Witam. Jako jedna z wielu osób odłączyłem wzmacniacz od zasilania na zimę. Jednak nie wyjmowałem go z bagażnika i śmigał sobie w nim razem z subwooferem.
Wczoraj postanowiłem go podłączyć i nastąpiło zdziwienie. Po podłączeniu subwoofera odpaliłem na chwilę radio i wszystko grało ok. Postanowiłem ustawić odpowiednio pokrętło basów i nie było nic niepokojącego. Jednak z ciekawości delikatnie przekręciłem też te drugie. Nie wiem jak je fachowo nazwać, ale po przekręceniu głośnik oprócz basu zaczyna 'śpiewać'/wydawać dźwięk- coś jak wysokie tony? I wtedy wzmak się wyłączył. Wszystko wyzerowałem, włączyłem od nowa i gra. Podkręciłem basy i zostawiłem. Potem w drodze do garażu zauważyłem, że wzmak mi się wyłącza. Wyłączam radio, po minucie włączam i działa.
Mam dwie kontrolki: czerwona i zielona. Zielona świeci się po włączeniu. Jako, że mam pilot do radia, to otworzyłem klapę bagażnika i w miarę podgłaśniania zauważyłem, że zaczyna ona przygasać, aż w końcu się wyłącza (VOL. ok. 22/47). Wszystko podłączone jak rok temu. Kable (czerwony zasilający i remote) pozaklejałem taśmą izolacyjną wodoodporną i leżały sobie obok subwoofera.
Przygasanie kontrolki może oznaczać, że coś jest nie tak z zasilaniem? Może źle,że jeździł w zimę w bagażniku i to mu zaszkodziło?
Co robić? Co sprawdzić? Na razie odłączyłem remota i kabel plusowy.
Wiem, że już były tematy o wyłączających się wzmakach, ale nie trafiłem na taki przypadek.
Jeżeli się przyda:
Wzmacniacz: Soling SK-1065.
Subwoofer: Magnat B30.
Kable: Peyinga. Przekroju dokładnie nie pamiętam, ale coś ok. 7mm.
Mam nadzieję, że wszystko wystarczająco opisałem.
Wczoraj postanowiłem go podłączyć i nastąpiło zdziwienie. Po podłączeniu subwoofera odpaliłem na chwilę radio i wszystko grało ok. Postanowiłem ustawić odpowiednio pokrętło basów i nie było nic niepokojącego. Jednak z ciekawości delikatnie przekręciłem też te drugie. Nie wiem jak je fachowo nazwać, ale po przekręceniu głośnik oprócz basu zaczyna 'śpiewać'/wydawać dźwięk- coś jak wysokie tony? I wtedy wzmak się wyłączył. Wszystko wyzerowałem, włączyłem od nowa i gra. Podkręciłem basy i zostawiłem. Potem w drodze do garażu zauważyłem, że wzmak mi się wyłącza. Wyłączam radio, po minucie włączam i działa.
Mam dwie kontrolki: czerwona i zielona. Zielona świeci się po włączeniu. Jako, że mam pilot do radia, to otworzyłem klapę bagażnika i w miarę podgłaśniania zauważyłem, że zaczyna ona przygasać, aż w końcu się wyłącza (VOL. ok. 22/47). Wszystko podłączone jak rok temu. Kable (czerwony zasilający i remote) pozaklejałem taśmą izolacyjną wodoodporną i leżały sobie obok subwoofera.
Przygasanie kontrolki może oznaczać, że coś jest nie tak z zasilaniem? Może źle,że jeździł w zimę w bagażniku i to mu zaszkodziło?
Co robić? Co sprawdzić? Na razie odłączyłem remota i kabel plusowy.
Wiem, że już były tematy o wyłączających się wzmakach, ale nie trafiłem na taki przypadek.
Jeżeli się przyda:
Wzmacniacz: Soling SK-1065.
Subwoofer: Magnat B30.
Kable: Peyinga. Przekroju dokładnie nie pamiętam, ale coś ok. 7mm.
Mam nadzieję, że wszystko wystarczająco opisałem.