Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

LM1085 adj dziwne zachowanie

11 Mar 2012 02:34 1769 8
  • Poziom 8  
    Witam
    Mam problem z układem LM1085 adj
    Rysunek dorzucam, żeby nie było wątpliwości. Potencjometr dla mojego napięcia wystarczyłby do 100Ω ale musztarda po obiedzie, i tak jest wieloobrotowy.

    LM1085 adj dziwne zachowanie

    Potrzebuje uzyskać 2,1 2,15 lub 2,2V i 0,3-0,35A z zasilacza np. 5V 0,5A co nie powinno być problemem przy takim zapasie napięcia. Niestety układ zachowuje się dziwnie. Jak tylko przekroczę 1,97V regulator pobiera ile się da z zasilacza (np. 0,5A z zasilacza z limitem 0,5A) i nie potrafi przekroczyć 1,99V z obciążeniem diodami. Bez obciążenia można ustawić więcej.

    Testowałem już 3 układy (2x Fairchild, 1x National Semiconductor), wstawiałem opornik przed diody, da się wtedy podnieść napięcie na regulatorze, aż do magicznego 1,99 na diodach więc nie daje to nic.

    Czy ktoś z forumowiczów spotkał się z przypadkiem, że regulator pobiera więcej prądu (A) niż daje? Myślałem ze powinien pobierać tyle co daje+ Iadj +I na R1+R2 (jakieś 10,5mA) czyli praktycznie tyle co daje.

    Proszę nie pytać dlaczego 40LED równolegle i inne tego typu niezwiązane z tematem zasilania za pomocą LM1085.

    Niżej przedstawiam swoje pomiary w punkcie "przejścia w zwarcie":
    Vin 5V Iin 0,45A Vout 1,97 Iout 0,2A
    Vin 3,15V Iin 0,5A Vout 1,99-2,00 Iout 0,3A
    Po zastosowaniu do testu zasilacza 5V 1A własnej roboty (potrafi dać i 1,5A) po ustawieniu 2,1V mam to co chciałem czyli 0,32A na diodach, ale pobiera wtedy 0,8A z zasilacza, ato stanowczo zbyt nieekonomiczne, przy 2,15 diody ciągną 0,35 (nominalnie 40diód powinno ciągnąć 0,4A, ale wiem ze przez jedną będzie szło 12, przez drugą 8... więc zostawiam margines)
  • Poziom 43  
    Błędem jest podłączenie LED do tego stabilizatora z pominięciem rezystora szeregowego i zastanawianie się, dlaczego układ dziwnie się zachowuje. W takim układzie pracy LM1085 nie będzie pracował prawidłowo.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Najgorszy możliwy sposób zasilania diod - napięciem a nie prądem.
    I piszę to mimo Twojego zastrzeżenia:
    "Proszę nie pytać dlaczego 40LED równolegle i inne tego typu"
    Ad rem - możliwości są dwie:
    - układ się wzbudza, co pokazuje "głupoty" przy pomiarze prądu zasilania.
    - nie tyle się wzbudza, co wypadkowa charakterystyka napieciowo-prądowa diod jest tak stroma, że układ głupieje na skutek gwałtownego wzrostu poboru prądu przez te diody, działa ograniczenie pradu - rodzaj pracy stabilizatora typu włącz-wyłącz.

    A skąd wiesz że te diody mają rzeczywiste Uf=2,2V przy 10mA?

    Zasil je jak przykazano ze stabilizatora prądu połączone szeregowo, albo szeregowo-równolegle - każda gałąź z opornikiem wyrównawczym.
  • Poziom 8  
    marekzi napisał:
    - układ się wzbudza, co pokazuje "głupoty" przy pomiarze prądu zasilania.
    - nie tyle się wzbudza, co wypadkowa charakterystyka napieciowo-prądowa diod jest tak stroma, że układ głupieje na skutek gwałtownego wzrostu poboru prądu przez te diody, działa ograniczenie pradu - rodzaj pracy stabilizatora typu włącz-wyłącz.

    A skąd wiesz że te diody mają rzeczywiste Uf=2,2V przy 10mA?


    Dziękuję za zasianie pozytywnych wątpliwości, nie wpadłem na to że miernik może pokazywać głupoty. Diody to HLMP-6400, w karcie katalogowej pisze że przy 10mA Typ. Vf to 2V, (tylko 3 z 40 świecą nieco słabiej) co wyjaśniało by dlaczego po przekroczeniu 1,99V charakterystyka może być tak stroma...
    Mają zapas do max 20mA i pewnie dlatego tak ładnie świeciły przy 2,1-2,15 że aż raziły po oczach ;) więc jeżeli dobrze zrozumiałem to naprawdę zaczęły pobierać prawie 800mA mimo iż miernik pokazywał 400mA za układem. Tutaj pytanie, czy miernik analogowy pokazałby prawdę?

    Niestety nie moge zmienić układu, diody tworza piękny numer domu i zlutowane są na płytce paskowej 10x10cm i wolałbym sobie darować wlutowywanie 40 rezystorów. Zostawiam więc 1,95-1,97V przy których układ nie wariuje, a diody nie rażą po oczach, tak jest nawet ładniej. Spadek napięcia zasilania jest niewielki, układ pobiera 450mA, za układem miernik wskazuje 200mA, ale w to już chyba nie wierzę bo przy 2,00V (gdy układ już wariuje) pokazuje 300mA a diody świecą prawie niewyczuwalnie identycznie.
    Po prostu codziennie bym się zastanawiał patrząc na numer domu czy one chodzą tylko na pół gwizdka... i szczerze - nie dawało by mi to spokoju.
    Na przyszłość nie zapomnę o rezystorze przed każdą diodą (lub szeregiem diód), niespodziewałem się że układ będzie miał z tym problem.
  • Poziom 38  
    Taak, tylko zapomniałeś o temperaturach.
    W tym zastosowaniu temp. otoczenia waha sie od -30 do +40 stC co oznacza że średnie odchyłki mogą sięgać 35K.
    Sprawdź sobie co to oznacza dla diody jeśli chodzi o Uf. A wtedy zastanów się jak się to przełoży na prąd diod. Podpowiem - w temp. +40stC prąd takiej diody (bez ograniczenia prądu) wzrośnie i to mocno, przy -30stC spadnie.
    W tym zastosowaniu (duże odchyłki temp) prąd każdej diody MUSI być kontrolowany/ograniczony.

    P.S. Napięcie diod Uf podawane w katalogach są tylko orientacyjnie - służą do obliczeń/projektowania układu zasilania (np. z 12V ile diod można połączyć szeregowo z zapasem napięcia dla układu kontroli prądu).
    Niestety często domorośli projektanci traktują LED-y jak żarówki i widząc w katalogu napięcie 2V - zasilają np. 6 takich diod połączonych szeregowo z 12V. Efekt? - albo świecą słabo (bo zasilacz ma 11,5V) albo świecą pięknie ale kilka dni (bo zasilacz ma 12,5V).
    Diody zasilamy prądem a nie napięciem !!!
    http://ep.com.pl/files/1902.pdf
    http://www.lediko.com/Zasilanie_diod_LED/61/
  • Poziom 8  
    marekzi napisał:
    Taak, tylko zapomniałeś o temperaturach.
    W tym zastosowaniu temp. otoczenia waha sie od -30 do +40 stC co oznacza że średnie odchyłki mogą sięgać 35K.


    Nie zapomniałem, karta katalogowa mówi, że przy 10mA jest do 80stC, ja chcę odpalić na ok. 8mA (300-330mA całość)

    Wstawiłem opornik 1om i zmierzyłem spadek napięcia na nim, wynika z tego, że faktycznie prąd jest już 370mA przy 1,950V, wziąłem pod uwagę niedokłądność opornika, + zmierzyłem go miernikiem. Mam nadzieje ze w ten sposób ominąłem błąd związany z mierzeniem prądu miernikiem, chyba ze napięcie też mi źle pokazuje.

    Wiem ze prąd jest najważniejszy w przypadku LED, dlatego przeczytałem dokłądnie kartę katalogową i zawarte w niej wykresy, postanowiłem wziąść zapas w dół, bo wiem że przez jedną będzie np 12 a przez drugą 8 szło jak całość ustawie równo na 400mA.

    Nie wiedziałęm że układ zwariuje, a przede wszystkim, że miernik zwariuje, gdybym wieział ze tak może isę stać od razu dałbym 40oporników 1om do każdej diody.

    Dziękuję za pomoc zawartą w pierwszym poście.
  • Poziom 43  
    kjrzonk napisał:
    marekzi napisał:
    - układ się wzbudza, co pokazuje "głupoty" przy pomiarze prądu zasilania.
    - nie tyle się wzbudza, co wypadkowa charakterystyka napieciowo-prądowa diod jest tak stroma, że układ głupieje na skutek gwałtownego wzrostu poboru prądu przez te diody, działa ograniczenie pradu - rodzaj pracy stabilizatora typu włącz-wyłącz.

    A skąd wiesz że te diody mają rzeczywiste Uf=2,2V przy 10mA?


    Dziękuję za zasianie pozytywnych wątpliwości, nie wpadłem na to że miernik może pokazywać głupoty. Diody to HLMP-6400, w karcie katalogowej pisze że przy 10mA Typ. Vf to 2V, (tylko 3 z 40 świecą nieco słabiej) co wyjaśniało by dlaczego po przekroczeniu 1,99V charakterystyka może być tak stroma...
    Mają zapas do max 20mA i pewnie dlatego tak ładnie świeciły przy 2,1-2,15 że aż raziły po oczach ;) więc jeżeli dobrze zrozumiałem to naprawdę zaczęły pobierać prawie 800mA mimo iż miernik pokazywał 400mA za układem. Tutaj pytanie, czy miernik analogowy pokazałby prawdę?

    Niestety nie moge zmienić układu, diody tworza piękny numer domu i zlutowane są na płytce paskowej 10x10cm i wolałbym sobie darować wlutowywanie 40 rezystorów. Zostawiam więc 1,95-1,97V przy których układ nie wariuje, a diody nie rażą po oczach, tak jest nawet ładniej. Spadek napięcia zasilania jest niewielki, układ pobiera 450mA, za układem miernik wskazuje 200mA, ale w to już chyba nie wierzę bo przy 2,00V (gdy układ już wariuje) pokazuje 300mA a diody świecą prawie niewyczuwalnie identycznie.
    Po prostu codziennie bym się zastanawiał patrząc na numer domu czy one chodzą tylko na pół gwizdka... i szczerze - nie dawało by mi to spokoju.
    Na przyszłość nie zapomnę o rezystorze przed każdą diodą (lub szeregiem di[ó]od), niespodziewałem się że układ będzie miał z tym problem.
    Brak kondensatora bezindukcyjnego, a wpiętego jak najbliżej wejścia plus oraz punktu wspólnego - w szynie ujemnej - dla stabilizatora typu LM185:
    LM1085 adj dziwne zachowanie
    jak i każdemu podobnemu do tego typu, jest na 100% powodem do wzbudzania się tegoż, a szczególnie wtedy, kiedy zaczyna działać w nim ograniczenie wartości prądu wyjściowego, a co tu również na 100% ma miejsce - wszak obciążeniem jest zespół połączonych równolegle LED-ów (bez rezystora ograniczającego), a co ma charakterystykę prądowo-napięciową identyczną jak prawie idealne źródło napięcia.

    No cóż, za niewiedzę często płaci się bardzo "słono" - to tyle na odchodne, choć cisną mi się znacznie bardziej dosadne komentarze odnośnie Twojej niefrasobliwości ... :idea: ... ale wiosna idzie, więc nie będę drażnił "niedźwiedzia" ... :lol:
  • Poziom 8  
    Dodanie kondensatora nie pomogło, dodawanie szeregowo opornika pomagało prawie nic. Ustawiłem 1,9V przed momentem wzbudzania i świeci ładnie do dziś.
  • Poziom 26  
    Może dlatego że złącze którejś diody uległo uszkodzeniu ?
    Tutaj już nawet trochę lepsze było by zastosowanie źródła prądowego, np LM317.
    W szkole elektronicznej, nawet sama wzmianka o takim podłączeniu ledów, jest ostro tępiona, i nie bez powodu..