Piszę po tak długim czasie,auta już nie mam,ani problemów związanych z nim. Dla ciekawych opiszę koniec tej historii. Otóż,z tymi problemami borykałem się prawie do końca. Przepustnica była ok,silniczek krokowy wymieniony.z czasem było coraz więcej ciśnienia w zbiorniku z płynem chłodniczym,ale co tam,mechanicy znają się lepiej. Aż pewnego dnia,jadę i za mną biało,a pod korkiem od wlewu oleju,mleko! Diagnoza USZCZELKA POD GŁOWICĄ! Naprawa,bardzo kosztowna. Ale w tym nawet ustawienia zaworów nie było,musiałem sam to zrobić...Po przejechaniu niespełna 2tys.km,powtórka z rozrywki,ale jeszcze na gwarancji...koniec tej historii jest taki,zmiana auta i mechanika oczywiście...rada dla posiadaczów takiego auta,bądź wraźliwy na wszystko co się dzieje pod maską,i nie tylko,a od mechanika za kosztowną naprawę żądaj faktur i gwarancji! Pozdrawiam.