Witam,
Dziś zdarzyła mi się niemiła niespodzianka. Mianowicie jadąc z pracy do domu nagle usłyszałem dźwięk zerwania/urwania się czegoś pod maską, a następnie 5 sekundowy odgłos tarcia o siebie luźnych metalowych części. Samochód całkowicie stracił moc nie reagując na pedał gazu, jednak nie zgasł. Gdy zajechałem na pobocze i zgasiłem go, już nie zapalił. Z pod maski czuć było swąd benzyny, jednak nie zauważyłem, żadnych wycieków. Szwagier, który przyjechał po mnie stwierdził, że brak jest kompresji przy odpalaniu (nasunął mu się na myśl urwany korbowód).
Proszę was o propozycję ewentualnych awarii nasuwających się wam na myśl. No chyba, że ktoś jest jasnowidzem i może śmiało stwierdzić co się stało
. Oczywiście autko niedługo będzie u mechanika, tak czy owak zżera mnie ciekawość co się stało. Dodać mogę, że poldolot ma przejechanie niecałe 90 k km więc nie tak dużo. Pozdrawiam.
Dziś zdarzyła mi się niemiła niespodzianka. Mianowicie jadąc z pracy do domu nagle usłyszałem dźwięk zerwania/urwania się czegoś pod maską, a następnie 5 sekundowy odgłos tarcia o siebie luźnych metalowych części. Samochód całkowicie stracił moc nie reagując na pedał gazu, jednak nie zgasł. Gdy zajechałem na pobocze i zgasiłem go, już nie zapalił. Z pod maski czuć było swąd benzyny, jednak nie zauważyłem, żadnych wycieków. Szwagier, który przyjechał po mnie stwierdził, że brak jest kompresji przy odpalaniu (nasunął mu się na myśl urwany korbowód).
Proszę was o propozycję ewentualnych awarii nasuwających się wam na myśl. No chyba, że ktoś jest jasnowidzem i może śmiało stwierdzić co się stało