko-brytyjski konglomerat wysiada...
Jeśli zaś auto nie było pokrzywdzone polskim blacharzem paprakiem i leniwym lakiernikiem to o korozji można zapomnieć.
Dość powiedzieć, że po 12 latach użytkowania Lancii Zeta szukam kolejnej ... bo remont mojej słabo się opłaca. Z uwagi na ciężki dostęp do silnika - ciasna komora i silnik pod szybą! - polskie warsztaty wołają od 1000 nawet do 2000 za wydłubanie jednostki z auta! Sam remont silnika RGX (2,0 C.T.) to koszmar. Brak części, ceny s kosmosu, nawet zestaw głupich uszczelek kosztuje 800zł,- Makabra cenowa to kpl sprzęgło przyzwoitej jakości - Valeo czy Sachs kosztuje fortunę. Do HDI połowę ceny!
Zaleta też taka, że do 2002r nie było w nich ekogówna typu dwumas czy DPF a w benzynach katalizatory dość łatwo można obejść. Sondy Lambda też nie są jakoś specjalnie drogie. Pomijając ori BOSCHa to przyzwoity zamiennik (denso lub Mareklli) kosztuje 120 - 150zł,-
Niestety z powodu elektroniki raczej nie wchodzi w rachubę wymiana silnika na inny.
Tu znacznie lepiej wyglądają diesle. Pomijając starą jednostkę 2,1TD to silników HDI czy JTD jest od groma. Jeśli już nawet taki padnie - a robią ponoć nawet i milion km jeśli się o nie dba - to zakup innego to drobnostka - dobre, nie zużyte motory chodzą po 400 - 700zł,- i jest ich od jasnej cholery. Części do nich też niedrogie.