Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik napędzany pyłem węglowym.

karaluch84 15 Mar 2012 19:26 12743 35
  • #1
    karaluch84
    Poziom 8  
    Witam wszystkich użytkowników forum. Jako człowiek "zielony" w wielu poruszanych tutaj zagadnieniach proszę o wyrozumiałość w razie napisania czegoś niezbyt mądrego...
    Założyłem ten temat, ponieważ chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o konstrukcji i działaniu silników spalinowych spalających pył węglowy. O ile mi wiadomo, Rudolf Diesel pierwotnie zamierzał wykorzystać w silnikach z zapłonem samoczynnym właśnie takie paliwo. Jednak nie było to najlepsze rozwiązanie - popiół ze spalanego węgla miał powodować bardzo szybkie zużycie elementów ruchomych z którymi się stykał (przede wszystkim ścianek cylindra i tłoka). O ile się nie mylę, były też jakieś trudności z dozowaniem paliwa. Z tego co mi wiadomo, silniki te nigdy nie zostały dopracowane, nigdy też nie były szerzej stosowane.
    Czy powyższe informacje są prawdziwe? Gdzie można zapoznać się ze szczegółami konstrukcji i działania takich maszyn? Próbowałem korzystać z pomocy "wujka google", ale znalazłem jedynie ogólnikowe informacje (za to dowiedziałem się, że ktoś kiedyś skonstruował silnik na proch strzelniczy). Na forum - w innych tematach - udało mi się odszukać tylko pojedyncze wzmianki...
  • #2
    robokop
    Moderator Samochody
    "Ruskie" rzekomo wynalazły taki silnik do napędu czołgów w okresie WWII - nie widziałem, nic bliżej nie czytałem na ten temat. Trudności w przeforsowaniu takiego paliwa oczywiste - zbyt dużo cząstek stałych, niszczących elementy trące. Ale jest alternatywa - zgazowywanie tegoż ( polecam forum drewnozamiastbenzyny, lektura na długie godziny.
  • #3
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #4
    karaluch84
    Poziom 8  
    robokop napisał:
    "Ruskie" rzekomo wynalazły taki silnik do napędu czołgów w okresie WWII - nie widziałem, nic bliżej nie czytałem na ten temat. Trudności w przeforsowaniu takiego paliwa oczywiste - zbyt dużo cząstek stałych, niszczących elementy trące. Ale jest alternatywa - zgazowywanie tegoż ( polecam forum drewnozamiastbenzyny, lektura na długie godziny.

    O tych sowieckich eksperymentach też nic konkretnego nie wiem. Zgazowywanie węgla - fajna sprawa (polecaną stronę już znam - mimo to dziękuję za wskazówkę), jednak wmontowanie do samochodu odpowiedniego "kociołka", jak również sama eksploatacja, nastręczają sporych kłopotów. :cry: Tak na marginesie - kiedyś miałem okazję przeczytać artykuł zatytułowany: "Ekologiczny samochód na kawę" (czy jakoś tak). Myślę - co też ludzie wymyślili nowego? Czytam, czytam, a wreszcie stwierdzam, że silnik zasilany jest... starym, dobrym gazem drzewnym (w tym wypadku chyba "gazem kawowym" - powstającym z odpadowych ziaren, nie nadających się już za bardzo do spożycia). Oprócz odpadów z produkcji kawy zużywany był węgiel drzewny, a powstający z przypiekanych ziaren gaz oczyszczany był na filtrze z włókna kokosowego.
    Motronic napisał:
    Był projekt odrzutowca na węgiel.

    O tym akurat co nieco przeczytałem - ten samolot to jedna z "cudownych broni" upadającej III Rzeszy. Jeśli dobrze zrozumiałem opis, zamontowano w nim silnik strumieniowy, a więc nie posiadający wału z turbiną i sprężarką - jedynym dużym elementem ruchomym był kosz z węglem, powoli obracający się w celu zapewnienia bardziej równomiernego spalania. Samolot musiał startować z wykorzystaniem pomocniczego silnika rakietowego, po osiągnięciu odpowiedniej prędkości (przy której silnik strumieniowy mógł pracować) włączane były palniki zasilane paliwem gazowym (a może ciekłym - nie pamiętam dokładnie). Miały one za zadanie podpalić węgiel. Powietrze kierowane na węgiel było sprężane dzięki odpowiednio wysokiej prędkości odrzutowca i właściwemu ukształtowaniu wlotu. Spaliny oczywiście wylatywały tyłem dając ciąg. Pomysł niewątpliwie ciekawy, ale nie do zastosowania w pojazdach... :cry: Chyba, że w sławnym samochodzie Batmana :D Z drugiej strony - wydaje mi się, że taki kosz z węglem miałby rację bytu w turbinie gazowej. Dobrze mi się wydaje, czy jednak się mylę?
  • #5
    zimny8
    Poziom 33  
    Najprościej spalać pył węglowy przy pomocy specjalnych palników, a uzyskaną energię spożytkować w dowolny sposób, może być i dysza odrzutowca-"tankujesz" i lecisz :)
  • #6
    Tommy82
    Poziom 39  
    No właśnie karaluch84 wiekszość silników na byle paliwo opiera się zagazowaniu tego czy owego. Kiedyś dawno temu w soboty albo niedziele na tvp2 po 17 leciał taki program który prowadził Turski i kilku komentatorów mi Jonas i Szostkiewicz mi się kojarzy. No w kazdym razie takie rożne informacje ze świata w tym programie się pojawiały czasem dość luźne raz pokazali jakieś auto zbudowane przez rumuńskich bodaj studentów na węgiel. No i co to było a no właśnie zagazowywarka. Ten pomysł coraz to w rożnych formach odkrywany jest na nowo. Czy to w samochodach czy nawet zagazowywaniu całych złóż.

    Co do Rudolfa Diesla to mam wątpliwości z tego co wiem eksperymentował na oleju z orzeszków, a co do popioówów to pierwsze próby były na tyle krótkotrwałe ze problem popiołu raczej nie powinien zdążyć wystąpić.

    Co do silnika odrzutowego na pył węglowy to w zasadzie trudno sobie wyobrazić lepszy sposób na spalanie pyłu. Lepiej już tylko w silniku o spalaniu zewnętrznym.

    Co do silnika samochodowego to wg mnie raczej lipa z prostej przyczyny systemu dozowania paliwa który poradził by sobie z działaniem silnika w taki sposób jak potrzeba oraz opanował rożne problemy z paliwem np zbrylanie etc.

    Problem jest tez natury ekonomicznej. Jeśli coś będzie nadawać się na paliwo wzrośnie na to popyt jako nieobłożone akcyzą (jak rozwiążemy problem prawny w postaci akcyzy to się biznes przestaje opłacić). To szybko dźwignie tego cenę. Prostym przykładem jest olej który kosztuje już jak ON. Co więcej to samo działa w przypadku ON/Pb. Jak jazda na ON wychodziła taniej ludzie rzucili się na samochody z ON i cena on wzrosła.
  • #7
    igord
    Poziom 12  
    Głównym problemem byłaby produkcja i przechowywanie takiego paliwa. Aby zmielić do rozmiarów kilku mikronów ok. 50 kg węgla będzie potrzeba dobrych kilku godzin i bardzo drogich młynków, przecieraków i mikronizerów. Gra nie warta świeczki, lepiej to zgazować.
  • #8
    karaluch84
    Poziom 8  
    zimny8 napisał:
    Najprościej spalać pył węglowy przy pomocy specjalnych palników, a uzyskaną energię spożytkować w dowolny sposób, może być i dysza odrzutowca - "tankujesz" i lecisz :)

    Tommy82 napisał:
    Co do silnika odrzutowego na pył węglowy to w zasadzie trudno sobie wyobrazić lepszy sposób na spalanie pyłu. Lepiej już tylko w silniku o spalaniu zewnętrznym.

    Tyle, że wspomniany odrzutowiec nie miał spalać pyłu węglowego - paliwo było w postaci bryłek o +/- porównywalnej wielkości, umieszczonych w obracającym się, metalowym koszu. Silnik odrzutowy raczej nie ma zastosowania w pojazdach - tutaj potrzebna byłaby turbina gazowa. Ale czy ktokolwiek próbował reaktywować niemiecki pomysł w takiej właśnie formie? O ile mi wiadomo - nie... Sęk w tym, że turbina gazowa raczej nie należy do rzeczy, które można bezproblemowo zmajstrować w garażu...
    Tommy82 napisał:
    Problem jest tez natury ekonomicznej. Jeśli coś będzie nadawać się na paliwo wzrośnie na to popyt

    Racja - węgiel na pewno w jakimś stopniu by zdrożał, ale do mielenia tego surowca nie potrzeba jakiejś kosmicznej technologii. Podejrzewam, że każda kopalnia mogłaby zainwestować w stosowne urządzenia - zapewne nie byłoby sytuacji, że dwa czy trzy koncerny dostarczają paliwa dla całego kraju. Większa konkurencja skutkuje na ogół mniejszą ceną produktu. Ale jak by było naprawdę - do końca nie wiadomo. Akcyza na węgiel z całą pewnością by się pojawiła. Nie od dziś wiadomo, że istnieją ludzie trzymający rękę na pulsie - jeśli szeregowi obywatele zaczną korzystać z czegoś nowego, nie ograniczonego żadnymi przepisami, oraz - o zgrozo - nieopodatkowanego, szybko taki stan rzeczy "prostują". :cry:
    igord napisał:
    Głównym problemem byłaby produkcja i przechowywanie takiego paliwa. Aby zmielić do rozmiarów kilku mikronów ok. 50 kg węgla będzie potrzeba dobrych kilku godzin i bardzo drogich młynków, przecieraków i mikronizerów. Gra nie warta świeczki, lepiej to zgazować.

    Czy na pewno tak drobne zmielenie jest absolutnie konieczne? Znane są przypadki wybuchu mieszaniny powietrza i pyłu który powstał w sposób naturalny - podczas wydobycia i transportu węgla. A pierwsze eksperymenty pod koniec XIX wieku? Czy twórca silnika wysokoprężnego miał możliwość uzyskania tak drobno zmielonego pyłu? Na zmielenie trzeba wydać jakąś energię - ale zgazowanie też wymaga jej dostarczenia, i to w znacznych ilościach...
  • #9
    zimny8
    Poziom 33  
    karaluch84 napisał:
    Czy na pewno tak drobne zmielenie jest absolutnie konieczne?

    Pył węglowy nie pochodzi z celowego mielenia węgla, jest go sporo a powstaje w czasie urobku.
    Dlatego wymyślono metody jego spalania/wykorzystania (patrz niskoemisyjne palniki pyłu), jest więc w miar tani, miesza się go też z wodą co ułatwia transport, ale nie mylić z mułem węglowym.
  • #10
    kybernetes
    Poziom 39  
    Mielenie węgla nie przedstawia żadnych problemów, nie żyjemy w średniowieczu. Są do tego odpowiednie maszyny i technologie.

    Silniki pyłowe były stosowane w okresie międzywojennym, pracowały w cyklu diesla, były to maszyny wolnoobrotowe o b. dużych mocach, stacjonarne. Stosowano węgiel naturalny jako paliwo, później próbowano stosować rożne ekstrakty węglowe, i odpopielony węgiel. Tania ropa i mazut jak również rozwój energetyki i sieci przesyłowych spowodowały, że przestały być opłacalne.
  • #11
    igord
    Poziom 12  
    Możesz dać jakieś linki, które potwierdzają twoją wypowiedź?
  • #12
    kybernetes
    Poziom 39  
    igord napisał:
    Możesz dać jakieś linki, które potwierdzają twoją wypowiedź?

    Wypadałoby by chyba abyś to ty dał jakieś linki potwierdzające twoją? Czy może już za taki autorytet w sprawach technologii energetycznej się uważasz, który nie wymaga dowodu? ;)
  • #13
    igord
    Poziom 12  
    A czy ja mówiłem o jakiejś tezie? Po prostu nie słyszałem o silnikach cieplnych pracujących w cyklu Diesla, a bardzo interesuję się silnikami spalinowymi.
  • #14
    karaluch84
    Poziom 8  
    kybernetes napisał:
    Silniki pyłowe były stosowane w okresie międzywojennym, pracowały w cyklu diesla, były to maszyny wolnoobrotowe o b. dużych mocach, stacjonarne. Stosowano węgiel naturalny jako paliwo, później próbowano stosować rożne ekstrakty węglowe, i odpopielony węgiel. Tania ropa i mazut jak również rozwój energetyki i sieci przesyłowych spowodowały, że przestały być opłacalne.

    To ciekawe informacje - dziękuję. A w jaki sposób odpopielano węgiel? Co to były te "ekstrakty węglowe"? Na czym polegała ich wyższość w stosunku do węgla naturalnego? W jaki sposób dozowano paliwo? Dziś cena ropy naftowej i "przetworów" jest o wiele wyższa niż wtedy - czy takie rozwiązanie byłoby nadal nieopłacalne?
    Co do mielenia węgla - może ono być korzystne gdyby zachodziła potrzeba odsiarczenia tego paliwa. Pył węglowy można oczyścić z siarki nieorganicznej (drobiny pirytu tkwiące w węglu) dzięki stosunkowo taniemu i prostemu procesowi bioługowania. Natomiast węgiel w postaci brył nie za bardzo się do tego nadaje...
  • #15
    kybernetes
    Poziom 39  
    Węgiel surowy odpopiela się, po zmieleniu, za pomocą flotacji i separacji w cieczach o dużym ciężarze właściwym (chlorowcopochodne organiczne) i mieszaninach/emulsjach tych cieczy. Ekstrakty węglowe otrzymuje się ogrzewając zmielony węgiel w środowisku takich rozpuszczalników jak tetralina, wyższe fenole, oleje hydroaromatyczne itd. W ten sposób można w temp. 300-400°C rozpuścić większość substancji organicznej węgla.
    Mielenie węgla to podstawowy proces przed jakimkolwiek jego przetwarzaniem (jak również spalaniem).
    Piryty usuwa się z dużą wydajnością w procesie flotacji, w dawnych czasach, kiedy nie było siarki z ropy, były cennym surowcem.
    Obawiam się, że proces bioługowania jest jednak trochę mało wydajny i sprawia problemy z toksycznymi ściekami. Do oczyszczania węgla się go nie stosuje, ma znaczenie dla otrzymywania niektórych cennych metali jak miedź i uran.
  • #16
    AndrzejFeliks
    Poziom 2  
    Tutaj coś wiecej o silniku co wytrzyma "szlifowanie pyłem węglowym"


    Silnik napędzany pyłem węglowym.
  • #17
    robokop
    Moderator Samochody
    No ta, pomijając fakt, że Pan Fizyk zapomniał o smarowaniu. Pierwowzór wymyślono już dawno dawno temu, idea silnika z wirującym tłokiem bez zamiany jego ruchu obrotowego na posuwisto zwrotny i z powrotem na obrotowy....
  • #18
    AndrzejFeliks
    Poziom 2  
    robokop napisał:
    No ta, pomijając fakt, że Pan Fizyk zapomniał o smarowaniu. Pierwowzór wymyślono już dawno dawno temu, idea silnika z wirującym tłokiem bez zamiany jego ruchu obrotowego na posuwisto zwrotny i z powrotem na obrotowy....


    Ale Pan Fizyk nie zapomniał o zawiści nieuków . Smarowania nie potrzeba w tym rozwiązaniu , tylko zamknięte łożyska kulkowe ze smarem wewnątrz. a uszczelnienia z teflonu lub grafitu podobne do szczotek węglowych w silnikach elektrycznych komutatorowych które nie potrzebują smarowania . proponuje zawsze wcześniej poczytać o co chodzi , bo się można narazić na śmieszność .Dawno temu to zawiść była tez znana...A ten system oto oryginalna moja konstrukcja,Tutaj jest droga powstawania tej konstrukcji i jej wymyślania , oraz co inspirowało mnie ..
    ale trzeba tłumaczyć
    Link
  • #19
    kybernetes
    Poziom 39  
    AndrzejFeliks napisał:
    Smarowania nie potrzeba w tym rozwiązaniu , tylko zamknięte łożyska kulkowe ze smarem wewnątrz. a uszczelnienia z teflonu lub grafitu podobne do szczotek węglowych w silnikach elektrycznych komutatorowych które nie potrzebują smarowania.


    Zastosowanie takich uszczelnień nie ochroni przed działaniem popiołu węglowego.
  • #20
    igord
    Poziom 12  
    Zamiast konstruować silnik na pył węglowy taniej i prościej zgazowaćby węgiel, wytworzyć CO i H2 i napędzać tym silnik, a nie kombinować?
  • #21
    AndrzejFeliks
    Poziom 2  
    kybernetes napisał:
    AndrzejFeliks napisał:
    Smarowania nie potrzeba w tym rozwiązaniu , tylko zamknięte łożyska kulkowe ze smarem wewnątrz. a uszczelnienia z teflonu lub grafitu podobne do szczotek węglowych w silnikach elektrycznych komutatorowych które nie potrzebują smarowania.


    Zastosowanie takich uszczelnień nie ochroni przed działaniem popiołu węglowego.


    Oczywiście nad uszczelnieniami należy odpowiednio popracował ... Na przykład mogą być przepłukiwane wodą , albo jakieś inne rozwiązania z maszyn pracujących w kopalniach ,,,
    Poza tym nagar w tradycyjnych silnikach też się osadza i nie poprawia smarowania, a silniki nawet długo chodzą....
    A tutaj jeszcze można zrobi tak , że uszczelnienie za 10 minut można całe wymienić, bez rozbierania silnika .

    Radzę pozbyć się akcji Rafako...

    :D

    Dodano po 7 [minuty]:

    igord napisał:
    Zamiast konstruować silnik na pył węglowy taniej i prościej zgazowaćby węgiel, wytworzyć CO i H2 i napędzać tym silnik, a nie kombinować?


    Może i tak , tylko jakoś też nie robią . A poza tym z tego kombinowania wyszło że taki silnik to nie 1500ton a jakieś 70 Ton .
    I to jest kombinarytoryka na Maxa... :D
  • #22
    robokop
    Moderator Samochody
    AndrzejFeliks napisał:


    Ale Pan Fizyk nie zapomniał o zawiści nieuków .

    Nie wiem który z nas jest większym nieukiem. Proponuję poczytać o silnikach Wankla i ich wadach, które zatrzymały ich rozwój i masowe stosowanie.
    To w kwestii uszczelnienia samego cylindra i tłoka.
    Cytat:
    Smarowania nie potrzeba w tym rozwiązaniu , tylko zamknięte łożyska kulkowe ze smarem wewnątrz. a uszczelnienia z teflonu lub grafitu podobne do szczotek węglowych w silnikach elektrycznych komutatorowych które nie potrzebują smarowania . proponuje zawsze wcześniej poczytać o co chodzi , bo się można narazić na śmieszność .

    W silnikach elektrycznych nie zachodzi reakcja spalania z temperaturą kilkuset stopni, rezultatem wykonanej pracy też nie jest kilkuprocentowy udział stałych cząstek produktów spalania, znajdujących się wewnątrz samego ich mechanizmu.
    Cytat:
    Dawno temu to zawiść była tez znana...
    Szarlatanizm również.
    Cytat:
    A ten system oto oryginalna moja konstrukcja,

    Jaka konstrukcja? Mrzonki co najwyżej. Poproszę o przedstawienie działającego, funkcjonalnego modelu z wynikami jego badań, a nie rysunki.
    Sugeruję przejść się do jakiegoś specjalisty jednak.
  • #23
    AndrzejFeliks
    Poziom 2  
    [/quote]
    Jaka konstrukcja? Mrzonki co najwyżej. Poproszę o przedstawienie działającego, funkcjonalnego modelu z wynikami jego badań, a nie rysunki.
    Sugeruję przejść się do jakiegoś specjalisty jednak.[/quote]

    Myślę ,ze zaprogramowano ta człekopodobną maszynę w dobry kierunku ...
    Ale jednak soft musi być uaktualniony , z Pana Fizyka na Jaśnie Pana Fizyka , bo nie dociera...
    Najpierw Konstruktor projektuje , a potem rzemieślnicy robią .Taka jest kolej rzeczy, no chyba ze robią Turbinkę Kowalskiego to na odwrót .
    Ale do robienia, to trzeba umieć czytać rysunki Jaśnie Pana Fizyka.
    A poza tym , jak Jaśnie Pan Fizyk zrobił prototyp , Którego wartość jest ok 1 miliona dolarów , to doświadczenia zebrane nie są dla biedaków na razie dostępne . Chyba że zapłacą..
    Prosimy o reset :D

    Moderowany przez jankolo:

    3.1.9. (4, 10.8, 10.4) Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich. Ostrzeżenie.

  • #24
    zimny8
    Poziom 33  
    AndrzejFeliks napisał:
    Oczywiście nad uszczelnieniami należy odpowiednio popracował

    Ponieważ diabeł tkwi w szczegółach więc odradzam koledze, bo to strata czasu niestety.

    Ps. Nawet 1 $ nie wyciśniesz, niestety.
    Kolego urodziłeś sie piękny zdolny i mądry nie zmarnuj tego!
  • #25
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    AndrzejFeliks napisał:
    igord napisał:
    Zamiast konstruować silnik na pył węglowy taniej i prościej zgazowaćby węgiel, wytworzyć CO i H2 i napędzać tym silnik, a nie kombinować?


    Może i tak , tylko jakoś też nie robią .

    Masz pecha. Robią: http://www.clarke-energy.com/2011/syngas-case-study/
  • #26
    Tommy82
    Poziom 39  
    Przecież ten silnik od drgań się sam rozpadnie.
  • #27
    karaluch84
    Poziom 8  
    igord napisał:
    Zamiast konstruować silnik na pył węglowy taniej i prościej zgazować by węgiel, wytworzyć CO i H2 i napędzać tym silnik, a nie kombinować?

    Na pewno prościej w tym sensie, że stosowne technologie już istnieją, a oparte na nich urządzenia funkcjonują w miarę sprawnie. Wydaje mi się jednak, że gdyby opracowano niezawodny i trwały silnik do którego z jednej strony tylko dosypujemy pyłu, a z drugiej odbieramy popiół, to byłoby jeszcze prościej... Wytwornice gazu w pojazdach - niby dobra rzecz, ale zajmują sporo miejsca, trzeba poświęcić kilka czy kilkanaście minut na rozpalanie, zaś synchronizacja pracy silnika z ilością wytwarzanego gazu daleka jest od ideału (przynajmniej z tego co mi wiadomo - być może się mylę). Ponadto, żeby zgazować węgiel trzeba dostarczyć sporo energii - znaczna część węgla wsypana do wytwornicy po prostu się w niej spali...
    Chciałbym jeszcze zapytać o metody tworzenia wspomnianych w tym temacie ekstraktów węglowych - gdzie można przeczytać coś więcej na ten temat? Czy przy użyciu ogólnodostępnych i tanich rozpuszczalników da się taki ekstrakt otrzymywać w z jakąś sensowną wydajnością?
  • #28
    kidu22
    Poziom 35  
    Silniki niskiej mocy maja niska sprawność.
    Co do napędu to najtańsza elektryka bo u jej źródeł jest rzeka z której pobierana jest woda do turbin parowych napędzanych palnikami węglowymi.
    Co do napędu przewoźnego LPG jest najtańsze.
  • #29
    kybernetes
    Poziom 39  
    karaluch84 napisał:
    Chciałbym jeszcze zapytać o metody tworzenia wspomnianych w tym temacie ekstraktów węglowych - gdzie można przeczytać coś więcej na ten temat? Czy przy użyciu ogólnodostępnych i tanich rozpuszczalników da się taki ekstrakt otrzymywać w z jakąś sensowną wydajnością?


    Metody ekstrakcji węgli kamiennych i brunatnych zostały opracowane w okresie międzywojennym. Później już niewiele nad tym pracowano, ponieważ pojawienie się w latach 50/60 taniej ropy w wielkich ilościach spowodowało, że zainteresowanie tymi metodami mocno osłabło. Jedyne co dodano do nich nowego to, jak się zdaje, ekstrakcja rozpuszczalnikami w fazie nadkrytycznej. Toteż doświadczenia z tamtych lat są wciąż aktualne.

    Ekstrakcja węgli to proces polegający na uwodorniającym rozkładzie substancji węglowej w wysokich temperaturach i pod wysokim ciśnieniem. Znane są dwie techniczne metody takiej ekstrakcji: proces Potta-Broche'a i Uhde-IG Farben. Zasadnicza różnica między nimi sprowadza się sposobu w jaki dostarczany jest wodór do środowiska reakcji.

    Pott i Broche stosowali mieszaninę rozpuszczalników łatwo odszczepiających wodór w warunkach ekstrakcji (jak tetralina a później oleje hydroaromatyczne z procesu uwodorniania węgla) i wyższych fenoli pod ciśnieniem 10-15 MPa w temp. 430°C. Wadą tej metody jest konieczność regeneracji (uwodorniania) rozpuszczalnika bądź praca na obcym oleju obiegowym. Otrzymany ekstrakt ma temp. topnienia 200-220°C

    Wg. metody Uhde'a-IG Farben ekstrakcję prowadzi się olejem w obecności relatywnie niewielkich ilości wodoru cząsteczkowego i katalizatorów pod ciśnieniem 25-30 MPa w temp. 450°C. Po oddzieleniu za pomocą destylacji produktów ekstrakcji, olej obiegowy jest zawracany do procesu. Ekstrakty otrzymane tą metodą mają wyższy stopień uwodornienia w zw. z czym ich temp. topnienia jest niższa niż w metodzie Potta-Broche'a.

    Za pomocą tych metod można uzyskać przetworzenie 80-90% substancji organicznej węgla na bezpopiołowy ekstrakt, który bezpośrednio nadaje się jako surowiec do procesu uwodorniania węgla. Można go też rozdzielić za pomocą niskowrzących rozpuszczalników selektywnych na frakcję parafinową i wysokotopliwą bitumiczną (temp. mięknięcia > 200°C), nadającą się, po zmieleniu, do wykorzystania w silnikach pyłowych. Prowadzone były również doświadczenia nad traktowaniem ekstraktu tlenkami azotu, co wybitnie poprawiało jego własności jako paliwa do silników pyłowych Diesla.
  • #30
    igord
    Poziom 12  
    karaluch84 napisał:
    Ponadto, żeby zgazować węgiel trzeba dostarczyć sporo energii - znaczna część węgla wsypana do wytwornicy po prostu się w niej spali...


    Akurat technologia zgazowania węgla nie potrzebuje ŻADNEJ energii z zewnątrz. Po prostu dokonuje się PÓŁSPALANIA jakiejkolwiek masy zawierającej węgiel głównie do CO i H2. A, że podczas tego procesu zachodzi i spalanie całkowite i spalanie do sadzy to inna sprawa. Wadą jest tu dość długi czas uruchomienia, a zaletą, że łatwo to wstawić go działających dzisiaj silników spalinowych.
    Wydaje mi się, że silnik na pył węglowy miałby dużą moc, lecz bardzo niewielką prędkość obrotową. Zobaczcie wybuch pyłu węglowego.
    Kolego kybernetes produktami tych procesów jest pył węglowy czy paliwa płynne?