Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Agility nie odpala w niższych temperaturach.

relus75 19 Mar 2012 11:15 2719 5
  • #1 19 Mar 2012 11:15
    relus75
    Poziom 8  

    Witam serdecznie.
    Od ponad roku przeglądam to forum, czytam i czytam, lecz nie udało mi się uzdrowić maszyny. Z racji że sezon rozpoczyna się elegancko, a mój skuter "chce, ale nie może" postanowiłem założyć ten temat.
    A więc do rzeczy - w styczniu 2011 r. zakupiłem tajwański skuter marki Kymco Agility 50 cm3 rocznik 2005 r., miał wtedy około 6 000 kilometrów przebiegu(obecnie ma 8 200 km). Już za poprzedniego właściciela nie istniał rozruch nożny, tak więc pozostaje mi rozruch z przycisku. I właśnie owego rozruchu z przycisku dotyczy cała sprawa. Otóż zauważyłem, że wraz ze spadkiem temperatury otoczenia skuter ma problem z odpaleniem(kręci elegancko, lecz nie może odpalić). W zimnych miesiącach ubiegłego roku nim nie jeździłem, od kwietnia jakoś dawał sobie radę, aż do jesieni, kiedy to musiałem przez około godzinę na przemian go kręcić i podładowywać akumulator po czym odpalał. Zaznaczę jeszcze, że jak już się rozgrzeje to odpala elegancko ze startera, sama kultura pracy też jest na piątkę. Na zimę wylądował do garażu i jak go ostatnio postanowiłem uruchomić to sytuacja się powtórzyła - kręci, kręci ale nie łapie. 15 stopni na plusie to chyba wystarczjąca temperatura by odpalił. Podejrzewając temperaturę postanowiłem wziąć opalarkę i strumień gorącego powietrza skierować na 'pokrywę zaworów'(tak to nazwę), i po kilku minutach nagrzewania elegancko odpala. Zatem co mu może dolegać? Akumulator jest niemal nowy, gaźnik jest nowy i należycie wyregulowany, tak więc nie podjerzewałbym tych częsci, lecz kto wie. Sprawdziłem napięcie automatycznego ssania i wyniosło ono około 0,5 V, czy tak ma być? Nie powinno być 12 V? Obudowa ssania się nagrzewa.
    To chyba tyle.
    Pozdrawiam.

    1 5
  • #2 19 Mar 2012 12:08
    helena33
    Poziom 27  

    A wszystko wskazuje że to właśnie ssania mu brakuje. Zdejmij filtr i przytkaj wlot powietrza do gaźnika. Spróbuj odpalić.

    -1
  • #3 19 Mar 2012 13:18
    relus75
    Poziom 8  

    Zdjąłem dolot powierza z gaznika, zatkalem, przytkalem dolot powietrza ale i tak nie odpala, przytkalem go kartka papieru, po zdjeciu kartki byla ona cala mokra od benzyny, nie wiem czy to normalny objaw, ze benzyna cofa sie do filtra powietrza.

    1
  • Pomocny post
    #4 19 Mar 2012 14:11
    jack63
    Poziom 41  

    1. Sprawdź wydech, czy nie jest przytkany.
    2. Sprawdź luzy zaworowe. O ile to 4T, bo nie napisałeś.
    3. Wyjmij i sprawdź zawór ssania. Gdy jest zimny powinien "puszczać" paliwo.
    Z reguły jest to zawór otwierany ciśnieniem wosku w bańce ogrzewanego grzejnikiem elektrycznym. Więc napięcie 0.5 V (choć nie wiadomo jakie - stałe czy zmienne) nie jest OK!
    Ssanie jest z reguły zasilane napięciem świateł. Więc zaczyna się wyłączać zaraz po zapaleniu silnika. Trwa to na tryle długo, że z reguły silnik zdąży się zagrzać na tyle aby ssanie nie było potrzebne.
    4. Co z filtrem powietrza ?
    5. Czy świeca po nieudanej próbie zapalenia jest sucha czy mokra?
    6. Po nieudanej próbie zapalenia sprawdź iskrę, ale bez świecy i fajki (o ile jest zdejmowalna). Z samego kabla, do masy, ma skakać na min 10mm.

    -1
  • #5 19 Mar 2012 15:22
    helena33
    Poziom 27  

    relus75 napisał:
    Zdjąłem dolot powierza z gaznika, zatkalem, przytkalem dolot powietrza ale i tak nie odpala


    Nie rozumiem tego.
    Powinieneś przytkać wlot do gaźnika, a nie zatkać bo normalne że go zalejesz.
    Przytkać- nie zatkać.
    Przyłóż palce do wlotu, robiąc małą szczelinę. Bez powietrza też nie zapalisz.

    A może problem tkwi w zalewaniu silnika.

    -1
  • #6 28 Mar 2012 21:35
    relus75
    Poziom 8  

    Trochę minęło od ostatniego posta/ostatniej mojej odpowiedzi, więc opiszę co zrobiłem, w czwartek kupiłem szczelinomierz, dzisiaj doszedł, zawory ustawiłem na 0,05 mm i 0,07 mm, wcześniej(po zdjęciu pokrywy) było tak, że zawór ssący nie miał w ogóle luzu, nie szło wsadzić najcieńszego listka szczelinomierza, za to zawór wydechowy miał aż za duży luz, najwyższa wartość szczelinomierza(0,10 mm) wchodziła bez problemu, więc wziąłem się za regulację zaworów na górze, czyli zawór ssący ustawiłem 0,05 mm, a na dole zawór wydechowy 0,07 mm, po całej operacji złożyłem "maszynę" odpaliłem, od razu odpalił(banan z twarzy nie zszedł mi do tej pory :D), a dzisiaj nie jest za ciepło, wcześniej nie było w ogóle możliwości by odpalił w takiej temperaturze, ok. 12 stopni Celsjusza. Drugi symptom pokazujący że wszystko jest OK to wyraźnie cichsza praca silnika a także to że nie gaśnie na ssaniu, wcześniej trzeba było trzymać manetkę gazu by nie zgasł. Teraz elegancko się nagrzewa na ssaniu i po jakimś czasie jak należy ssanie się wyłącza. Do "serwisu" nie zaprowadzałem bo w zeszłym roku był i wzięli 100 zł za regulację gaźnika i nową świecę wiec nie warto, lepiej samemu zrobić, bo za regulację zaworów się wtedy nie wzięli.

    Podsumowując, problemem były źle wyregulowane zawory(zapewne za czasów poprzedniego właściciela), bo sam się raczej nie zakręcił zawór ssący.

    Dziękuję za odpowiedzi. :please:
    Pozdrawiam!

    1