Witam.
Mój problem to SC 1.1MPI 2003 benzyna 90kkm.
Przebieg zdarzeń:
- Problemy zaczęły się w końcu stycznia, nie kręcił przy temp. poniżej -10C. Akumulator wymieniłem - niewiele pomogło.
- Jak zapalił, zdarzało się, że pracował jak traktor. Wymieniono świece i kable WN - też nie pomogło
- Na początku lutego odstawiam do elektryka. Ponieważ ciepły palił od muśnięcia kluczyka (problemy były gdzieś od -10C), powiedzieli zostawić na noc. Na drugi dzień mówią: napięcia akumulatora i ładowania oraz prąd na postoju OK, odpalił bez problemu - czego pan chcesz. Ja się upieram - w nocy we Wrocławiu było tylko -6C, a jadę na wschód Polski. Więc rozebrali rozrusznik - diagnoza stan dobry, ale to najsłabszy model jaki fabryka montowała. Zaproponowali planetarny. Przy odbiorze kręci jak szalony, ale elektryk mówi, że muszę wcisnąć pedał, bo tyle razy próbowali, że zalali świece (???).
- Na drugi dzień wyjazd 500km. Rano i po postojach w trasie zero problemów. Po nocy w -20C kręci bezproblemowo, ale nie zapala bez dodaniu gazu. Następnie po trzech dniach bezruchu w -20C też zapala z gazem. Po powrocie było parę mroźniejszych nocy i wtedy pojawiał się ten problem.
Później już było coraz gorzej. Obecnie nawet przy ciepłym silniku bywają problemy z rozruchem. Zaobserwowałem, że po rozruchu pali się wskaźnik temperatury przez ok. 10s - nogę z gazu mogę zdjąć jakieś 2-3s po zgaśnięciu lampki. W ruchu nie sprawia innych problemów, zużycie paliwa nie zmieniło się przez lata użytkowania.
Mój problem to SC 1.1MPI 2003 benzyna 90kkm.
Przebieg zdarzeń:
- Problemy zaczęły się w końcu stycznia, nie kręcił przy temp. poniżej -10C. Akumulator wymieniłem - niewiele pomogło.
- Jak zapalił, zdarzało się, że pracował jak traktor. Wymieniono świece i kable WN - też nie pomogło
- Na początku lutego odstawiam do elektryka. Ponieważ ciepły palił od muśnięcia kluczyka (problemy były gdzieś od -10C), powiedzieli zostawić na noc. Na drugi dzień mówią: napięcia akumulatora i ładowania oraz prąd na postoju OK, odpalił bez problemu - czego pan chcesz. Ja się upieram - w nocy we Wrocławiu było tylko -6C, a jadę na wschód Polski. Więc rozebrali rozrusznik - diagnoza stan dobry, ale to najsłabszy model jaki fabryka montowała. Zaproponowali planetarny. Przy odbiorze kręci jak szalony, ale elektryk mówi, że muszę wcisnąć pedał, bo tyle razy próbowali, że zalali świece (???).
- Na drugi dzień wyjazd 500km. Rano i po postojach w trasie zero problemów. Po nocy w -20C kręci bezproblemowo, ale nie zapala bez dodaniu gazu. Następnie po trzech dniach bezruchu w -20C też zapala z gazem. Po powrocie było parę mroźniejszych nocy i wtedy pojawiał się ten problem.
Później już było coraz gorzej. Obecnie nawet przy ciepłym silniku bywają problemy z rozruchem. Zaobserwowałem, że po rozruchu pali się wskaźnik temperatury przez ok. 10s - nogę z gazu mogę zdjąć jakieś 2-3s po zgaśnięciu lampki. W ruchu nie sprawia innych problemów, zużycie paliwa nie zmieniło się przez lata użytkowania.